Reklama

Ładowanie...

Popatrz synu, jam Reytan

04.07.2011
Czyta się kilka minut
Pamiętam poruszenie, gdy po raz pierwszy w wolnej Polsce ktoś z ław sejmowych zawołał głośno: "Hańba!". Tę reakcję wywołało coś doprawdy marnego, niepasującego do tego słowa, w polszczyźnie zarezerwowanego przez wieki na okoliczność rozbioru czy straszliwej zdrady. Wrażenie, że nadużyto formy, było dojmujące; że ktoś nader sprytny postanowił wskoczyć do obrazu Jana Matejki pt. "Reytan - upadek Polski" albo do sławnej, tak pięknie odegranej w filmie "Potop" sceny zdrady księcia Radziwiłła. Kim był ów aktor? Dalipan, dobrze byłoby to nazwisko wygrzebać.
O

Od tamtej pierwszej "hańby" czy "zdrady", od pierwszej "Targowicy", piskliwie wykrzyczanej z równie żałosnej okazji, minęły dziesięciolecia. Potem, coraz częściej, przywoływano publicznie słowa coraz to mocniejsze i mocniejsze. Przez te wszystkie lata odegrano kluczowe sceny ze wszelkich polskich dramatów, zrekonstruowano wszelkie tragedie i przywołano wryte do głów heroizmy, użyto już po wielokroć wszystkich najstraszniejszych porównań, przywdziano najniezwyklejsze kostiumy, w tym zbroje i skrwawione giezła, skorzystano ze wszystkich antologii cytatów i kalendariów tragedii narodowych. Użyto oblicz najgorszych ludobójców w historii jako najdokładniej odpowiadających naszym czasom i przeciwnikom. Dzięki tym niezwykłym zabiegom wszyscy, jak nas Pan Bóg stworzył, w drugiej dekadzie XXI wieku siedzimy w obrazie, którego nie udźwignąłby już talent Matejki ani Siemiradzkiego....

3516

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]