PiS i okruszki

Aferka z ulotkami szkalującymi kontrkandydata urzędującego prezydenta, które roznosiła Poczta Polska (oficjalnie w ramach komercyjnego zlecenia ze sztabu Dudy), pokazuje, jak dobrze ma się w Polsce polityczny kapitalizm.
Czyta się kilka minut
Podczas spotkania Andrzeja Dudy z mieszkańcami Olkusza, 9 lipca 2020 r. / FOT. Beata Zawrzel/REPORTER /
Podczas spotkania Andrzeja Dudy z mieszkańcami Olkusza, 9 lipca 2020 r. / FOT. Beata Zawrzel/REPORTER /

PiS nie jest naturalnie pierwszym ugrupowaniem, które własność publiczną traktuje jak swoje poletko. Dość przypomnieć Aleksandra Grada odesłanego przez PO do budowy elektrowni jądrowej czy Stanisława Dobrzańskiego z PSL, którego minister skarbu z koalicyjnego SLD zrobił szefem ważnej firmy energetycznej, bo „Staszek chciał spróbować swoich sił w biznesie”. Partii Kaczyńskiego jako pierwszej udało się jednak dokonać niemal pełnego uwłaszczenia na spółkach Skarbu Państwa.

Rząd przejął najpierw kontrolę nad ­Pekao S.A. oraz Alior Bankiem, obsadzając obie firmy zaufanymi ludźmi. Repolonizacja miała wyjść na zdrowie klientom, ale zyskał na niej przede wszystkim PiS, który banki uczynił swym nieformalnym zapleczem finansowym i logistycznym. To samo spotkało resztę spółek Skarbu Państwa. Formalnie i KGHM, i PKN Orlen czy Pekao lub PZU realizują jedynie swoje strategie. W praktyce cele firm są podporządkowane politycznej agendzie władzy. Dlatego PKO BP ogrzewa swoją markę w wątpliwym blasku żołnierzy wyklętych, KGHM zamawia transport maseczek gigantycznym ukraińskim samolotem, który na Okęciu wita sam premier, rentowne spółki energetyczne topią miliardy w fuzjach z trupami, jakimi są holdingi węglowe, a poseł Kaczyński może zapowiedzieć, że po wyborach bogate państwowe firmy złożą zagranicznym właścicielom mediów prywatnych finansowe propozycje nie do odrzucenia.


WYBORY PREZYDENCKIE 2020: CZYTAJ WIĘCEJ W SERWISIE SPECJALNYM >>>


Spółki Skarbu Państwa dają też zatrudnienie partyjnym działaczom i ich bliskim. I wreszcie to ich reklamy stanowią wytłumaczenie fenomenu prorządowych mediów, które odpływ odbiorców potrafią połączyć ze wzrostem przychodów. Okruszki, które z budżetów gigantów polskiej gospodarki zawłaszczyło otoczenie PiS, nie mają oczywiście znaczenia w bilansach tych spółek. Są jednak na tyle duże, by mogła się nimi udławić demo­kracja. 


CZYTAJ TAKŻE

JESTEŚMY GDZIEŚ POŚRODKU: Wymęczona wygrana Andrzeja Dudy pokazuje, jakie są granice skuteczności szczodrych transferów socjalnych opakowanych w populizm podlany zmasowaną propagandą państwowych mediów >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2020