Przeciw naturze

Jak się mają wyniki wyborów parlamentarnych do przedwyborczych zaleceń Episkopatu?

Reklama

Przeciw naturze

Przeciw naturze

14.10.2019
Czyta się kilka minut
Jak się mają wyniki wyborów parlamentarnych do przedwyborczych zaleceń Episkopatu?
C

Cztery dni przed wyborami ponad 8 procent uprawnionych nie wiedziało, na kogo głosować. I to wtedy, przez hałas przedwyborczej reklamy, przebił się do nich głos Kościoła. W przedwyborczą niedzielę otrzymaliśmy wskazówki, którymi powinniśmy się byli kierować przy urnach. Niestety, skorzystanie z tej pomocy mogło nieco skomplikować sprawę.

Kandydat, na którego głosuje ten, kto się chce „przyczynić do integralnego i solidarnego rozwoju Polski”, musi być człowiekiem odznaczającym się: a) moralną prawością, b) kompetencjami w dziedzinie życia politycznego i obywatelskiego, oraz c) powinien być dobrym ojcem (matką), umiejącym budować rodzinę. Jednym słowem, należało głosować na kandydata lub kandydatkę, których moralną prawość potwierdzały dotychczasowa działalność publiczna, świadectwo życia w rodzinie oraz małej ojczyźnie. A lista przymiotów była dłuższa: d) wyrazista tożsamość, e...

4064

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

...to tylko czekać, aż da polskim biskupom i plebanom po łapach

i znów czytamy komentarz Szanownego Pana, budujący i pełen miłości.

dziękuję równie s e d e c z n i e za uwagę i lekturę moich postów - pozdrawiam także s e d e c z n i e [p.s. "witam" to forma stosowana jedynie w przypadku powitania kogoś u siebie, 'na swoim terenie' - w korespondencji typu komentarze czy maile jest po prostu szkolnym i niestety pospolitym błędem]

Czy znacie takich polityków, którzy spełniają warunki postawione przez episkopat, wszystkie warunki. Jeżeli nie, to w czym możemy politykom "odpuścić". Wybory nie są ani łatwe, ani jednoznaczne. Ja najmniej wierzę, zazwyczaj, politykom aktualnie dzierżącym władzę, zwłaszcza jeżeli wypowiadają się bez pokory, narzucając swoje poglądy jako "jedynie słuszne", próbując odebrać inaczej myślącym godność, prawo do godności.

Jakie to szczęście, że czytuje TP, nawet nie byłem świadomy tego stanowiska biskupów w sprawie głosowania. Nie śledziłem kampani wyborczej, jednak coś nieco do ucha mi wpadło. Wszystkie te szczytne deklaracje kandydatów, rozdających hojnie publiczny grosz, budujących potęgę gospodarki, naszej pozycji w świecie, nawet jeden deklarował wydłużenie wakacji dzieciakom, jednak żaden nie deklarował uczciwego, zgodnego z własnym sumieniem i przekonaniami głosowaniom, bez względu na polityczne preferencje i dyscyplinę partyjną.W niedzielę po śniadaniu, poszliśmy z żoną do lokalu wyborczego oddać głos, nie było co prawda na kogo, więc pozostało głosować przeciw komuś. To głupie podejście, jednak lepszego nie wymyśliliśmy. Żona pyta - gdzie jedziemy do kościoła. Wszystko jedno - odpowiadam. Możemy nawet na grzyby jechać. Pojechaliśmy, po mszy na grzyby, trochę już na nie późno, więc bardziej nam zeszło na spacerze, niż szukaniu. W ubiegłym tygodniu zrobiliśmy sobie wycieczkę do Torunia. Było fajnie, w drodze powrotnej małżonka zaproponowała nawiedzenie przybytku O. Rydzyka, ot tak z ciekawości. Oglądamy, podziwiamy, pytam o wrażenia, a ona mówi, że musi to przemyśleć i za kilka dni pogadamy. Dla mnie kościół nie jest ani szpitalem, ani oblężoną twierdzą, jest zwyczajnym targowiskiem próżności.

Przecież te wszystkie słuszne uwagi, które Autor przedstawia, od razu przychodzą do głowy po lekturze listu Episkopatu. Wygląda na to, że burzy mózgów tutaj nie było :) Kolejny raz. Autora serdecznie pozdrawiam.

