Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Potrzebna rewolucja plus

Potrzebna rewolucja plus

23.04.2018
Czyta się kilka minut
PiS prawdopodobnie spełni postulaty protestujących w Sejmie. Ale to i tak niewiele zmieni w życiu niepełnosprawnych i ich opiekunów.
Protest rodziców i opiekunów niepełnosprawnych dzieci w Sejmie, 19 kwietnia 2018 r. / Fot. Andrzej Hulinka / Reporter
Protest rodziców i opiekunów niepełnosprawnych dzieci w Sejmie, 19 kwietnia 2018 r. / Fot. Andrzej Hulinka / Reporter
D

Determinacja i medialna skuteczność kilkanaściorga osób okupujących korytarze na Wiejskiej jest godna podziwu: w ciągu kilku dni niepełnosprawni i ich rodzice skłonili do wizyty i tłumaczenia się w świetle kamer premiera Morawieckiego (dostał od protestujących burę), minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbietę Rafalską (usłyszała, że nie bardzo jest o czym rozmawiać, bo „nie jest osobą decyzyjną”) i prezydenta Dudę (jest jedynym politycznym wygranym, choć i on przeszedł publiczną próbę nerwów, gdy jedna z protestujących odtworzyła na telefonie jego wystąpienie kampanijne, w którym obiecywał poprawę losu niepełnosprawnych).

Choć do poniedziałkowego południa 23 kwietnia nie było jasne, czy postulaty protestujących zostaną spełnione – chodzi głównie o podwyższenie renty socjalnej, dziś wynoszącej nieco ponad 800 zł, a także wprowadzenie dodatku rehabilitacyjnego w wysokości 500 zł – to można sądzić, że wkrótce tak się stanie. Tyle że kilkaset dodatkowych złotych nie zmieni zasadniczo życia niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Co łączy niemal pięć milionów polskich niepełnosprawnych (z opiekunami można mówić nawet o grupie ponad dziesięciu milionów), a więc dzieci, dorosłych niesamodzielnych od dzieciństwa, ale też powiększającą się za sprawą demograficznych zmian rzeszę wymagających pielęgnacji seniorów, siłą rzeczy niereprezentowanych w podobnych protestach? Co łączy opiekunów: matkę trzyletniego dziecka z porażeniem czterokończynowym, ojca 25-letniego niepełnosprawnego po wypadku i córkę przykutej do łóżka 80-latki? W największym skrócie: osamotnienie i wykluczenie, dla których głodowe świadczenia stanowią jedynie wygodne alibi państwa.

Polski statystyczny niepełnosprawny to osoba zagrożona biedą i zawodowo bierna – tylko kilkanaście procent pracuje, większość utrzymuje się z rent. To zupełnie inna proporcja niż w statystycznym kraju UE, gdzie odsetek aktywnych sięga nawet 50 proc. Polski statystyczny opiekun niepełnosprawnego (mowa o tych, którzy nie są w stanie samodzielnie funkcjonować) to człowiek do granic znękany codziennością: także bardzo często zawodowo bierny, bo zrezygnował z pracy na rzecz sprawowania opieki.


Czytaj także: Wojciech Bonowicz o poprzednim proteście rodziców niepełnosprawnych dzieci


W polskim systemie pomocy niepełnosprawnym brakuje nie tylko pieniędzy, ale również koordynacji między instytucjami; dostępu do rehabilitacji i służby zdrowia; placówek takich jak świetlice środowiskowe czy dzienne domy pobytu. Nie istnieje system tzw. wytchnieniowy, dzięki któremu opiekun niepełnosprawnego mógłby choć na kilka tygodni w roku wyjechać i odpocząć (wystarczy rozmowa z pierwszym lepszym opiekunem, by dowiedzieć się, że ostatnie wspomnienie takiego wyjazdu sięga czasem ubiegłego stulecia).

Tego podziurawionego systemu nie da się zaklajstrować kilkusetzłotowymi podwyżkami świadczeń. Nie zlikwiduje go kolejna mutacja programu ze słowem „plus” w nazwie – nawet jeśli właśnie finansowe potrzeby akcentują obecnie protestujący. Ci wkrótce opuszczą zapewne Sejm – problemy zaś pozostaną. A właściwie będą się nawarstwiały, bo w starzejącym się szybko polskim społeczeństwie liczba osób niesamodzielnych może tylko rosnąć. ©℗

