Partyjny Zamek Ujazdowski

Na fasadzie Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski zawisł duży plakat Wojciecha Korkucia, który twarze Donalda Tuska i Władimira Putina wpisał w trupią czaszkę. Dopisał też datę katastrofy smoleńskiej.
Czyta się kilka minut
 / PAWEL WODZYŃSKI / EAST NEWS
/ PAWEL WODZYŃSKI / EAST NEWS

Plakat pokazano, jak podkreśla Piotr Bernatowicz, kierujący Zamkiem od 2020 r., w proteście przeciw cenzurze. Dzieło to nie zostało bowiem zaprezentowane na 6. Międzynarodowym Biennale Plakatu w Lublinie. Jego jury zrezygnowało z pokazywania plakatów mogących godzić w czyjeś uczucia, szerzących mowę nienawiści lub będących pomówieniem.

Wpisanie sporu w dyskusję o wolności wypowiedzi artysty stawia w trudniej sytuacji środowiska, dla których jest ona ważna. Podobnie Bernatowicz tłumaczył prezentowanie w Zamku Ujazdowskim dzieł rasistowskich, ­homofobicznych i ksenofobicznych czy zaproszenie artysty głoszącego antysemickie treści. Jednak prawdziwym problemem nie jest wolność artysty – nie chodzi o zakaz tworzenia, lecz prezentacja dzieł w instytucjach publicznych, a tym samym normalizacja takich poglądów w głównym nurcie debaty.

Publiczne instytucje kultury są przestrzenią debat kulturowych, ideologicznych, a nawet politycznych. Bernatowicz nie ukrywał, że Zamek Ujazdowski traktuje jako narzędzie do przeprowadzenia tradycjonalistycznej zmiany w kulturze. Jednak zawieszenie tego plakatu przed marszem 4 czerwca i w pobliżu jego trasy musiało też zostać odebrane jako wpisanie się w partyjną akcję przeciw Donaldowi Tuskowi i uczestnikom tego wydarzenia. W efekcie instytucja ostatecznie straciła swój publiczny charakter. Stała się agendą rządową – de facto partyjną. Być może Piotr Bernatowicz nie zakładał tak radykalnego przeformułowania funkcji Zamku Ujazdowskiego. Lecz ta zmiana wpisuje się w politykę obecnego rządu, podporządkowującego partyjnym interesom kolejne obszary państwa. Co może się stać atrakcyjnym sposobem ­funkcjonowania także dla kolejnych rządzących. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 25/2023