Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Polowanie na słonie

Polowanie na słonie

15.01.2018
Czyta się kilka minut
Od stycznia Chiny zamknęły legalny rynek kości słoniowej. Pytanie, czy to uratuje afrykańskie słonie przed wyginięciem.
Rezerwat Mashatu Game w Botswanie, 2017 r. GREG DU TOIT / BARCROFT IMAGES / GETTY IMAGES
J

Julius Lokinyi miał swój sposób na zabijanie. Gdy widział stado słoni, wybierał jednego i strzelał. Wystraszone zaczynały biec, a on celował w ich nogi. Ranione zwierzęta dobijał precyzyjnym strzałem w ucho i przechodził do najważniejszego: odcinania ciosów. A potem sprzedawał łupy, które ostatecznie lądowały w Azji. W swym 28-letnim życiu uśmiercił ponad setkę słoni.

Kłusownik z północnej Kenii stał się gwiazdą mediów, gdy przeszedł przemianę – z pogromcy słoni zostając ich wybawcą. Dziennikarze z całego świata – w tym Jeffrey Gettleman na łamach „New York Timesa” w 2012 r. – opisywali „nawróconego”. On zaś w wywiadach podkreślał, iż żywy słoń wart jest więcej niż martwy. Każdy słoń, którego uratował, miał wymazać grzechy z poprzedniego życia.

Biorąc pod uwagę, że cios słonia afrykańskiego waży średnio 23 kg, a w Pekinie pół kilo kości słoniowej wyceniano na tysiąc...

10105

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

"W 1989 r. władze Kenii nakazały spalić zgromadzone w kraju zapasy kości słoniowej. Podobnej decyzji nie podjęły kraje południa Afryki: Botswana, Namibia, Zimbabwe i RPA. Nie chciały rezygnować z biznesu" Mysle, ze Autorka upraszcza sprawe badz jej nie rozumie. Spalenie zapasow kosci sloniowej w Kenii bylo gestem bez wiekszego znaczenia - pomijam efek czyto medialny. Kosc sloniowa w magazynach panstwa nie jest problemem, gdyz jest to zasob kontrolowany i pochodzacy ze znanych zrodel, efekty klusownictwa wlaczajac. Ich spalenie niczego nie zmienilo, gdyz nie bylo w stanie powstrzymac nielegalnego przeplywu. Jesli juz, to usuniecie tego zasobu zmniejszylo potencjalna konkurencje wobec przeplywu nielegalnego. Na poludniu Afryki ( szczegolnie w RPA ale nie tylko) jakis czas temu zasoby w rekach panstwa byly sprzedawane oficjalnie na wolnym rynku a pieniadze z tego uzyskane sluzyly dofinansowaniu parkow narodowych i ochrony przyrody. System mial oczywiste korzysci i dlatego panstwa tego regionu stoja na stanowisku, ze kontrolowana i okresowa sprzedaz kosci sloniowej ze zgromadzonych zasobow winna byc dozwolona. W Poludniowej Afryce parki narodowe sa ogrodzone, a to stwarza dodatkowe problemy: kosc sloniowa jest gromadzona, gdyz slonie umieraja z przyczyn naturalnych, populacja sloni nie moze sie rozrastac w sposob niekontrolowany, gdyz zniszczy srodowisko, w ktorym zyje. Problem jest zlozony i warto unikac bezpodstawnych uproszczen. Czy w Poludniowej Afryce wygrano wojne z klusownicwem? Jesli brac pod uwage statystyki smiertelnosci nosorozcow (problem obecnie o wiele wiekszy niz w przypadku sloni, gdyz populacja nosorozcow jest o wiele mniejsza i praktycznie skoncentrowana na poludniu kontynentu) to nalezy uznac stwierdzenie o zwyciestwie za bardzo optymistyczne. Nie sadze by w innych krajch bylo zdecydowanie lepiej, zwazywszy, ze wiekszosc krajow afrykanskich praktycznie stracila populacje nosorozcow wlasnie w wyniku klusownictwa. Sa zwolennicy teorii, ze ewentualna wyprzedaz panstwowych zasobow kosci sloniowej i, w szczegolnosci, rogu nosorozca, zbije ceny do poziomu, ktory klusownictwo i przemyt uczyni nieoplacalnym. Przeciwnicy tej teorii uwazaja, ze efekt przypusczalnie bedzie krotkotrwaly, gdyz z przyczyn czysto biologicznych, podaz (rozrodczosc slonia czy nosorozca) nie nadazaja za popytem. Czy posuniecie Chin coz zmieni, warto poczekac. Tym bardziej, ze rynek azjatycki to nie tylko Chiny. Pozdrawiam

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]