Premierzy dwaj

W piątek, 12 sierpnia, w godzinach południowych odbyły się (w odstępie jednej godziny) konferencje prasowe dwóch premierów: poprzedniego i obecnego.
Czyta się kilka minut

Jarosławowi Kaczyńskiemu towarzyszył wierny poseł Hofman, a głównym rekwizytem, mającym unaocznić wagę poruszanej problematyki, był kanister na benzynę. Obok Donalda Tuska stał, jak zwykle, dzielny rzecznik Graś; rekwizytów (poza flagą państwową) nie było.

Zarówno prezes Kaczyński, jak premier Tusk zwołali swoje konferencje nie dla błahych, przedwyborczych igraszek, lecz z troski o los upadającego państwa i jego nieszczęsnych obywateli. Przy tym: były premier milcząco zgłosił chęć wzięcia na siebie ciężaru obowiązków, które przerosły jego następcę, zaś premier aktualny dał do zrozumienia, że nie może przyjąć tak wielkiego poświęcenia ze strony swego następcy.

Prezes Kaczyński przedstawił plan obniżenia cen benzyny i wspomożenia tych, którzy zaciągnęli kredyty we frankach (szwajcarskich). Albo inaczej: zasugerował, że pod jego rządami benzyna stanieje. Premier Tusk, nie polemizując z przeświadczeniem, iż większość ludzi woli tanią benzynę i taniego franka, przypomniał (cóż za niedelikatność!), iż to za rządów Prawa i Sprawiedliwości akcyza na benzynę wzrosła o 25 groszy.

Prezes Kaczyński zaproponował, by nazywać aktualnego premiera Donaldem Nic Nie Mogę Tuskiem. Odpowiadając na zawarty w przezwisku zarzut premier nazwał Kaczyńskiego piromanem bawiącym się benzyną i Pchłą Szachrajką. Przezwisko wymyślone przez prezesa PiS-u jest z pewnością spokojniejsze; przezwisko użyte przez premiera jest nasycone emocjami, które stają się jeszcze bardziej widoczne, gdy pamięta się strofę Jana Brzechwy: "Chcecie bajki? Oto bajka: / Była sobie Pchła Szachrajka. / Niesłychana rzecz po prostu, / By ktoś tak marnego wzrostu / I nędznego pchlego rodu / Mógł wyczyniać bez powodu / Takie psoty i gałgaństwa, / Jak Pchła owa, proszę państwa".

Donald Nic Nie Mogę Tusk, Jarosław Pchła Szachrajka Kaczyński: warto pomyśleć o tej wymianie przezwisk, bo kryją się za nimi istotne różnice w rozumieniu władzy i relacji państwo-obywatel. I to jest, być może, ważniejsze od kłótni o cenę benzyny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2011