Obserwator

W te wiersze wdziera się teraźniejszość z całą jej pokracznością, a czasem dramatyzmem. Chwytana na gorąco, portretowana jednak z ironicznym dystansem i stanowiąca tylko część poetyckiego budulca.
Czyta się kilka minut

Jerzy Jarniewicz – anglista, profesor Uniwersytetu Łódzkiego, redaktor „Literatury na Świecie”, świetny tłumacz (m.in. Jamesa Joyce’a, Philipa Rotha, Edmunda White’a, Johna Banville’a), krytyk literacki, autor kilku książek o poezji i prozie anglosaskiej oraz monografii epoki kontrkultury – jako poeta ma słuch absolutny na rozmaite i bardzo od siebie odległe dykcje. „Puste noce” to bodaj czternasty jego tom poetycki. Tytuł, będący zarazem tytułem pierwszego wiersza, stanowi aluzję do obyczaju „pustej nocy” czuwania przy zmarłym. Umarłych jest tutaj wielu, jest też umarła czy umierająca właśnie miłość. Nie mamy jednak do czynienia z obróconym w przeszłość zbiorem elegii; wszystko dzieje się tu i teraz, w świecie pomieszanych języków.

Cytaty z Mickiewicza sąsiadują więc z facebookowym hejtem, liryczne wyznanie z nieludzko bezosobowymi sformułowaniami prawniczymi. Punktem wyjścia może się stać zarówno nożowniczy zamach w Hurghadzie czy pożar londyńskiego wieżowca, jak i tweet pani Ogórek. W „Wierszu na suszonym sztokfiszu” bohaterowie baśni Andersena przemawiają do siebie w sposób bardzo współczesny („Zrobię ci z życia takie szambo, że się / nie pozbierasz, mówi Gerda do Kaja”). Piękny wiersz miłosny nosi tytuł „Sąd może orzec przepadek narzędzi”, a zaczyna się... fragmentem listy dialogowej z filmu porno („Oh, my God, oh, my God”...). W „Defiladzie” cytaty z wojskowego kodeksu karnego przeplatają się z mistrzowsko dobranymi wersami żołnierskich pieśni. Historia jest, owszem, obecna, ale jako czynnik współtworzący tożsamość autora (czy podmiotu wiersza). Bo „Puste noce” to także bardzo interesujący autoportret przedstawiciela pokolenia, które, choć urodzone w połowie lat 50., ukształtowane zostało przez pamięć wojny. Wszechobecną w przekazie rodzinnym („Na skraju / łóżka przysiadła ciotka, od wojny / sama, bo mąż przepadł / w powstaniu. Życie ciotki, w odcinkach, / mieliśmy na dobranoc. ‘I bagnetem wykroił jej / pierś. Widziałam’. Też widziałem – / kiedy / zgasiła światło i zamknęła drzwi...”), w propagandzie i w kulturze (znakomita „Lista strat filmu polskiego”!).

Z tego różnorodnego materiału buduje Jarniewicz wyrafinowane konstrukcje poetyckie. Każdy wiersz jest osobną budowlą pełną zaszyfrowanych mniej lub bardziej znaczeń, łączącą się jednak z innymi poprzez powracające motywy i odniesienia. A wspomniany na początku dystans nie oznacza obojętności, tylko niezgodę na jednoznaczne przypisanie do którejś ze stron naszych sporów.©℗

Jerzy Jarniewicz, PUSTE NOCE, Biuro Literackie, Stronie Śląskie 2017, ss. 56

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 51-52/2017