Niemcy wobec kryzysu granicznego

Za Odrą narasta niepokój przed eskalacją kryzysu na wschodniej granicy Unii. Kolejni politycy postulują uszczelnienie „szlaku białoruskiego”.
Czyta się kilka minut
Ośrodek dla uchodźców w Eisenhuettenstadt / fot. JENS SCHLUETER/AFP/East News /
Ośrodek dla uchodźców w Eisenhuettenstadt / fot. JENS SCHLUETER/AFP/East News /

Potrzebujemy płotów i potrzebujemy zapewne także murów” – mówił podczas wizyty w Brukseli Michael Kretschmer, premier landu Saksonia, który obok Brandenburgii najmocniej odczuwa napływ migrantów przez granicę z Polską. Poparł on budowę umocnień na unijnej granicy i powiedział, że Litwa, Łotwa, a zwłaszcza Polska powinny otrzymać wszelkie wsparcie, jakiego potrzebują. „Dopiero gdy ta granica będzie szczelna i nie będzie już można szmuglować nią ludzi, zjawisko to się skończy”; gdy na Białorusi zapanuje demokracja, tę „fizyczną granicę” będzie można zdemontować. Z kolei Michael Stübgen, szef MSW Brandenburgii, mówił, że to Rosja „stoi za zorganizowaną falą uchodźców”, a jej celem jest „destabilizowanie Unii”.


LUDZIE NA GRANICY

O sytuacji na granicy polsko-białoruskiej piszemy w SERWISIE SPECJALNYM>>>


Wcześniej szef federalnego MSW Horst Seehofer wzmocnił na pograniczu policję federalną (kraj nie ma dziś osobnej straży granicznej). Związek zawodowy policji federalnej zaapelował do Seehofera o kontrole na granicy; chce tego też część lokalnych polityków. Na razie przeważa jednak obawa, że mogą one mieć negatywny wpływ na gospodarkę regionu.

Od sierpnia, gdy Mińsk rozkręcił „szlak białoruski”, do Niemiec dotarło nielegalnie przez Polskę prawie 7 tys. migrantów. To może wydać się niewiele, skoro w tym roku, do końca września, w RFN złożono 100 tys. wniosków o azyl (są „furtką” dla imigracji). Jednak narasta obawa przed powtórką dynamiki z 2015 r., gdy możliwość dotarcia tu „szlakiem bałkańskim” sprawiła, iż w kilka miesięcy do RFN przybyło ponad milion osób.

Stübgen mówił, że „codziennie notujemy 130 uchodźców, którzy docierają do samej tylko Brandenburgii” i jeśli trend się utrzyma, możliwe będzie przywrócenie kontroli. „Niegodziwa gra, którą Rosja i Białoruś prowadzą z uchodźcami, musi zostać zakończona. Umocnienia graniczne są tu środkiem ostatecznym, ale środkiem dobrym” – pisze komentator dziennika „FAZ”.      ©π WP / DPA, FAZ, OSW

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 45/2021