Bardzo mnie - a śmiem twierdzić, że i innych czytelników - to zdanie zabolało. Boli mnie ono nie z tego względu, że od ponad pięciu lat jestem członkiem Papieskiej Rady i nie dlatego, że uczestniczyłem w pracach nad redagowaniem Kompendium - jak wielu pozostałych członków Rady. Ale przede wszystkim dlatego, że takim zdaniem autor krzywdzi Polaków i Polskę, instrumentalnie traktując swoją misję kapłana-dziennikarza. Czy w Polsce naprawdę nie ma ludzi, którzy rozumieją współczesne znaczenie suwerenności, czy nie znamy nauki Kościoła na ten temat? I czy kapłan-redaktor ma prawo wykorzystywać nawet dokumenty Stolicy Apostolskiej, aby krytykować, ośmieszać, poniżać swoich rodaków? Byłyby to niskie loty - zarówno ludzkie, jak dziennikarskie i profesjonalne.
Bp PIOTR JARECKI (Warszawa)
***
Z radością i skruchą przekazuję czytelnikom sprostowanie podanej przeze mnie błędnej informacji, że w Papieskiej Radzie Iustitia et Pax nie zasiada żaden Polak. To, że zasiada w niej polski biskup Piotr Jarecki unieważnia mój niewczesny komentarz. I Bogu dzięki.
Ks. ADAM BONIECKI
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














