Reklama

Promować? Nie promować?

30.01.2006
Czyta się kilka minut
W amerykańskiej debacie publicznej krytyka prezydenta Busha dojrzała na dobre. Gdy Demokraci zaczynają przebąkiwać o impeachmencie, zimowe wydanie kwartalnika THE NATIONAL INTEREST przynosi ciąg dalszy dyskusji zapoczątkowanej jesienią przez profesorów politologii Davida C. Hendricksona i Roberta W. Tuckera tekstem "Krucjata wolności. Dowodzili, że obecna "promocja demokracji nie ma uzasadnienia w amerykańskiej tradycji. "Deklaracja Niepodległości nie uzasadniała tego, by obce państwa miały prawo do rewolucjonizowania innych porządków politycznych, nawet tyrańskich - pisali.
T

Teksty na łamach najnowszego TNI bynajmniej z nimi nie polemizują. Daniel Pipes, dyrektor Forum Środkowowschodniego, przypomina, że debata o promowaniu przez USA demokracji w świecie nie jest niczym nowym. Idealistyczna szkoła głosiła, że prezydent tego kraju ma być zarazem "liderem ruchu demokratycznego". A pogląd Hendricksona i Tuckera, to - według Pipesa - po prostu realizm. Za "eksportem demokracji" kryją się trzy założenia: że sama demokracja w jakimś sensie należy do Amerykanów, że daje się ją eksportować i że, mając wybór, nie-Amerykanie jej chcą. Jak jednak twierdzi prof. Leslie H. Gelb z Rady Stosunków Międzynarodowych, "gdy Karen Hughes z Departamentu Stanu pojechała do Arabii Saudyjskiej, by zaoferować saudyjskim kobietom pomoc w uzyskaniu wolności, usłyszała od nich, że przecież są wolne".

Doktrynę zastosowano do Iraku: dziś celem jest tam...

4912

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]