Przegląd prasy

Nie, to nie będzie ani o zajadłym felietonie niedzielnym w Naszym Dzienniku, którego autorkę tak nieznośnie uwiera nagroda Jana Nowaka Jeziorańskiego dla pierwszego premiera Trzeciej Rzeczypospolitej. Ani o zastanawiająco pochwalnych artykułach żałobnych po śmierci przywódcy palestyńskiego, któremu postanowiono już zapomnieć nie tylko trudno policzalne ofiary terroryzmu, ale także marnowane szanse na pokój i prawdziwą autonomię, pierwszy krok ku własnemu państwu.
Czyta się kilka minut

Ani o żadnym gorącym temacie z prasy, której zresztą, jak zauważa mój kolega w sobotnio-niedzielnej “GW" (Krzysztof Burnetko, “W telewizji bez - większych - zmian"), nie czyta większość z oglądających telewizję.

A kto czyta - może poza diecezją pelplińską - “Pielgrzyma", skromny kolorowy miesięcznik? Dlatego właśnie zamierzam przywołać kącik ks. Franciszka Kameckiego, poety, który swego czasu publikował także i u nas, i którego, ilekroć widzę “Pielgrzyma", czytam zawsze. To jest prawdziwa rubryka duszpasterza. Tym razem kwestia postawiona jest “kawa na ławę": “co dalej z katechezą w parafii?". “Problem katechezy przy parafii jest niesłusznie wyciszany - pisze ks. Kamecki. - Jak gdyby to był jakiś wewnętrzny sabotaż kościelny".

Są nowe wskazówki Polskiego Dyrektorium Katechetycznego dotyczące nauczania w szkole. Trzeba by je ukonkretnić (“napiszcie do mnie, stworzymy Klub Konkretnych Katechetów" - zachęca autor). Ale “do czego ma zmierzać nowa katecheza szkolna, jeżeli jest rozproszona po klasach i grupach? I jeżeli nie widzi całości koncepcji i powiązań z parafią? Rozpowszechnia się opinię, że ponoć dzisiejsza katecheza szkolna jest lepsza od dawnej parafialnej (co dla mnie nie jest wesołe, bo to zarazem ujemna ocena mojej prawie trzydziestoletniej pracy z młodzieżą, kiedy wysilałem się całym sercem i umysłem, a nikt mnie prawie nigdy nie wizytował, więc skąd te dane i ta pewność gorszej oceny?)".

Ksiądz Franciszek Kamecki proponuje kolegom-katechetom rozmowę na temat m.in. parafialnych przygotowań młodzieży do sakramentu bierzmowania. Są nowe podręczniki, są książki metodyczne. “Będę musiał zmienić dotychczasowy program. W pojedynkę ani rusz". A co z frekwencją młodzieży? A co z udziałem rodziców, parafialnej Akcji Katolickiej, wszystkich, którym wchodzenie nowych pokoleń w dojrzałą wiarę leży na sercu bardziej niż - to już dodaję od siebie - spory polityczne i czarne prognozy miotane przez pesymistów?

Dobrze jest czasem dowiedzieć się , czym się martwi ksiądz - poeta i duszpasterz. I dobrze mu życzyć w wysiłku równie mało widocznym, co niezmiernie ważnym. Będę dalej zaglądała do “Pielgrzyma" pelplińskiego.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 47/2004