Oczekiwanie na Nową Pięćdziesiątnicę

Każdy z nas – ochrzczony i bierzmowany – „ma” Go. I Kościół – jako wspólnota wiernych – „ma” Go. Najważniejszym pytaniem jednak każdej Pięćdziesiątnicy nie jest to, czy my „mamy Ducha Świętego”, lecz to, czy On „nas ma”.
Czyta się kilka minut

W tym roku Kościół zbliża się ku Pięćdziesiątnicy z wyjątkową wrażliwością – z racji złotego jubileuszu Odnowy w Duchu Świętym, który w szczególny sposób będzie celebrowany w Rzymie (wraz z papieżem Franciszkiem), ale też w diecezjach (w Krakowie 17 czerwca).

„Celebrowanie” tego jubileuszu nie jest rejestrowaniem wspomnień; jest oczekiwaniem na wylanie Ducha Świętego – na Nową Pięćdziesiątnicę.

Zapyta ktoś, jaki sens ma oczekiwanie na Ducha Świętego dla tych, którzy już dawno Go otrzymali? Czy Kościół „nie ma” Ducha Świętego? Czy nie w Jego prawdzie przepowiada? A każdy z nas ochrzczony i bierzmowany – czy „nie ma” Ducha Świętego?
Oczywiście, że tak. Każdy z nas – ochrzczony i bierzmowany – „ma” Go. I Kościół – jako wspólnota wiernych – „ma” Go.

Najważniejszym pytaniem jednak każdej Pięćdziesiątnicy nie jest to, czy my „mamy Ducha Świętego”, lecz to, czy On „nas ma”. Czy i na ile doświadczamy w swoim życiu Jego władzy nad nami? Na ile od Niego czerpiemy mądrość i rozumienie – świata, ludzi, siebie samego? W jakiej mierze odnajdujemy w sobie męstwo pochodzące od Niego (w niewielkim stopniu przystające do tego, co „świat” rozumie pod tym pojęciem)? Ile w nas jest prawdziwej pobożności, która jest Jego darem?

Namawiam wszystkich na refleksję nad 12. rozdziałem 1 Listu do Koryntian. Paweł zaczyna go od stwierdzenia: „Nie chciałbym, bracia, byście nie wiedzieli o darach duchowych”, i potem konsekwentnie pokazuje, kim jest i w jaki sposób żyje człowiek poddający się Duchowi Świętemu.

Jest najpierw kimś, kto porzuca bałwochwalstwo – „odwraca się od niemych bożków” (w. 2). Bożki bowiem zawsze są nieme („mają usta, ale nie mówią”). Dlatego też do niczego nie mogą nas wezwać. Jak pisze w sobie właściwy sposób papież Franciszek w pierwszej encyklice: dokąd czcimy różnorakie bożki – w naszym życiu nie zachodzi „niebezpieczeństwo powołania”.

Duch Święty – w przeciwieństwie do naszych bałwanów – mówi. Mówi: „Jezus jest Panem” (w. 3). Chce wypowiedzieć chwałę Jezusa także naszymi ustami. A jeszcze precyzyjniej słowami, które rodzi nie na naszych ustach, lecz w poddanych rzeczywiście władzy Jezusa naszych sercach.

Tego, kto przyjął – jako Dobrą Nowinę – władzę Jezusa nad sobą, Duch wyposaża natychmiast kolejnymi darami, które Paweł określa jako „charyzmaty”, „posługi”. Czyni to suwerennie. Daje każdemu, co chce, jak chce i ile chce. Czasami na całe życie, czasami na konkretny moment – do konkretnego zadania. Nie daje po równo. Nie daje wszystkiego każdemu. Żaden z Jego darów nie jest dla wyróżnienia. Nie służy celebrowaniu swojej wyjątkowości. Jest dany „dla [wspólnego] dobra” (w. 7). Nie pozwala skupiać się na sobie. Wszystkie charyzmaty, posługi i działania dawane są Kościołowi ku ewangelizacji. Do misji, a nie do narcystycznego zachwytu z własnego uposażenia.

Różnorodność darów otwiera nas na doświadczenie Kościoła, który jest Ciałem – składa się z wielu członków.

Komplementarnych. Sobie wzajemnie koniecznych. Duch działa w nas wszystkich pragnieniem jedności (w. 12-30).

Właśnie te dwa aspekty działania Ducha – Jego dary: posłanie do Ewangelizacji i wezwanie do jedności (ekumenizm jako „wymiana Duchowych darów”, a nie tylko wzajemna wiedza o sobie) – mają być przez Ojca Świętego wybite na pierwszy plan w nadchodzącą Pięćdziesiątnicę.

Takie są pragnienia Kościoła. Takie są pragnienia papieża. Takie są nasze pragnienia? ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 23/2017