Reklama

Pokrzywdzonych może być więcej

Pokrzywdzonych może być więcej

20.09.2021
Czyta się kilka minut
TOMASZ TERLIKOWSKI, przewodniczący komisji badającej przypadek Pawła M.: Najgorsza jest bezsilność wobec cierpienia i bólu konkretnych osób, trwającego ponad 20 lat. Świadomość, że tych straconych lat, tej młodości potrzaskanej nikt nie jest w stanie im zwrócić.
O. Maciej Zięba, ówczesny prowincjał dominikanów, dokonuje uroczystych obłóczyn nowych zakonników. Poznań, sierpień 2005 r. MAREK LAPIS / FORUM
A

ARTUR SPORNIAK: Raport jest miażdżący dla dominikanów. Tymczasem podczas konferencji prasowej 15 września można było odnieść wrażenie, że przyszliście ich bronić – np. wielokrotnie zastrzegając, iż jest to studium jednego przypadku, a nie krytyka całego zakonu. Skąd ten dysonans?

TOMASZ TERLIKOWSKI: Najważniejsze było podkreślenie prymatu skrzywdzonych. Oczywiście raport jest diagnozą jednego przypadku, ale ten przypadek był możliwy nie tylko dlatego, że z różnych powodów przez 20 lat instytucje zakonu dominikanów nie zadziałały tak, jak powinny. Również dlatego, że nie funkcjonują: wymóg jakości religijności, pobożności, kierownictwa duchowego czy po prostu kontrola działalności charyzmatycznych liderów. Nie tylko w zakonie dominikańskim, ale także gdzie indziej.

Ten raport jest na tyle miażdżący, że zależało nam bardzo, żeby dominikanie przyjęli go...

13178

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »


ogłoszenie społeczne

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jestem przekonany, że niezbędne jest całkowite przejrzenie działania Kościoła we wszystkich aspektach, aby wydobyć wszelkie niespójności i nieprawidłowości. To ma charakter ogónego skażenia.

to nie ma czemu się przyglądać, to trzeba uciekać !

Dominikanie podtrzymywali moją wiarę w Kościół - teraz upadła i już się chyba nie podniesie.. Nawet Szustak nic nie pomoże - własnie czytam jego Garnek strachu.. a strach coraz większy.

Do ufności potrzebna jest Eucharystia a nie Szustak. Szustak to tylko jedno z narzędzi. Dlatego bardziej ufaj Bogu a mniej ludziom, wtedy żaden Paweł M, ani ktokolwiek inny nie zniszczy twojej wiary. Wiara to twój osobisty kontakt z Bogiem a nie z ludźmi reprezentującymi Boga. Do sprawowania Eucharystii, potrzebni są ludzie, reprezentujący Boga, to niewątpliwe. Dlatego każdy kto mówi, ze do wiary nie jest potrzebny Kościół, błądzi lub kłamie. To tak, jakby w góry wychodzić, przy najwyższym stopniu zagrożenia lawinowego. Można ale po co? Żeby zginąć.....

problemem jest życie bez sensu" -bodaj że buddyjskie przysłowie. Zatem drogi DRU lepiej zginąć dla Boga, niż żyć dla kłamliwej instytucji, tak uważam. ps. sens zawsze się znajdzie, trzeba się tylko dobrze rozejrzeć, nieraz rozpacz i bezsilność zakłóca nam wzrok, ale mimo to, czasem odrobina czasu pozwala by dostrzec odrobinę światłości w oddali, nic nagle, nic pochopnie, jeśli są dwie drogi z których z jednej można powrócić, a z drugiej nie, to lepiej zawsze testować tą dwukierunkową - to ot tak, dla zagubionych, którzy być może to czytają, a mieliby pochopnie zły wniosek z buddyjskiego przysłowia wyciągnąć :)

że nasze życie może być, bez sensu.Nie ma kłamliwych instytucji, to bzdura. Instytucje tworzą ludzie a oni kłamią.Kłamstwo to owoc grzechu. Wniosek? Droga do prawdy, prowadzi poprzez walkę z swoim grzechem. A tego nie sposób zrobić samotnie, ponieważ to niemożliwe. Dotyczy to wszystkich, ciebie, mnie i Pawła M.

Dla Boga i z Bogiem, nie ma rzeczy niemożliwych. Instytucja tak cię zniewoliła, że bez niej nie jesteś w stanie nawet kroku zrobić, nie mówiąc o dostrzeżeniu Boga, choć stoi gdzieś przy Tobie, ale jesteś ślepcem. Być może kiedyś odzyskasz wzrok, czego Ci życzę. ps. nie ma kłamliwych instytucji są tylko ludzie? powiedz to Ratzingerowi, jakoś nie zdołał wyjść za młodu z zniewolenia pewną instytucją, gdyby zdołał zapewne by nie został papieżem, byłby już za młodu trupem, hmmmm a jednak masz rację, czasem posłuszeństwo instytucji jest życiową koniecznością, ups.

ale wynika z tego, że wierzyłeś nie w Boga, a w dominikan, i w ... Kościół???? Co da Ci wiara w kościół? Nic poza poklaskiem świętoszków i ładnym pogrzebem, ale dla wielu fakt, to coś znaczy. Czy Tobie wystarcza? sam sobie odpowiedz. Bóg (jakkolwiek to pojecie rozumieć) istnieje. Ty decyduj w jakim kierunku pójdziesz dalej, ale pamiętaj, gdzie władza, pieniądze i sława, tam roi się od kanalii.

nie, troszkę inaczej to rozumiem..uproszczenie; wiara została i zostanie na zawsze. Pisałam o wierze w kościół.. "Wiara wychodzi z Kościoła" - to prawda. Wstrząsnęło mna to - i nie wyczyny Pawła M, tylko Zięby... :(

Bardzo a bardzo interesuje mnie stanowisko o. Wiśniewskiego w tej sprawie, ponieważ jako autor prawdziwego dzieła „ Nigdy nie układaj się ze złem”, jest dla mnie wzorem prawdy i właściwej drogi życiowej.

lub tymi którzy mu zaufali/byli posłuszni. To nasi bracia i siostry. Rozpoznać wroga którym jest coś co należy nazwać "siewca destrukcji" i drugiego wroga "gen zniewolenia" i nauczyć się duchowej walki z tymi wrogami, to godne wyzwanie dla ludzkiego gatunku. Niemniej nie będę ryzykować poszukiwań takiego kontaktu, nie wiem czy mam uprawnienia? sobie raczej tym krzywdy bym nie zrobił, ale czy im? tego nie jestem pewien.

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]