Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

O przyjmowaniu

O przyjmowaniu

19.03.2018
Czyta się kilka minut
Rzecz niby oczywista, ale powtarzanie oczywistości pomaga porządkować rozbałaganiony świat. Znajomy ksiądz streszczał mi ostatnio debatę nad adhortacją „Amoris laetitia”.
B

Bronił tezy, że podczas gdy Franciszek zastanawia się w niej co parę akapitów, jak by tu na nowo włączyć do Bożego stada jak najwięcej pogubionych owiec, jego krytycy wydają się mieć w sercach odwrotną troskę: jak wyłączyć, utrzymać na dystans od ich świętej, czystej wspólnoty, kogo tylko się da.

„Włączanie” – ten termin wraca jak refren w publikacjach z okazji piątego roku Franciszkowego pontyfikatu. Emocjonalnie zawsze byłem „za”. Fajniej i bardziej ludzko jest, gdy się kogoś gdzieś przyjmuje, niż wyprasza. Powoli jednak do mnie dociera, że mówiąc o owym „włączaniu” rozmawiamy nie o kreowaniu sympatycznej atmosfery, lecz o samej istocie chrześcijańskiej wiary.

Po latach zwiedzania rosyjskich, greckich i polskich sklepów z ikonami niedawno po raz pierwszy trafiłem na przedstawienie Symeona przyjmującego w jerozolimskiej świątyni dziecko ubogiej galilejskiej rodziny....

6244

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

dzięki za te słowa. Jasne, logiczne pełne chrześcijaństwa. Każdy Pana tekst to uczta duchowa i intelektualna.

drugiej?

niedobrego. Egzaltacja, ekstatyczne uniesienia... normalnie jakby pan z tego pacholęcia nie wyrósł.

że dorośli zabijają w sobie dziecko. Pozdrawiam Szanownego Pana.

jak ludzie notorycznie mylą dziecko z dzieckiem Bożym.

Ilu ludzi zabił biblijny Bóg? Dziedzictwo zobowiązuje. Dzieci też bywają okrutne, ale chyba mniej niż te "boże", zatem jednak wolę dzieci, nawet te dorosłe.

mentalnych czworakach zniewolonego, folwarcznego chłopa. I choć już nasi przodkowie upuścili literalne czworaki jakiś czas temu, to jednak te czworaki konformistycznego zniewolenia wciąż w nas pozostają-to chyba jest istotą tzw. polskiego piekła wzajemnej nieufności, zawiści i podejrzliwości. Czy do takiego piekła słusznym jest przyjmować ludzi z zewnątrz, skoro sami jesteśmy w "egipskim domu niewoli"? A jednak przybywają do nas inni- ostatnio szczególnie dużo z Ukrainy, jako potomkowie tych, co się swego czasu "skozaczyli" i dali dyla z pańskich czworaków na Dzikie Pola, by tam wieść życie wolnych pasterzy. Ale dziś Ukraina jest dotknięta mentalnym zniewoleniem, nawet bardziej niż podani w Rzeczypospolitej. "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"-przyobiecał Pan. To obietnica ewangeliczna. A Ewangelia jest fundamentem chrześcijaństwa-czy to w prawosławnej, czy rzymskokatolickiej konfesji. A jednak, pomimo tej chrześcijańskiej Tradycji, tak Polacy, jak i Ukraińcy(nie wspominając o Rosjanach, Serbach,Bułgarach czy Rumunach) wciąż zmagają się z dziedzictwem folwarcznego zniewolenia. Gdzie tkwi problem? Swego czasu Rzeczpospolita Obojga Narodów miała w swej protekcji Wolne Miasto Gdańsk, który nie tylko materialnie, ale i kulturowo oddziaływał na polski naród. Może to ten wpływ, stawia nasz naród w nieco innej pozycji, jak resztę "słowiańskiej braci"? Wolny, obywatelski Gdańsk, był też określany jako "protestancki" ze względu na dominujące wśród gdańszczan wyznanie ewangelickie. Czy w tym nominalnym "zanegowaniu" Tradycji tkwi klucz obywatelskiej wolności i otwartości na drugiego człowieka? Czy Kozak i Luter pomagają nam wyjść z folwarcznej opresji? Wyjście z duchowego domu niewoli sprawia przede wszystkim Chrystus i Ewangelia, czyli Tradycja, w której jest coś więcej, niż Ikona, Sakrament i etniczna wspólnota.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]