Reklama

Pauza Pogby

Pauza Pogby

16.06.2021
Czyta się kilka minut
Z takimi występami Francuzów na mistrzostwach Europy trzeba się zacząć oswajać. Trochę z nami zostaną.
Toni Kroos próbuje powstrzymać Paula Pogbę w trakcie meczu Niemcy-Francja, Monachium, 15 czerwca 2021 r. / Fot. ALEXANDER HASSENSTEIN / AFP / EAST NEWS
N

Niby człowiek wiedział, ale jednak trochę się łudził - by zacytować jeden z klasycznych memów, które pojawiają się po występie reprezentacji Polski. Niby wiedział, jak potężna jest Francja kadrowo. Niby wiedział, że ma do czynienia z aktualnymi mistrzami świata. Niby wiedział, na jaki styl gry stawiają Niemcy pod Joachimem Loewem i jak bardzo o obliczu tej drużyny stanowią jednak weterani, no ale przecież na poziomie klubowym futbol od tak dawna ma niemieckie oblicze, szybkość jest atutem nie tylko Kyliana Mbappe, ale także wielu biegających w ofensywie DIe Mannschaft zawodników i nade wszystko: czy nie czas byłby wielki, gdyby pragmatyzm Didiera Deschampsa został w końcu ukarany?

Może kiedyś, w samej końcówce turnieju. Na razie wypada po prostu podziwiać i trochę się jednak lękać. Przez tyle minut oglądaliśmy na boisku w Monachium niemal kompletną dominację Niemców. Przez tyle minut patrzyliśmy, z jaką łatwością docierają przed francuskie pole karne, ba: jak czasem potrafią znaleźć się także w jego obrębie, ale jak zarazem nie potrafią swoich skomplikowanych akcji zakończyć strzałem i zmusić Hugo Llorisa do czegoś więcej niż rutynowe wyłapanie dośrodkowania. Patrząc na strukturę, w jakiej prowadzili grę Niemcy, miało się wrażenie obcowania z nowatorstwem semantycznym i osobliwościami syntaktycznymi Heideggera - trudne to było i zawiłe po prostu, i doprawdy prosiło się o odrobinę Wittgensteinowego szaleństwa.

Francuzi w każdym razie nie mieli problemów interpretacyjnych. Mecz z Niemcami wygrali w sposób tak bardzo niekwestionowany (gdyby nie dwa minimalne spalone, zdobyliby jeszcze dwie bramki i trudno byłoby się zdecydować, która piękniejsza), że przez sporą część meczu wydawało się, że nawet w starciu z Niemcami postanowili się oszczędzać na dalszą fazę turnieju. Cóż z tego, że Gosens i Kimmich szarżowali skrzydłami, a Havertz i Gnabry nieustannym ruchem próbowali rozszczelnić defensywę? Jeśli ktoś tu jakąś defensywę rozszczelniał, to rajdy Mbappe i podania Pogby, a niejeden widz upierałby się pewnie, że nawet oni dwaj tak naprawdę nie grali jeszcze na sto procent swoich możliwości - z taką swobodą się poruszali.


