Reklama

Pomniki niech obala władza

Pomniki niech obala władza

25.02.2019
Czyta się kilka minut
To próba dorosłości różnych stron sporu. Bez minimum wzajemnego zaufania postać ks. Jankowskiego będzie znów dzielić i stanie się powodem zgorszenia (co udawało mu się za życia, a teraz też po śmierci).
BARTOSZ BAŃKA / AGENCJA GAZETA
L

Ludzie, którzy obalili jego pomnik, wyłożyli swe racje w manifeście, powołując się na Konstytucję, Deklarację Praw Człowieka i Kartę Praw UE. Nawet i bez tego uzasadnienia ich motywy są łatwe do pojęcia: od kiedy do powszechnej świadomości trafiły mocno ugruntowane zarzuty pedofilskie wobec prałata z parafii św. Brygidy, obecność pomnika była nie tylko hołdem dla jego legendarnej megalomanii, lecz budziła podstawowy odruch buntu przeciw niesprawiedliwości. Tym bardziej że nie było widać, aby gdański Kościół zamierzał zaapelować o jego usunięcie do „właścicieli” (to zresztą dziwna sytuacja: pomnik jako własność prywatna, choć na publicznym gruncie). Gdański magistrat zapewnia, że chciał zająć się sprawą, lecz wszystko uległo spowolnieniu po zabójstwie Pawła Adamowicza.

Jednak, nawet jeśli pogrążeni w żałobie, włodarze miasta zaniedbali jasną komunikację co do swych zamiarów. A przecież to od władzy publicznej (tak centralnej, jak lokalnej) mamy prawo oczekiwać, że będzie dbać o elementarne poczucie sprawiedliwości w sferze symbolicznej. Dlatego wyręczanie jej – zamiast ponaglania w sposób jasny, lecz nietworzący faktów dokonanych – to zły pomysł. Akcja budzi reakcję, pomnik znów postawiono, a jego „właściciele” mają wszelkie prawo czuć, że powinni zająć się jego obroną, choćby siłą (na zdjęciu: przed odbudowanym pomnikiem, 24 lutego).

Postać ks. Jankowskiego „straciła cechy nieskazitelności” – głosi projekt uchwały rady miasta Gdańska i ten upadek nie podlega dyskusji. Ale w Polsce stoi dużo innych pomników, które budzą kontrowersje – usuwanie ich przez ludzi pewnych swego oburzenia zwiększyłoby tylko potencjał gwałtu i głuchoty na racje w życiu publicznym. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Zawodu dziennikarskiego uczył się we wczesnych latach 90. u Andrzeja Woyciechowskiego w Radiu Zet, po czym po kilkuletniej przerwie na pracę w Fundacji Batorego (program pomocy dla...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Ale dlaczego te fakty nie docierają do tych, którzy tę figurę postawili?

ksiądz by Panu odpowiedział, że pewnie ich Szatan opętał - psycholog, że ulegli być może zbiorowej hipnozie - psychiatra, że cierpią na jakiś zespół, na przykład paranoidalno-maniakalny - polityk, że są pożytecznymi idiotami itede - a ja mam ich serdecznie w de

Czyli 30 lat temu, kiedy obalaliśmy pomnik Dzierżyńskiego i nikt przeciwko temu nie protestował, to wtedy byliśmy zdrowsi psychicznie? Czy duch święty zstąpił i działał? Tak tylko się zastanawiam.

co do stanu zdrowia psychicznego społeczeństwa nie będe się wypowiadał - na to sa pewnie naukowe opracowania - natomiast owszem, zrównanie tamtego 'obalania' z dzisiejszym, postaci Dzierżyńskiego z Jankowskim, uważam za jak najbardziej słuszne
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]