Nietrwałość

Przeminęła Olimpiada. Znikła z ekranów, szpalt i rozmów, wyparowała, wpadła w czarną dziurę. Raz na cztery lata wyrusza jak wielki, wędrowny cyrk, lokuje się w innym miejscu i zmienia je na krótko w centrum świata.
Czyta się kilka minut

Za każdym razem przynosi nowe rekordy. Tak wyśrubowane, że liczą się już centymetry, gramy i ułamki sekund. Im bardziej morderczym wysiłkiem zostały okupione, tym większe brawa.

Za każdym razem zwiększa się liczba dyscyplin. Szacownych, znanych jeszcze w starożytności, i wymyślonych na siłę, dziwacznych. Wszystko odbywa się niemal równocześnie, kręci jak rozpędzone koło.

Za każdym razem zwiększa się tabor towarzyszący: sędziowie, trenerzy, lekarze, masażyści, psychologowie, sprawozdawcy, komentatorzy, spikerzy, działacze sportowi. Mają swoje pięć minut i nie dadzą ich sobie odebrać.

Za cztery lata Olimpiada będzie może jeszcze bardziej widowiskowa i rozbudowana, bo olimpiada - by zaistnieć w dzisiejszym świecie - musi wciąż przekraczać samą siebie. Zwłaszcza że emocje budzone przez imprezy sportowe są równie wielkie, co nietrwałe.

Za

Słówko na temat Ceremonii Zakończenia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Była to ceremonia dopracowana w każdym detalu, nowatorska, chwilami olśniewająca. Ale ona była "za". Za długa, za tłumna, za bogata. Gdyby wcześniej powiedziano: "amen", wyszłoby jej to na zdrowie.

Przeświadczenie

Coś się chyba stało i może się już nie odstanie. Myślę o sprawie Gruzji, a właściwie o sprawie nadziei. W ciągu ostatnich dziewiętnastu lat powoli umacniało się przeświadczenie, że po jatkach dwudziestego stulecia powtórzenie takiego doświadczenia jest już niemożliwe. Będą zamieszki i wojny lokalne, małe i wielkie zamachy terrorystyczne, chwile groźnych napięć, ale liczące się państwa wybiorą trudne negocjacje i nie dadzą się już wciągnąć w konflikt globalny. Teraz, po kilku gorących gruzińskich dniach, to przeświadczenie osłabło.

A może jednak coś się odstanie?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2008