O luksusie

Była taka piękna piosenka Wojciecha Młynarskiego o szatni, w której został przedostatni płaszcz, i podejmowaniu decyzji, kiedy należy wstać i wyjść. Przypomniało mi się to niedawno, kiedy odchodził Tony Blair.
Czyta się kilka minut

Na tle rozpaczliwej mizerii politycznej, która rozpościera się teraz od supermocarstwa za oceanem aż po nadwiślańskie piaski, ten polityk był jak gwiazda o potężnym blasku. Na innym tle blask byłby może mniejszy, ale też by był. Odszedł sam, bez rozpaczliwego czepiania się stołka, zostawił swój kraj w doskonałej kondycji finansowej i gospodarczej, z pospłacanymi długami i szybko zmniejszającym się bezrobociem. Zostawił swoje społeczeństwo z przeświadczeniem, że polityk może mieć klasę, budzić zaufanie i być bardzo, ale to bardzo sympatyczny.

Lubienie swojej władzy jest wielkim luksusem dla rządzonych. Niestety, na świecie coraz rzadziej się to przydarza. A już my mamy pod tym względem prawdziwego pecha.

O wietrzeniu

Wietrzenie - zdaniem wielu autorytetów - wpływa korzystnie na stan zdrowia i ogólne samopoczucie. Może dlatego u nas od dwóch lat niemal bez przerwy się wietrzy. Tyle że nie mieszkania czy lokale służbowe, ale podstępy, spiski, złą wolę, działania na szkodę ojczyzny albo pod wpływem obcych agentur. Może to dlatego u nas wietrzenie nie wychodzi ludziom na zdrowie.

O wierności

Choćby człowiek znał wielu starych ludzi, choćby rozmawiał i czytywał książki o starości - swoją własną starość przeżywa tylko raz w życiu i stale go ona zaskakuje. Na przykład nieznane przedtem przywiązanie do przedmiotów zniszczonych i wysłużonych. Dawniej rzecz starą wyrzucało się i zastępowało nową, co dawało drobną przyjemność i uczucie odświeżenia. Teraz w nieskończoność reperuje się podziurawioną jak sitko narzutę na tapczan, pamiętaną jeszcze z dzieciństwa. Odczuwa się mały skurcz serca na widok poobtłukiwanego garnka z przepalonym dnem. A jeśli jest to garnek, który służył na campingach nad Morzem Tyrreńskim, Egejskim, nad rzeczką Alfios w Olimpii czy nad Tagiem koło Toledo, myśl o wyrzuceniu go napawa zgrozą.

Co to jest? Zdziwaczenie? Czułostkowość? Groteskowa lojalność? Niezrozumiała wierność? Staruszkowie nie żyją jednak wiecznie, a spadkobiercy nie będą się zastanawiać nad ich motywami, tylko po prostu cały ten chłam wyrzucą parę dni po pogrzebie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 29/2007