Poemat nadrealistyczny

Mimo iż mam za sobą wielokrotną lekturę “Lalki" Prusa i “Ferdydurke" Gombrowicza, obcowanie z poezją Sępa-Szarzyńskiego i Mirona Białoszewskiego, czytałem autorów takich jak Stanisław Przybyszewski, Roman Ingarden czy Jadwiga Staniszkis, należę dziś do tej wielkiej rzeszy współczesnych Polaków, czytających lecz niezdolnych do zrozumienia prostego tekstu w gazecie.
Czyta się kilka minut

Z tego przykrego faktu zdałem sobie sprawę 21 stycznia tego roku biorąc do ręki “Pracę i naukę", dodatek do “Życia Warszawy" z tamtego dnia. Najpierw nie zrozumiałem, o kogo chodzi w poszukiwaniu “Handlowca do spraw usług integracyjnych. Osoba na tym stanowisku będzie odpowiedzialna za sprzedaż usług integracyjnych do klientów biznesowych". Wśród wymagań wymieniono: “Doświadczenie w sprzedaży w branży usług integratorskich". Nie zdając sobie sprawy, czym są usługi integracyjne, nie wiem też, czy się czymś różnią od usług integratorskich? Nie wiem i nie umiem się domyśleć, o co chodzi poszukującym pracowników niemal na wszystkich - jest ich ponad czterdzieści - stronach “Pracy i nauki".

Oto kilka przykładów, w skromnym tylko stopniu poświadczających ograniczenie mego umysłu:

A) Inżynier procesu enkapsulacji

B) Nauczyciel zintegrowany

C) Serwisant AGD

D) Inżynier systemowy - wymagania osobowe: doświadczenie w pracy z klientem, zdolności komunikacyjne, zaangażowanie w koordynację i organizację projektów, umiejętność diagnozowania i analizowania problemów, zdolność do samodzielnej pracy nad rozwojem własnych kompetencji.

E) Konstruktor do spraw integracji

F) Inżynier procesu cięcia/gięcia szyb przednich

G) Lider projektu

H) Wiodący analityk (wieduszczyj?)

I) Category specialist - rozwijanie i umacnianie kontaktów w zakresie zarządzania kategorią

J) TV Buyer - idealny kandydat powinien być: miły i wesoły, odpowiedzialny, stabilny psychicznie, lubiący analizy i pracę z liczbami

K) Pilarz

L) Operator rozlewaczko-pakowaczki

Ł) Visual merchandiser - zatrudniona osoba będzie odpowiedzialna za współkształtowanie oraz wprowadzenie w życie polityki firmy w zakresie prezentacji towaru i dekoracji towaru i dekoracji sklepu z poziomu centrali w Warszawie. Wykształcenie kierunkowe mile widziane.

M) Inżynier procesu produkcyjnego.

Co gorsza słowa, do których używania przyzwyczaiłem się od lat, niekoniecznie muszą nadal mieć znaczenie, jakie im się przypisuje. Oto “Inżynier jakości ma posiadać wykształcenie wyższe techniczne. Ewentualnie średnie". Podobnie w wypadku inżyniera do spraw wdrożeń wyższe wykształcenie jest jedynie preferowane, wymagane natomiast są wybitne zdolności interpersonalne i gotowość do częstych podróży służbowych. Poszukuje go

Job Net

Czasownicy

Leasing

Rekrutacja

Bardziej tajemnicze niż tajemnica czasowników wydało mi się ogłoszenie sformułowane w nienagannej polszczyźnie: “Kobieta, wiek powyżej 25 lat. Praca etatowa od godziny 7.00 w luksusowym hotelu na Mokotowie. Pensja netto od 1000 zł w zależności od kwalifikacji".

Oczywisty jest cenzus wieku dla senatorów, ale dla sprzątaczki? Wyjaśnienie znajduję w redagowanym przez urodzonego przed wojną polskiego pisarza miesięczniku “Nowe Książki", czytając entuzjastyczny anons wydanej przez Znak pozycji (Bartek Chaciński, “Wypasiony słownik najnowszej polszczyzny"): “Oldskulowy, ale w sumie wyczesany i fristajlowy słownik - tak mógłby powiedzieć o tej książce młody człowiek".

Tak więc dyrekcja luksusowego hotelu przyjęła być może rozsądną hipotezę, że sprzątaczka poniżej ukończonych 25 lat może nie rozumieć, co się do niej mówi i sama wypowiadać się w sposób niezrozumiały.

W roku 1958 miałem okazję słuchać w Polskim PEN Clubie profesora Adolfa Stendera-Petersena z Kopenhagi. Duński uczony, wtedy koło osiemdziesiątki, był najlepszym na świecie znawcą komedii ks. Franciszka Bohomolca SJ (1720-1784). Profesor mówił blisko godzinę po polsku, posługując się wyłącznie słownictwem swego ulubionego autora, a słuchacze doskonale go rozumieli. Wydawca przyczynia się do tego, że za dziesięć lat generacja Bartusia będzie miała kłopot w porozumiewaniu się zarówno ze starszymi, jak z młodszymi od siebie.

Trudności ze składnym wysławianiem się mają nie tylko młode kandydatki na sprzątaczki, ale i młode dziennikarki, a także nie już nie całkiem młodzi politycy.

28 stycznia 2004, Poranek w Toku, Dorota Gawryluk do swego gościa Romana Jagielińskiego: “Oglądamy zdjęcie w »Gazecie Wyborczej«, na którym pan z panem premierem Leszkiem Millerem degustujecie chyba skrzydełka z jakichś polskich ferm jak rozumiem, czy takie zdjęcie byłoby dzisiaj możliwe?".

Wprawdzie Roman J. dorównuje stylem swej rozmówczyni, wypada jednak niezwykle blado w porównaniu z nowym ministrem spraw wewnętrznych Józefem Oleksym, który miał swój Ranek 22 stycznia: “Wie pani, odwołanie ministrów w moim rządzie, w którym jestem, budziło różne refleksje, moje także... i odwoływanie także. To znaczy, Leszek Miller przyjął konstytucyjnie uprawnioną zasadę, że rodzą się kandydaci i decyzje i są zgłaszani do powołania i odwołania przez decyzję pana premiera. On ma do tego konstytucyjne prawo. Nie raz radziłem, żeby jednak zastosować, i tym razem udało się to spowodować, żeby bez pośpiechu i bez działania z godziny na godzinę, i bez pewnej sekretności publicznej to czynić, bowiem jeśli chodzi o polityków znanych, osoby, które już w urzędach na stanowiskach funkcjonowały, to można powiedzieć, że znane przesunięcie następuje, ale przypadek osoby tak bardzo nie znanej, to jest dyrektor kompetentny i fachowy, jak słyszałem, ale nigdy go na oczy nie widziałem na przykład i z nim nie rozmawiałem. W takim przypadku konsultacyjnie szkoli się, pomaga".

Oto jak nas

biednych ludzi

rzeczywistość

ze snu budzi.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 06/2004