Reformowanie Watykanu

Gdy ktoś zaproponuje reformę struktur kościelnych, natychmiast słyszy, że czerpie wzorce ze świeckiego świata polityki. Tak jakby było w tym coś złego. Watykan robił to bardzo często. By uczynić Kościół bardziej kolegialnym, powinien zrobić to raz jeszcze.

16.09.2008

Czyta się kilka minut

Cesarz Henryk II potwierdza darowizny swych poprzedników wobec papieża Benedykta VIII - fresk w Tajnych Archiwach Watykańskich /asv.vatican.va /
Cesarz Henryk II potwierdza darowizny swych poprzedników wobec papieża Benedykta VIII - fresk w Tajnych Archiwach Watykańskich /asv.vatican.va /

Gdy święty Piotr przybył do Rzymu, nie powołał od razu kardynałów i nie ustanowił urzędów, które znamy z dzisiejszego Watykanu. Miał jedynie sekretarza, który pomagał mu w prowadzeniu korespondencji. We wczesnych wiekach biskupowi Rzymu asystowali mniej więcej tacy sami pomocnicy, jak każdemu innemu biskupowi: księża w domach-kościołach, diakoni w sprawach dobroczynności i katechezy, oraz pisarze i sekretarze dbający o korespondencję i administrację.

(...) Kolegium kardynalskie ewoluowało od grupy zwierzchniego kleru i diakonów rzymskich, aż po dwór papieski, który doradzał głowie Kościoła i ją wybierał. Kardynałowie nierzadko przyrównywali się do starorzymskiego Senatu. W miarę upływu czasu, gdy spraw papiestwa przybywało, utrwaliła się i upowszechniła praktyka konsultacji z kolegium kardynalskim w konsystorzu. Początkowo kolegium zbierało się co miesiąc, ale z początkiem XIII wieku już trzy razy na tydzień - w poniedziałki, środy i piątki.

Pod wieloma względami papież i kardynałowie zaczęli funkcjonować na wzór dworu, odpowiadającego dworom średniowiecznej Europy. Ale fakt, że to kardynałowie wybierali papieża, dawał ich kolegium władzę, której nie posiadali magnaci żadnego praktycznie z krajów kontynentu. Dopiero później pozycja kardynałów została poważnie ograniczona w miarę wzmacniania się władzy papieży. Dokładnie tak jak władza magnaterii została ukrócona pojawieniem się monarchii absolutnej.

(...)

Dzisiejsze papiestwo rządzi Kościołem w sposób, którego pozazdrościliby mu monarchowie absolutni: papież dysponuje najwyższą władzą prawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, przy bardzo niewielkich możliwościach kontroli jego rządów. Widać to szczególnie w kwestii nominowania biskupów.

(...) Watykańska centralizacja władzy często stanowiła odpowiedź na próby politycznej ingerencji w funkcjonowanie lokalnych Kościołów, jakie podejmowali królowie i możni. To prawda, papieżom łatwiej było się mierzyć z królami niż miejscowym biskupom. Ale biorąc pod uwagę, ilu w dzisiejszym świecie zostało monarchów i możnych, którzy chcieliby zadzierać z Kościołem, można by się spierać, czy centralizacja jest dziś jeszcze pożyteczna. Wydaje się, że jest ona dziś wręcz szkodliwa.

Skoro, jak dowodzi historia, Kościół zawsze zapożyczał rozwiązania i struktury ze świeckiego społeczeństwa, czas zadać pytanie: jakie spośród najlepszych reguł rządzących dzisiejszym społeczeństwem obywatelskim mogłyby pomóc Kościołowi? Przez dwa ubiegłe wieki społeczeństwo obywatelskie dopracowało się katalogu warunków dobrego rządzenia. Są to mianowicie: eliminacja potężnych możnowładców, wierność zasadzie pomocniczości i wytworzenie wspomnianego systemu hamulców i równowagi. Przedłożę teraz sześć pomysłów reform odzwierciedlających w moim przekonaniu te rozwiązania, które świeckiemu światu przyniosły sukces...

Cały artykuł dostępny wyłącznie w wydaniu papierowym, do którego serdecznie zapraszamy.

Przełożył Michał Kuźmiński

THOMAS J. REESE jest jezuitą, teologiem i socjologiem, członkiem Woodstock Theological Center na Uniwersytecie w Georgetown, autorem książki "Watykan od środka".

Copyright 2008 by Georgetown Univesity Press. Thomas J. Reese SJ "Reforming the Vatican", za: "Catholics and Politics: The Dynamic Tension between Faith and Power", red. Kristin E. Heyer, Mark J. Rozell i Michael A. Genovese. www.press.georgetown.edu. Tekst publikujemy za zezwoleniem według skróconej wersji za: "Commonweal" z 25 kwietnia 2008.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 38/2008