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego "Tygodnika", specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem – nagrody...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Bezczelnie populistyczne gadki Morawieckiego o opodatkowaniu "najbogatszych" na rzecz wspierania niepełnosprawnych przyprawiają mnie o mdłości. Zaprawiony w bojach finansowych bankier, nie do końca potrafiący rozliczyć się ze swego stanu posiadania stawia naprzeciw siebie dwie grupy społeczne. Spycha na jedną z nich obowiązki które powinno wykonywać Państwo. Skandal. Poszukajcie drodzy rozdawacze z PiS-u. Może nie trzeba takiej kasy pompować do IPN-u - narzędzia pisowskiego w walce i oczernianiu niewygodnych przeciwników, do tej instytucji która kupiła jacht od Francuzów w celu umilenia czasu jednemu z ministrów, do wiadomej podkomisji która stała się sposobem na godziwe życie kilkunastu osób, na wykorzystywanie policji w jedynym celu, budowy kolejnych świątyń, robienie dobrze "zakonnikowi" z Torunia (samochodami od bezdomnego skarbówka nie będzie się zajmować) i tak można wymieniać i wymieniać. No ale waszym sposobem działania jest dzielenie ludzi, trzeba więc wykorzystać kolejną okazję. Niepełnosprawni będą niezadowoleni? Wina "najbogatszych".

Czy Autor ma jakieś może propozycje, jak poprawić los ludzi niepełnosprawnych, niezdolnych do jakiejkolwiek pracy i jeszcze samotnych, gdy ich najbliżsi, którzy opiekowali się nimi i okupowali korytarze sejmowe, odejdą? Bo ja widzę tylko jedno wyjście: powinni być zdrowi i silni. Nie chce kontynuować, żeby nie dręczyć się własnym okrucieństwem...

RZAD na czele z P Morawieckim teraz ustalaja ich liste. Jako pierwszy podpowiem jakie ich imiona sa: p.JUREK Owsiak ,Pani Janina Ochojska ,Pan Lewandowski,Kuba Blaszczykowski...,a jak zabraknie to prosze sie zwrocic polski rzadzie katolicki do P Kuronia -zupy poleje Wam pod dostatkiem.

o najlepszym kandydacie na Janosika - pewnym ojcu dyrektorze z Torunia.

Spokojnie sobie pomyślałem, że te biedne rodziny protestujące w SEJMIE RP, chronią wózki inwalidzie przed wyniesieniem ich na zewnątrz i założeniem spraw przez PROKURATURĘ RP. Tak jak ćwiczono to na Obywatelach RP. Ale to szczególik tylko. A może najlepszy z marszałków jest jeszcze na wakacjach?

Coś krótki ten tekst jak na tak ważną sprawę. Jestem ciekaw dlaczego tak skrupulatnie jest on pomijany we wszystkich mediach. Stoimy przecież w obliczu prawdziwej katastrofy demograficznej. Za 10 lat moje pokolenie osiągnie wiek w którym stanie się konsumentem wszelakich dóbr pomocowych i socjalnych. Jesteśmy z pokolenia wyżu demograficznego, ponad 60% z nas mieszka w blokowiskach, a więc potencjalnie nie ma co marzyć o rodzinie wielopokoleniowej. Dzieci się już od nas wyprowadziły, albo zrobią to lada moment. Zresztą nie ma ich wiele, model rodziny z dwójką, trójką był powszechny. Ponoć prawie dwa miliony naszych dzieci siedzi za granicami kraju i pewnie już nie wrócą. Nasze emeryturki będą skromne. Zostaniemy uwiezieni w ciasnych mieszkaniach bez wind, blokach nie spełniających już wymogów bezpieczeństwa. Tymczasem ciągle łatamy dziury. Z problemem pomocy potrzebującym nie radziliśmy sobie , ani teraz ani przedtem, nie będziemy sobie i radzić w przyszłości. Wszystko to za sprawą zwykłej narodowej głupawki. Rodzina potęgą jest i basta. Rodzina to, rodzina tamto słyszymy z każdej strony, a szczególnie z ambon. Tymczasem nikt nie zauważył, że rodziny już jakiś czas temu się nam rozjechały w szwach. Dzieci nie chcą mieszkać z rodzicami w komunie. Często słyszę takie rozmowy między studentami wracającymi z wykładów, tym samym pociągiem co ja z pracy. Najciekawsze jest to, że mają całkowitą rację, sam mam już dość biegania wokół teściowej, bo to czy tamto. Spróbuj zawalić kilka nocy a zobaczysz jak to smakuje. Nie chcą słuchać pouczeń co i jak, rodziców z wypranymi mózgami przez propagandę i toruńską rozgłośnię. Jesteśmy chyba ostatnim pokoleniem, które biega do kościołka i patrzy w księdza jak w święty obrazek. Oni po prostu chcą żyć po swojemu. Tymczasem moje pokolenie układa im życie na własną modłę, tak tym układaniem jest zajęte, że nie dostrzega własnego marnego końca. Protestujący domagają się spotkania z Kaczyńskim, oni też poza tymi kilkoma stówkami niczego nie dostrzegają. Bo i co może dać im facet, który nigdy nie musiał się troszczyć na 200% o swego bliskiego, za wyjątkiem kota oczywiście. Cóż wie o życiu ktoś kto nie skalał się nigdy żadną uczciwą pracą i który nie ma pojęcia jak wyżywić rodzinę za dwa tysiące. Proponuję temu tematowi się dokładniej przyglądać, jest niezwykle rozwojowy.

