Niebezpieczna potęga smaku

Związek między dobrem i pięknem, który pojawia się w wierszu Herberta, jest dużo mniej oczywisty, niż to się na ogół wydaje.
Czyta się kilka minut

Wiersz Potęga smaku Herberta był dla mnie zawsze ogromnie ważny” – tymi słowami rozpoczął się trzeci już w historii wykład lemowski, tym razem wygłoszony przez pisarza i literaturoznawcę Stefana Chwina. Tytułowa potęga smaku była w oczywisty sposób rodzajem busoli moralnej, bazującej na estetyce. Jak podkreślił Chwin, wiersz ten był rodzajem pokoleniowego manifestu, który wielokrotnie pomagał przetrwać trudne momenty PRL-u.

Wiersz Herberta ma jednak w sobie większy potencjał niż tylko doraźna krytyka pewnego modelu polityczno-estetycznego – potencjał bardzo niebezpieczny. Jeśli przeprowadzi się prosty eksperyment filologiczny, polegający na podmianie kilku słów, to wiersz ten mógłby uderzać w każdy system wartości. Stefan Chwin zaproponował właśnie taką „eksperymentalną” lekturę tego utworu.

„Moja ufność w dobro i piękno chrześcijaństwa długo zawdzięczałem istnieniu katedr – nie istnieje na świecie doskonalsza forma piękna” – powiedział pisarz. Wiara ta stała się problematyczna po lekturze „Barbarzyńcy w ogrodzie”, gdzie Herbert pisze o barbarzyństwie i okrucieństwie średniowiecznego feudalizmu, który zrodził owe cuda architektury. Pogarda dla brzydoty i uwielbienie wobec piękna – ta, wydawałoby się prosta, wręcz uniwersalna zasada, którą tak często szafują dziś publicyści i polityki, okazuje się dużo bardziej skomplikowana. 

Potęga smaku to broń obusieczna – jako przykład Chwin przywołał nazizm i jego niezwykle kuszące piękno. „To właśnie wybory estetyczne milionów Niemców doprowadziły do jednego z najokrutniejszych totalitaryzmów” – dowodził dalej. Z kolei odruchowe odrzucanie socrealizmu jako „sztuki niegodnej prawdziwego artysty” jest nie tylko naiwne, ale przede wszystkim bardzo krzywdzące. Sztuka lat 50tych otworzyła się na olbrzymie masy ludzi, których życie wcześniej nie interesowało nikogo. Co więcej, zdaniem Chwina ta sztuka broni się nie tylko pod względem moralnym, ale również estetycznym. „Pałac Kultury reprezentuje poziom nieosiągalny dla obrzydliwych budowli ze szkła i metalu, jakie wyrastają chaotycznie dziś w centrum Warszawy” – stwierdził.

Chwin w swoim wykładzie pokazał, że połączenie estetyki i moralności może być bardzo niebezpieczne. Trzeba też uważać, gdy wykorzystujemy wyrwane z kontekstu fragmenty poezji, bo ta nie poddaje się łatwo publicystycznemu spłaszczeniu.


CZYTAJ WSZYSTKIE RELACJE Z WYDARZEŃ COPERNICUS FESTIVAL >>>

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”