Reklama

Raczej grey niż wild

11.03.2009
Czyta się kilka minut
"Portret Doriana Graya" to słabe przedstawienie. Nie byłoby o co robić szumu, gdyby nie fakt, że jego autorem jest jeden z najbardziej utalentowanych twórców młodego pokolenia.
M

Momentami nie mogłem uwierzyć, że za "Doriana" odpowiada reżyser "Leonce i Lene" czy "Lulu". Najnowszy spektakl Michała Borczucha nie tylko nie zbliża się poziomem do tamtych teatralnych wydarzeń - reżyser zawodzi także na odcinku warsztatowym. Myślę przede wszystkim o stronie aktorskiej, która zawsze była wizytówką produkcji Borczucha. Połowa obsady "Doriana" to zespół, z którym pracował w Krakowie, połowa to ekipa wywodząca się z warszawskiego TR, zaprawiona w najrozmaitszych teatralnych bojach. Trudno zatem zrozumieć, dlaczego aktorzy - właściwie wszyscy - grają niedobrze: stale na jednym tonie, w jakiejś nachalnej manierze, czasem po prostu nieudolnie. Nie ma to nic wspólnego z charakterystycznym dla teatru Borczucha aktorstwem balansującym na granicy roli i prywatności, jakby niewykończonym, wstrzymanym w połowie gestu, w połowie zdania. Jeśli reżyser chciał wypróbować...

5032

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]