Dużo racji w tym wpisie. Dotychczas żadna siłą polityczna nie myślałą o przyszłości całego społeczeństwa. No , może PO miało w pewnym momencie przebłysk, podnosząc wiek emerytalny. PiS żyje przeszłością, powstaniami chlubnie przegrywanymi, resztkami wojenek w postaci wyklętych / przeklętych, tańcami na grobach i pląsami z trumnami. Sprawiają wrażenie, że po nich choćby potop. A tu , wygląda na to, kaska do rozdawania się kończy, trza kolejny podatek wmusić. Powolutku koniec lansu z książętami będzie bo to też kosztuje. Na razie spływ Dunajcem jest dostępny, a co będzie kiedy i to będzie za drogie? A na poważnie, nie ma dobrych widoków dla aktualnie i w przyszłości potrzebujących. Wypadają poza nawias. To normalne w parakomuniźmie.

Właśnie ukazała się informacja, że "rząd" podpisał porozumienie w sprawie ludzi niepełnosprawnych (mówiąc hasłowo). Z kim podpisał, za bardzo nie wiem, na pewniaka nie z ludźmi protestującymi w sejmie. Jednym słowem pisowska metoda - dzielić naród na lepszych i gorszych. Tych z sejmu się wyniesie i po problemie.

-cokolwiek by domniemywać o czystości intencji tego rządowego posunięcia. Dlatego powtórzę uniwersalną naukę (choć może banalną, ale przecież nie trywialną): "po owocach ich poznacie". Tymczasem wiele ocen wobec posunięć obecnego rządu, jest formułowana apriori, co ma w sobie coś ze sceptycyzmu i uprzedzenia "uczonych w Piśmie" wg słów: "czy z Galilei może być coś dobrego"? Mam nadzieję, że dziennikarze TP, pisma deklarującego się jako "katolicko-kulturalne", czytają także ewangelie z Pisma św.(?)

Faktycznie, to co jest następstwem dekad zaniedbań – nie tylko zresztą w tym obszarze – nie może przynieść natychmiastowej, trwałej poprawy. Tak więc szybka, radykalna odmiana i polepszenie jakości życia rodzin niepełnosprawnych nie nastąpi. Należy niektórym przypomnieć, iż w ostatniej dekadzie zainteresowanie decydentów koncentrowało się na zupełnie innych obszarach. Dobrze, iż PiS pochyla się nad grupami dotąd zaniedbanymi przez „najlepszy z systemów”. Potrzeba rozwiązań systemowych i długofalowych działań. A zachowanie dzisiejszej opozycji? Najlepiej rozdaje się nie swoje pieniądze…

Jestem oburzona jak mozna tak potraktowac rodziny z dziecmi niepelnosprawnymi. Gdzie pani Godek, gdzie obroncy zycia i godnosci czlowieka od poczecia az do smierci. Gdzie milosierny Kosciol, ksieza. Czy ktos widzial, zeby wspomagali matki w sejmie. Kosciol Katolicki schowal sie za zlotymi bramami i udaje, ze nie widzi. Polski rzad PiS kolejny raz zakpil sobie z powaznego problemu i oszukal bezbronna czesc spoleczenstwa. To jest ohydne. No tak, ale najwazniejsze ze rzad ma na nagrody dla swoich, ze moze dalej powiekszac majatek Rydzyka, a glowa Chrystusa z antenka na glowie daje kase.

Ten cały chocholi taniec wokół kwestii socjalnych to typowy przykład "polnische Wirtschaft". Jesteśmy krajem na wczesnym etapie dorobku. Wpierw bez żadnego sensownego rozeznania kryteriów, potrzeb, hierarchii i celowości pomocy Jarosław Polskę zbaw funduje nam z powodów czysto komerecyjnych i ślepo dla wszystkich "2 + 2" 500+. Następnie premier Morawiecki opowiada, że kasy jak lodu. Z powodu braku sensownej komunikacji społecznej, dialogu i porozumienia społecznego każda zainteresowana grupa społeczna bierze sprawy w swoje ręce i wywalcza, ile się da.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]