Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Przedwyborcze drogi

Przedwyborcze drogi

29.06.2015
Czyta się kilka minut
Czy zaważyły na tym nadchodzące wakacje, czy wybory, rząd właśnie ogłosił ważne zmiany na polskich drogach.
W

W wakacyjne weekendy otwierane będą bramki na prowadzącej nad morze autostradzie A1. Koszty zostaną pokryte z rezerwy budżetowej. Mowa o 50 mln złotych. Taki prezent od rządu nie zaskakuje – bo Polak, który zamiast siedzieć na leżaczku, gotuje się w korku, narzeka pod nosem: „w tym kraju nic nie może być normalnie”. Problemu można było sobie oszczędzić na długo przed kampanią, przykładając się do budowy elektronicznego systemu poboru opłat. Nie byłoby bramek, nie byłoby korków. A do tego, w ocenie np. Adriana Furgalskiego z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR (wypowiedź dla Polskiego Radia), przejście z bramek na pobór elektroniczny kosztowałoby ok. 20 mln zł. Czyli ponad dwa razy mniej niż doraźne podnoszenie szlabanów.
Wiceminister infrastruktury i rozwoju Paweł Olszewski zapowiedział też m.in. ukrócenie samowoli straży miejskich i gminnych w stawianiu fotoradarów oraz zmuszenie piratów drogowych z immunitetem do płacenia mandatów. To bardzo ważne, bo oba zjawiska demoralizowały kierowców: „Dlaczego mam przestrzegać przepisów, skoro nie obowiązują one władzy i służą głównie wydzieraniu kasy?”. Prawo nie może dobrze działać, jeśli rodzi odruch buntu.
Równie ważną nowością jest taka zmiana przepisów, by pieszy miał pierwszeństwo, gdy oczekuje przed przejściem, a nie tylko, gdy już na nie wejdzie. Zachowanie względem pieszych jest miarą jakości społeczeństwa obywatelskiego: to test na świadomość, że wokół nas są inni, których zdrowie i życie jest ważniejsze od naszej frajdy z szybkiej jazdy i dominacji na drodze. Statystyki Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego mówią jasno: na każdy wypadek, którego sprawcą był pieszy (3 138 w 2014 r.), przypada prawie dziesięć, które powodują kierujący (29 409). Poziom zagrożenia na polskich drogach jest znacznie powyżej europejskiej średniej. A w bezpiecznych krajach Unii pieszy ma bezwzględne pierwszeństwo, zaś w centrach miast obowiązuje ograniczenie prędkości do 30 km/h (przy zderzeniu pieszy ma wtedy 90 proc. szans na przeżycie; przy 50 km/h – 40 do 60 proc. szans, a przy 70 km/h nie ma żadnych).
Polskich kierowców wciąż niestety trzeba nękać. Ale za każdym mandatem musi iść komunikat: „naraziłeś czyjeś życie”, a nie: „mamy cię, frajerze”. Czy politycy równie chętnie, co za otwieranie bramek, wezmą się za uspokajanie ruchu? Czy narażą się przed wyborami na gniew wyborców, którzy będą mleć w ustach: „w tym kraju nic się nie da, nawet prędkości spokojnie przekraczać!”? ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”, dziennikarz, kierownik wydania internetowego „Tygodnika”, twórca i wieloletni kierownik działu „Nauka”. W 2016 r. nominowany do...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]