O krzyżu, ale innym

Teraz już przecież wszyscy wiemy. Dwa lata temu pod Ossowem koło Warszawy przy pracach ziemnych znaleziono szczątki dwudziestu dwóch czerwonoarmistów poległych w walkach frontowych w sierpniu 1920 r.
Czyta się kilka minut

Teraz dopracowano się chrześcijańskiego finiszu: powstała mogiła zbiorowa, napis i nagrobek. Ten nagrobek to duży krzyż prawosławny pochylony pod ciężarem kamiennej płyty, jakby miał upaść, może przygnieciony okrucieństwem szalejącym wtedy na tej ziemi, a może z litości nad uciszonymi przez śmierć najeźdźcami. Krzyż nad grobem jest zawsze modlitwą. Miał się modlić i tutaj. Cóż mogło być bardziej oczywistego w kraju od tysiąca lat chrześcijańskim?

Okazało się inaczej. Krzyż na mogile nazwany został pomnikiem i w ten sposób rozpoczęto akcję protestu. Oczywiście w obronie patriotyzmu, historii, a także wiary. Znaleźli się politycy, dziennikarze i działacze katoliccy zatroskani o to, kto ma prawo do krzyża, także prawosławnego, a kto nie. Były jątrzące, pełne insynuacji i przekłamań teksty na łamach prasy popieranej przez kościelne radio. Były wzywające do protestu tablice i okrzyki "hańba". Byli zasłużeni kombatanci albo ich czciciele, domagający się potępienia tych, co pomyśleli o chrześcijańskim miłosierdziu dla dawnych wrogów. A żeby było jeszcze smutniej, dopiero teraz profesor Nałęcz w telewizyjnej rozmowie przypomniał nam wszystkim, że ta mogiła w Ossowie była ostatnią troską Andrzeja Przewoźnika, którego tak opłakujemy wśród ofiar katastrofy smoleńskiej...

To wydarzyło się już przeszło tydzień temu. Prasa pisze:

nie wiadomo, kiedy nastąpi odsłonięcie mogiły. Więc co zostanie poza wstydem?

PS. Zwrócono mi uwagę, że w felietonie o polskich świętych zaliczyłam ks. Henryka Hlebowicza do oczekujących na beatyfikację. Tymczasem jest on ogłoszony błogosławionym od roku 1997, wśród 107 polskich bohaterów II wojny światowej. Kajam się i przepraszam.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2010