Reklama

Polka w Nowym Jorku

Polka w Nowym Jorku

25.04.2016
Czyta się kilka minut
Premier Beata Szydło udała się w krótką podróż do USA. 
Nie spotkała się jednak z żadnym amerykańskim politykiem.
Beata Szydło w USA / Fot. Wojciech Kubik/EASTNEWS
Z

Zwiedziła Wall Street i nowojorską giełdę, złożyła kwiaty pod pomnikiem upamiętniającym ofiary zamachów z 11 września 2001 r., wystąpiła na konferencji dla lokalnych biznesmenów, na chwilę wpadła do tamtejszego oddziału „Super Expressu”, pojechała zobaczyć Narodowe Sanktuarium Matki Bożej Częstochowskiej w Doylestown (Pensylwania), a w piątkowy wieczór wraz z ministrem Szyszką podpisała w siedzibie ONZ globalne porozumienie klimatyczne, wynegocjowane w ubiegłym roku w Paryżu. Nowojorska uroczystość miała charakter formalny – żadnych strategicznych rozmów nie prowadzono. Większość krajów reprezentowali ministrowie środowiska, ewentualnie ambasadorowie. Głównym bohaterem okazał się... Leonardo DiCaprio, od lat zaangażowany w walkę z ociepleniem klimatu. Po ceremonii polska premier spotkała się z delegacją Etiopii, żeby porozmawiać o eksporcie produkowanych w Ursusie traktorów.


Nie spotkała się natomiast z żadnym amerykańskim politykiem. Z Barackiem Obamą okazji nie było, bo bawił w Europie. Ale już sekretarz stanu John Kerry wpadł na chwilę do siedziby ONZ, podobnie jak wpływowy senator Chuck Schumer, namaszczony niedawno na nowego przewodniczącego senackiego klubu Partii Demokratycznej. To pierwsza w historii wizyta szefa polskiego rządu w Ameryce, podczas której nie przeprowadzono choćby jednej politycznej rozmowy. Rodzi się pytanie, czemu w ogóle do niej doszło i czy nie wystarczyło po prostu wysłać tam na 36 godzin ministra Szyszki, który parafowałby porozumienie, jak prawie
170 kierowników pozostałych delegacji. Problem jest poważniejszy niż wizerunkowe fiasko podróży. Przedstawiciele amerykańskiej władzy nie chcą na oczach kamer rozmawiać ze swoimi polskimi odpowiednikami, dopóki nie zostanie rozwiązana sprawa Trybunału Konstytucyjnego. Do Warszawy przyjeżdżają kolejni wysłannicy Johna Kerry’ego i w coraz mocniejszych słowach żądają „uporządkowania” kwestii wyroków i składu TK. Równolegle Waszyngton zaczyna wywierać presję na inwestorów, by stronili od Polski. Co gorsza, chodzą słuchy, że rząd Obamy planuje dyskretny lobbing za obniżeniem polskiego ratingu w trzech głównych agencjach zajmujących się oceną szans na powodzenie inwestycji.


O ile więc Beata Szydło może się pochwalić, że stosunki polsko-etiopskie są najlepsze
w historii, to relacje z USA znalazły się w kryzysie. ©
 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

tylko ileż będziemy powtarzać, że król jest nagi, a królowa z plastiku?..

No bardzo dobrze. W Etiopii na czele rządu stoi premier więc dla pani Szydło to spotkanie miało walor edukacyjny.

od nikogo nic sie nie nauczy, nie ma szans..

Zakupy zrobione w NY nobilitują pewne środowiska.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]