Stan języka mówionego w Kościele polskim - szczególnie na poziomie parafialnym - jest, jaki jest; tysięcy naszych kapłanów "z ludu wziętych" nie da się ani łatwo, ani szybko przerobić na Janów Złotoustych (i tak chyba, statystycznie biorąc, górują pod tym względem nad większością tzw. inteligencji). Natomiast przez wytrwały nacisk - publiczne piętnowanie niedoróbek - można byłoby zapewne oddziałać przynajmniej na instytucje, które wydają tłumaczenia ważnych dokumentów kościelnych, aby przyglądały się staranniej temu, co drukują. Jest to istotne nie tylko ze względu na dbałość o kulturę języka polskiego, ale także na szansę duszpasterskiego oddziaływania tych tekstów. Zadanie ambitne, ale któż/cóż jeśli nie "TP" mógłby je podjąć?
Z wyrazami potężnego szacunku
Juliusz Zychowicz (Kraków)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














