Reklama

Pogawędka z małpą

Pogawędka z małpą

13.12.2014
Czyta się kilka minut
Według legendy w Wigilię zwierzęta mówią ludzkim głosem. Według naukowców – nie tylko w Wigilię.
Dr Susan Savage-Rumbaugh uczy Kanziego, szympansa bonobo, komunikowania się przy pomocy leksygramów Fot. Georgia State University’s Language Research Center in Atlanta
Z

Z punktu widzenia biologii ewolucyjnej i genetyki jesteśmy, jak ujął to w tytule swojej bestsellerowej książki biolog Jared Diamond, „trzecim szympansem”. Od dwóch pozostałych gatunków – szympansów zwyczajnych i bonobo – różnimy się genetycznie w podobnym stopniu jak szczury od myszy czy lwy od tygrysów. Zaś nasze wspólne linie ewolucyjne rozdzieliły się setki tysięcy lat później niż linie ewolucyjne słonia afrykańskiego i indyjskiego.
Mimo tak ogromnego pokrewieństwa, ludzi i małpy dzieli umysłowa i cywilizacyjna przepaść, najdobitniej wyrażana przez kraty ogrodów zoologicznych, za którymi umieszczamy naszych małpich kuzynów.
Jedną z fundamentalnych różnic jest to, że tylko my mówimy – posługujemy się symbolicznym językiem, którego musimy się nauczyć w dzieciństwie. Na szczęście przychodzi nam to bez wysiłku. W naturalnym środowisku szympansy tworzą złożone relacje społeczne i także się komunikują, jednak nie przypomina to ludzkiego języka – posługują się gestami i wrodzonym repertuarem wokalizacji, sprzężonych z emocjami (np. groźnie szczekają, gdy chcą wystraszyć przeciwnika, a chrząkają podekscytowane, gdy znajdą żywność, młode zaś piszczą żałośnie, gdy stracą z oczu rodziców). Nie potrafią nawet czegoś wspólnie ustalić ani zaplanować, nie mówiąc już o tworzeniu opisów, relacji czy opowieści.
Naukowcy zaczęli się jednak zastanawiać, czy nie dałoby się małp ludzkiego języka nauczyć.
Mów mi papa
W pierwszej dekadzie XX w. psycholog Lightner Witmer zainteresował się występującym w teatrze szympansem o imieniu Peter. Sprowadził go do swojego laboratorium i przeprowadzał eksperymenty, m.in. uczył go artykułować angielskie słowa. W efekcie Peter podobno wymawiał słowo „papa”. Inny badacz, William Henry Furness, nauczył z kolei wypowiadania słowa „papa” orangutana. Podobno zwierzę wymawiało je na widok swojego opiekuna.
W latach 30. XX w. odbył się głośny eksperyment. Pod okiem Roberta Yerkesa, legendy prymatologii i psychologii, małżeństwo Luelli i Winthropa Kellogów „adoptowało” 7,5-miesięczną szympansicę Guę i zaczęło wychowywać ją razem ze swoim 10-miesięcznym synem Donaldem. Kellogowie otoczyli Guę taką samą opieką jak Donalda – obojgu poświęcali tyle samo czasu, tak samo karmili, nosili na rękach, głaskali, przebierali, nawet czytali im te same bajki. Chcieli sprawdzić, czy wychowana w ludzkich warunkach Gua nie zacznie przypominać ludzkiego dziecka, a zwłaszcza – czy nie przyswoi sobie języka angielskiego.
Stało się coś zupełnie przeciwnego do intencji badaczy – to Gua stała się wzorem do naśladowania dla Donalda (szympansy dorastają szybciej). Gdy chłopiec zaczął imitować małpę w gryzieniu ścian i zerkaniu do pokojów przez szpary pod drzwiami, eksperyment został przerwany. Do tego czasu Gua rzekomo nauczyła się rozumieć kilkadziesiąt pojedynczych słów, ale nigdy sama żadnego nie wypowiedziała.
W kolejnych latach znalazło się jeszcze kilkoro śmiałków, którzy podejmowali następne próby wychowania szympansa na człowieka. M.in. na przełomie lat 40. i 50. Keith i Caty Hayes, podobnie jak Kellogowie, zaczęli traktowali szympansicę Viki jak własne dziecko. W wieku trzech lat Viki umiała już wypowiadać słowa „mama”, „papa” i „cup”. Szympansica wydawała też dźwięki „kliknięcia” oraz „aaaah” do wyrażania próśb – pierwsza dotyczyła przejażdżki samochodem, druga... papierosa – paląca małpa nie budziła jeszcze wówczas zaniepokojenia u członków komisji etycznych.
Tego typu badania wykazały, że małpy mają ogromne problemy z kontrolowaniem wydawanych przez siebie odgłosów, zaś ich organy głosowe nie pozwalają na emisję tak złożonych dźwięków, jak te występujące w ludzkich językach.
Problemu rozwiązać się nie dało. Ale można go było ominąć.
Gra w żetony
Na przykład – ucząc małpy języka migowego. W swojej naturalnej komunikacji szympansy używają gestów, ale nie mają one symbolicznego charakteru. Tymczasem języki migowe są tak samo symboliczne jak mowa – podobnie jak słów, tak i znaczeń gestów języka migowego należy się nauczyć, a forma tych gestów często nie przypomina tego, do czego się odnoszą.
Wszystkie gatunki małp człekokształtnych okazały się jednak dobrymi uczniami. Szympansy, takie jak Lucy, Washoe czy Nim Chimpsky, orangutan Chantek oraz gorylica Koko nauczyły się znaczeń wielu gestów amerykańskiego języka migowego (ASL). Najczęściej formułowały proste prośby (np. powtarzając gesty „mleko”, „sok” czy „dać”). Znacznie gorzej szło im wykonywanie poleceń przekazywanych przez opiekunów.
