Opowieści z Mariupola

Szacunki mówią, że zginąć mogło dotąd dwadzieścia kilka tysięcy mariupolan. Rosjanie zbierają ciała, wywożą i chowają w masowych grobach.
Czyta się kilka minut
Sześcioletni chłopiec uciekający razem z rodziną z Mariupola do Lwowa, 22 kwietnia 2022 r. Fot. ED JONES/AFP/East News /
Sześcioletni chłopiec uciekający razem z rodziną z Mariupola do Lwowa, 22 kwietnia 2022 r. Fot. ED JONES/AFP/East News /

Sonia i Lizka nie mogły przypuszczać, że to przedstawienie teatralne, w którym jakiś czas temu zagrały główne role, okaże się na swój sposób prorocze. Że za jego sprawą usłyszy o nich ktoś więcej poza ich bliskimi i przyjaciółmi.

Sonia i Lizka (to zrobienie imienia Elżbieta), uczennice podstawówki w Mariupolu, uczęszczały na warsztaty dla dzieci, które prowadził tamtejszy Teatr Koncepcja. W przedstawieniu opartym na książce „Lew, czarownica i stara szafa” dziewczynki zagrały wspólnie małą Łucję. Bohaterami tej książki C.C. Lewisa – pierwszego tomu w cyklu „Opowieści z Narnii” – jest czworo brytyjskich dzieci, które podczas II wojny światowej zostają ewakuowane z bombardowanego Londynu. Na wiejskiej prowincji, z dala od piekła wojny, odkrywają swój własny świat baśni. Najpierw odkrywa go właśnie Łucja, najmłodsza, a potem jej rodzeństwo. Świat baśni również jest niedoskonały – ale przynajmniej na koniec dobro zwycięża tam nad złem.

Opowieści z Mariupola nie mają tak dobrego zakończenia. W sobotę 23 kwietnia Teatr Koncepcja podał, że jego małe aktorki, Sonia Amelczikowa i Lizka Oczkur (na zdjęciach poniżej), zginęły podczas rosyjskiego ostrzału. Zginęła też mama Soni, Andżelika.

Dzień później minęło 60 dni od chwili, gdy zaczęła się bitwa o Mariupol. W ruinach oblężonego miasta, które przed 24 lutego 2022 r. liczyło 440 tys. mieszkańców, pozostało ich może kilkadziesiąt tysięcy. Relacje cywilów, którym udało się wydostać, przypominają opowieści z powstania warszawskiego.

Po dwóch miesiącach walk Rosjanom udało się wprawdzie zająć większość miasta, ale Ukraińcy bronią się nadal w kilku ważnych punktach: wiążą siły rosyjskie i uniemożliwiają wykorzystanie Mariupola jako komunikacyjnego zaplecza (tamtędy biegną drogowe i kolejowe połączenia między okupowanym Donbasem a Krymem).

Szacunki mówią, że zginąć mogło dotąd dwadzieścia kilka tysięcy mariupolan. Ilu dokładnie, tego być może nigdy nie uda się ustalić. Z dostępnych źródeł – jak zdjęcia satelitarne, przechwycone rosyjskie rozmowy telefoniczne, a także relacje ocalonych – wynika, że w zajętych dzielnicach Rosjanie zbierają ciała, wywożą i chowają w masowych grobach.


Wojciech Konończuk: Jak długo potrwa ta wojna?


 

Centrum oporu stanowią wielkie zakłady metalurgiczne Azovstal. Gdy je budowano w czasach Związku Sowieckiego, powstało pod nimi jakby podziemne miasto: sięgający ośmiu pięter w głąb system bunkrów, które w czasach zimnej wojny mogły dać schronienie nawet dla 40 tys. ludzi – pracowników huty i ich rodzin. Teraz chronią się w nich obrońcy i cywile: od kilkuset do 2 tys. ukraińskich żołnierzy, tysiąc kobiet i dzieci oraz szpital polowy z pięciuset rannymi.

Obrońcy odrzucili kilka rosyjskich ultimatów i błagają przywódców świata o ratunek. Prezydent Zełenski powiedział, że jeśli Rosjanie zabiją tych ludzi, Ukraina zerwie wszelkie rozmowy z Moskwą.


Arkadij Babczenko: Byłem rosyjskim żołnierzem

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18-19/2022