Rzeczy oczywiste czasem zauważyć najtrudniej

Rzeczy oczywiste czasem zauważyć najtrudniej

Szanowny ksieze Adamie, jestem regularnym czytelnikiem TP a szczegolnie edytoriali ks. Bonieckiego. Niemniej jestem zawiedziony ze tak wazny glos nie pojawil sie w zeszla srode. Mysle ze taka refleksja bylaby duzo bardziej wartosciowa przed wyborami niz po.

"Wielu wierzących woli państwo, które będzie bronić „nienegocjowalnych” zasad moralnych, od państwa głoszącego pluralizm kultur, tolerancję, prawa człowieka." Tak. Dopóki chrześcijanie mają większość w parlamencie. Bo nadchodzą dla Polski bardzo szybko czasy kiedy poganie i neopoganie będą stanowili większość w parlamencie i wprowadzą swoje prawa: darmowa antykoncepcja, liberalizacja aborcji aż do 9 miesiąca takj ak w Nowym Jorku, eutanazja, małżeństwa homoseksualne z prawem do adopcji dzieci, ekspresowe rozwody, pigułki wczesnoporonne bez recepty i od 15 roku życia, zniesienie klauzuli sumienia, seksedukacja zgodna ze standardami WHO. Czy będzie lepiej, bardziej postępowo i zgodnie z duchem czasu? Rozkład małżeństwa i rodziny, plaga ludzi samotnych i depresji na Zachodzie pokazują, że nie będzie lepiej. Będzie gorzej!

"Wielu wierzących woli państwo, które będzie bronić „nienegocjowalnych” zasad moralnych, od państwa głoszącego pluralizm kultur, tolerancję, prawa człowieka." A jak wygląda ta tolerancja w praktyce? "Są kraje „postępu”, gdzie za publiczne mówienie, że aborcja jest złem, albo delikatne namawianie kogoś, by aborcji nie dokonywał, można zostać skazanym na wysoką grzywnę, a nawet więzienie. Rozumowanie w tym przypadku jest proste jak budowa cepa. Państwo zezwala na aborcję, a zatem nie jest to czyn zły. Jeśli ktoś zatem twierdzi, że aborcja jest zła, to sprzeciwia się obowiązującemu prawu, a ponadto naraża tych, którzy aborcji dokonali lub chcą dokonać, na duży dyskomfort. Do tego lewicowy „postępowiec” doda jeszcze, że krytykowanie aborcji to mowa nienawiści itp." GN 42/2019

proszę się żarliwie m o d l i ć i prosić Boga o wysłuchanie swych lamentów - a jak to nie pomoże, zawsze można spróbować zbudować stos i spalić na nim kilku n e o p o g a n ku przestrodze dla pozostałych

To chyba jednak błędne rozumowanie: państwo zezwala na rozwody,ale czy ktoś kogoś karze za namawianie do zgody w rodzinie? Wszyscy na ogół mają świadomość, że to zło i trzeba unikać póki się da. To rozumowanie jest za to typowe dla osób o jedynie słusznych poglądach. Podobnie: powiemy dzieciom, że gej to nie zboczeniec i pedał tylko normalny, godny szacunku współobywatel to zaraz wszyscy będą chcieli być gejami? I to zdemoralizuje nasze dzieci? Jest różnica pomiędzy moralnym postępowaniem a tępieniem tych co postępują i myślą inaczej . To akurat wydaje mi się niemoralne.

Kiedy dowiedziałam się, że będziemy słuchać aż dwóch listów, zamiast wyczekiwanego przeze mnie kazania Autora, zareagowałam mimowolnym westchnieniem. Taka sama reakcja wystąpiła u siedzącej obok mnie starszej pani. Byli i tacy, którzy na początku drugiego listu (czytanego pod koniec Mszy św.) opuścili kościół. Samą ideę listów rozumiem. Umożliwia ona przekazanie ważnych informacji szerokiej grupie wiernych. Tylko wygląda na to, że to co ważne dla wiernych, nie zawsze jest ważne dla Episkopatu, i odwrotnie. Czytając wcześniejsze komentarze, utwierdzam się tylko w przekonaniu jak bardzo nasze społeczeństwo jest podzielone i jak bardzo dalecy jesteśmy od wzajemnego zrozumienia.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]