Pozytywna strona pokusy

Fiodor Dostojewski w "Braciach Karamazow wkłada w usta Iwana moralizatorskie pouczenie skierowane do najmłodszego brata, Aloszy: "Istnieją trzy siły, tylko trzy siły na ziemi, które mogą na wieki zniewolić i zjednać sumienia tych słabych buntowników dla ich szczęścia. Te siły - to cud, tajemnica, autorytet.
Czyta się kilka minut

Jezus na pustyni przyjął na siebie doświadczenie, które jest udziałem każdego z nas. Pokusy, jakim był poddany, a ściślej mówiąc: ich przezwyciężenie, nie były jedynie zwyczajnym opieraniem się ludzkim słabościom. Było to swoiste wyznanie wiary, złożone przez Syna Bożego po długim, wyczerpującym poście, w którym przeżył to, co kiedyś stało się udziałem Narodu Wybranego w czasie wędrówki z domu niewoli. Izraelici domagali się wtedy chleba na pustkowiu, woleli szukać szczęścia u innych bogów i wyrażali wątpliwość w sens pielgrzymowania ku Ziemi Obiecanej, na końcu drogi wyznali jednak: "wyprowadził nas Pan z Egiptu mocną ręką".

Zdaniem egzegetów trojakie kuszenie Jezusa to przykład klasycznego midraszu, odzwierciedlającego rozmowę dwóch mędr­ców o odwiecznych pokusach człowieka: nasyceniu bez wysiłku, władzy dla władzy, pychy dla spektaklu. Kuszenie Jezusa, chociaż wpisuje się w ten schemat, odwołuje się jednak do bardziej konkretnego kontekstu. Odmawiając sobie możliwości uczynienia chleba z pustynnych głazów, Jezus przezwycięża pokusę postrzegania siebie wyłącznie jako Syna Bożego - jest przecież także Człowiekiem, ze wszystkimi ograniczeniami ludzkiego ciała z wyłączeniem grzechu. Chociaż niedoskonałe jest nasze człowieczeństwo, to właśnie je wybrał Bóg jako środek zbawienia. Przezwyciężenie pokusy objęcia władzy nad światem za cenę wyrzeczenia się siebie to z kolei nic innego jak porzucenie myśli o politycznym mesjanizmie. Drogą zbawienia ludzkości nie jest droga władzy i tronu, ale droga pokory, uniżenia i miłości Boga nade wszystko. Wreszcie pokonanie trzeciej pokusy to przeciwstawienie się poglądowi, że poza śmiercią krzyżową istnieje inna droga zbawienia. Dla Jezusa być Synem Bożym nie oznaczało wejść w posiadanie prawa do ochrony osobistej w tym, co należy do ludzkiej natury. Jezus nie wykupuje się od planu Bożego. Krzyż jest jedyną perspektywą, w jakiej widzi On swoje ziemskie życie. To daje mu podstawę, aby przeciwstawiając się pokusie wyznać wiarę w to, kim jest: Bogiem i Człowiekiem, posłanym do ludzi.

Św. Augustyn uczył, że "nikt nie pozna samego siebie, o ile nie jest kuszony, i nikt nie może zostać uwieńczony, jak tylko ten, kto zwyciężył, zwyciężyć nie może, jak tylko ten, kto nie walczył, a nie może walczyć ten, kto nie ma nieprzyjaciół i nie doznaje pokus". Dobrze zatem, że przeżywamy pokusy, nagłe załamania i kryzysy. Niektóre wydają się małe i nieco przyziemne, inne większe i bardziej dramatyczne, a przecież zawsze można w nich odczytać odbicie przeżyć Jezusa na pustyni. Na początku było w nich pytanie, liczenie na łatwe rozwiązanie, a potem wyznanie wiary. My też liczymy czasem na taryfę ulgową od otaczającego nas świata, chociaż tkwi w nas świadomość, że świat nie nakarmi nas tylko dlatego, że wykażemy się wiarą w Jezusa. Uczymy się ciągle od nowa, że Jego królestwo nie jest z tego świata, a mimo to wabi nas źle pojmowana władza. Jesteśmy odpowiedzialni za siebie, a mimo to liczymy, że Bóg uwolni nas automatycznie od naszych cielesnych uwarunkowań, roztaczając parasol ochronny nad naszymi upadkami. Jedno pozostaje niezmienne. Nasze usprawiedliwienie pochodzi z wiary w Jezusa, a nasze zbawienie, czyli sens codziennej egzystencji, pochodzi z naszego wyznawania, że to On jest Panem naszego życia. Nikt inny.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2007