Czytaj także: Sprzedawca marzeń - Michał Okoński po klęsce Polaków ze Słowakami


Nadejdą z pewnością takie mecze, kiedy Francuzów będzie ratował od kłopotów koci refleks Hugo Llorisa, wydarzą się z pewnością takie, w których akcje rywala powstrzyma niespożyty w walce o piłkę Kante. Będziemy oglądać mecze, w których do piłek zagranych przez kolegów dopadnie w polu karnym przeciwnika Benzema, i takie, w których decydujący okaże się kombinacyjny zmysł Griezmanna. Ale po wczorajszym meczu to właśnie duetem Pogba-Mbappe wypada się zachwycać w pierwszej kolejności. Swobodą, z jaką ten pierwszy uwalniał się od krycia (a Rudiger próbował powstrzymać go nawet za pomocą… zębów), zasięgiem i wizjonerstwem jego podań, ale także powrotami we własne pole karne. Oglądam Pogbę - kupionego przez Manchester United w 2016 roku za szokująco wysoką wówczas kwotę 105 milionów euro - w Premier League, gdzie, delikatnie mówiąc, nie zawsze potrafi wzbić się na taki poziom. Może to grając w reprezentacji czuje się uwolniony od presji, a może to w reprezentacji czuje się bezpiecznie, mając za plecami tak fenomenalnego defensywnego pomocnika jak Kante, a może złakniony jest takich aren, jak mistrzostwa świata czy Europy (skądinąd mamy tu przyczynek do dyskusji, czy zarabiającym krocie w swoich klubach piłkarzom chce się grać w drużynach narodowych) - nie wiem, w każdym razie wczoraj był najlepszy na boisku, swobodny, błyskotliwy i do tego stopnia decydujący o grze Francuzów, że ów drugi, czyli Mbappe, od dawna wymieniany jako ten, który będzie detronizował Messiego i Ronaldo w plebiscytach na najlepszego piłkarza świata, mógł ograniczyć się do kilku zaledwie dryblingów, rozpoczynanych zresztą zazwyczaj właśnie podaniem Pogby. Na szczęście dla Matsa Hummelsa, którego na przestrzeni kilkunastu metrów wyprzedzał jak TGV bawarski tramwaj.

W Argentynie znają pojęcie la pausa: sztuki nagłego wyciszenia, które następuje na boisku przez ułamek sekundy po tym, kiedy rozgrywający dostanie piłkę - jak Pogba wczoraj od Benzemy w 20. minucie meczu - i czeka, aż biegnący gdzieś jeszcze poza zasięgiem telewizyjnej kamery adresat mającego za chwilę nastąpić podania znajdzie się w miejscu idealnym, jak wczoraj Lucas Hernandez, by potem obsłużyć go zagraniem idealnym. Dokonanym niemal od niechcenia, zewnętrzną częścią buta i z taką rotacją, by piłka zwolniła, zanim boczny obrońca Francuzów zdoła do niej dobiec (we wczorajszym meczu Pogba odgrywał też piętą, głową i innymi częściami ciała, dryblował oczywiście, ale to te precyzyjne długie podania w tempo sprawiały Niemcom najwięcej kłopotów i otwierały kolegom najwięcej przestrzeni).

Można się więc było zastanawiać przed turniejem, jak to będzie z tymi Francuzami. Czy nie grają ze sobą zbyt długo, czy nie czują się już nasyceni mundialowym sukcesem, czy na pragmatyzm Deschampsa nie znajdą sposobu jakiś Roberto Martinez, Roberto Mancini, Garethh Southgate, Luis Enrique czy Joachim Loew. Ten ostatni nie znalazł - i może jest tak, że sposób na tak grających Francuzów nie został jeszcze wymyślony.


Eurodostęp 2021 - oferta specjalna
https://www.tygodnikpowszechny.pl/sklep
Eurodostęp 2021 - oferta specjalna

Kup roczny dostęp do strony TygodnikPowszechny.pl i odbierz w prezencie książkę Michała Okońskiego "Światło bramki". Nie czekaj, oferta ograniczona! Sprawdź →

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, redaktor wydań specjalnych i publicysta działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w pisaniu o piłce nożnej i o stosunkach polsko-żydowskich. W redakcji od...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jakoś w trakcie lektury nie mogłem wyzbyć się wrażenia, iż tekst pochodzi od osoby utożsamiającej się z Albionem. ;)

... rozgrywane w 2021 ale to wymusiła pandemia. Trudniej zrozumieć, dlaczego "połowa" drużyn to gospodarze ... Moim zdaniem to wypacza wyniki. Jeśli chodzi o naszych reprezentantów to uważam , że mamy piłkarzy ale nie mamy drużyny. Kibicuję POLSCE !
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]