Bodaj największą biegłość w używaniu ASL osiągnęła Koko, która obecnie zna grubo ponad tysiąc różnych gestów. Za ich pomocą potrafi nazywać emocje ludzi, których ogląda na ekranie telewizora, a nawet wyrażała smutek po śmierci kota, którym się opiekowała (o żałobie zwierząt pisaliśmy w „TP” 44/14).
Jeszcze innych metod uczenia małp języka próbował psycholog porównawczy David Premack. Najpierw skonstruował on swoistą „protezę” organów głosowych: joystick, którym manipulowanie na różne sposoby generowało różne fonemy. Nauka sekwencji ruchów generujących całe angielskie słowa okazała się jednak dla małp zbyt trudna. Premack spróbował więc czegoś nowego: przygotował plastikowe żetony o różnych kształtach i kolorach, z których każdy miał odpowiadać jakiemuś słowu, np. imieniu określonej osoby, nazwie jedzenia, koloru, przedmiotu czy czynności. A ustawianie ich w odpowiedniej kolejności miało odpowiadać konstrukcji zdania. Tym razem wyniki były o wiele lepsze – małpy dobierały odpowiednie żetony w różnych zadaniach, ale z własnej woli się nimi nie posługiwały, nawet do proszenia o jedzenie. Po żetony sięgały tylko wtedy, gdy za wykonanie jakiegoś testu miały dostać nagrodę. Przypominało to więc bardziej logiczne łamigłówki niż językową komunikację.
Kanzi, nie podsłuchuj
Środowisko naukowe wcale nie było pod wrażeniem „rozmawiających małp”. Dominowały poglądy, że ich zdolności nie mają wiele wspólnego z ludzkim językiem, tylko są uwarunkowanymi reakcjami na zadane bodźce – jak ślinienie się psów Pawłowa na widok zapalonej lampki. Akcentowano to, że małpy prawie w ogóle nie wdają się w konwersacje (podawane przykłady takich rozmów łatwo było podważyć), co najwyżej formułują życzenia. W dodatku ich wypowiedzi najczęściej są jednoelementowe, a w dłuższych nie ma śladów reguł gramatycznych, co – zgodnie z popularną teorią Noama Chomsky’ego – miało być wyznacznikiem prawdziwego języka. Konferencje naukowe przebiegały w burzliwej atmosferze, zwolenników uczenia małp języka nazywano szarlatanami, a nawet oskarżano o fałszowanie wyników i defraudowanie grantów.
Połączenie doświadczeń z uczenia małp ASL oraz projektów Premacka pozwoliło jednak dokonać prawdziwego przełomu kolejnym uczonym: Duane’owi Rumbaugh i Susan Savage-Rumbaugh. Badacze ci uczyli małpy komunikowania się za pomocą elektronicznych tabliczek wyświetlających geometryczne symbole (tzw. leksygramy, składające się na język Yerkish), z których każdy, podobnie jak żetony Premacka bądź gesty ASL, odpowiadał jednemu słowu. Dzięki angażowaniu małpy w pomysłowe eksperymenty – np. jeden szympans musiał poprosić drugiego o odpowiednie narzędzie do otwarcia schowka z ukrytym jedzeniem – po raz pierwszy udało się nauczyć małpy komunikowania między sobą. A przy okazji współpracy i dzielenia ze sobą jedzeniem, co wcześniej wydawało się nie do pomyślenia.
Takim eksperymentom od urodzenia przyglądał się Kanzi, samiec bonobo, wychowywany w laboratorium razem z macochą. Gdy w wieku 1,5 roku Kanzi miał rozpocząć własną edukację, naukowcy ze zdumieniem odkryli, że zna już wiele leksygramów – nauczył się ich całkowicie spontanicznie, niczym małe dziecko ojczystej mowy, obserwując wysiłki innych małp. Z czasem okazało się, że Kanzi rozumie również wiele wypowiadanych angielskich zdań. Dochodziło do tego, że uczeni musieli porozumiewać się w innym języku, jeśli nie chcieli, by genialny szympans podsłuchiwał ich rozmowy.
W wieku 8 lat Kanzi lepiej niż 2,5-letnie dziecko wykonywał wypowiadane polecenia typu „wykonaj czynność A w miejscu B z przedmiotem C” (np. włóż banana do lodówki, wynieś piłkę na zewnątrz). Obecnie, jako ponad 30-letni dorosły samiec, potrafi znacznie więcej – m.in. gra na różnych instrumentach i w proste gry komputerowe, pomaga gotować, rozpoznaje się nawet na ekranie telewizora. Nauczył się również wymawiać, i sensownie używać, o wiele więcej angielskich słów niż wszystkie wcześniejsze małpy razem wzięte.
Badania przekonują, że marzenia wielu ludzi o rozmowie ze zwierzętami są więc możliwe do zrealizowania. Ale nie należy się nastawiać na spektakularne pogawędki o życiu emocjonalnym i intelektualnym szympansów. Jeśli komuś uda się odwiedzić Iowa Primate Learning Sanctuary w Des Moines w USA, gdzie na co dzień przebywa Kanzi i inne szympansy uczone Yerkish, najpewniej zostanie po prostu poproszony o udział w zabawie albo przyniesienie czegoś do jedzenia.
Inne sprawy niewiele małpy obchodzą.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Filozof i kognitywista z Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych oraz redaktor działu Nauka „Tygodnika”, zainteresowany dwiema najbardziej niezwykłymi cechami ludzkiej natury: językiem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]