Nie nazywaj go skalanym

Wróćmy na moment do refleksji sprzed tygodnia, dotyczącej 10. i 11. rozdziału Dziejów Apostolskich.
Czyta się kilka minut

Rozdziały te opowiadają o przełomie w dziejach Kościoła, dokonanym przez Ducha Świętego – Suwerena. Na czym ów przełom, owo „otwarcie drzwi”, ostatecznie polegał?

Nie chodzi tylko o to, że św. Piotr ochrzcił Korneliusza. Ochrzcił przecież nie tylko jego samego, ale także jego dom (najbliższą rodzinę, może nawet wraz z niewolnikami?) oraz grono przyjaciół. W efekcie, w Cezarei Nadmorskiej, w domu rzymskiego oficera, powstał pierwszy w dziejach chrześcijaństwa Kościół z pogan. I to nie koniec, bo na ostateczne wyjaśnienie znaczenia tego faktu trzeba było poczekać blisko 10 lat, kiedy po pierwszej wyprawie misyjnej św. Pawła założone przezeń liczne Kościoły z pogan stały się tematem (i „problemem”) tzw. pierwszego soboru jerozolimskiego (49 r.; zob. Dz 15). Dopiero wtedy Piotr zrozumiał ostatecznie, dlaczego Duch poprowadził go kiedyś do Korneliusza.

W jaki sposób Duch przekonał pierwszego papieża do wykonania tamtego kroku? Co sprawiło, że Piotr wyruszył z Jaffy do domu setnika-poganina? Argumentem było otrzymane na modlitwie objawienie zakończone Bożym pouczeniem: „Nie nazywaj skalanym tego, co Bóg oczyścił!”. Piotr usłyszał więc, że działanie Boga w życiu Korneliusza nie zacznie się dopiero z chwilą ich spotkania. Ono już się zaczęło. Najwyraźniej Bóg znalazł już drogę do serca (nie tylko do rozumu) tego poganina i wroga. Zainteresował go Sobą nie tylko na poziomie poznania i światopoglądu, ale także formacji i zmiany życia.

Tekst Dziejów sugeruje dwie intuicje co do owej Bożej drogi do wnętrza Korneliusza. Pierwszy jej wymiar to wymiar stworzenia. Piotrowa wizja, w której ogląda on trzy rodzaje zwierząt opuszczanych ku niemu z nieba (i których nie wolno mu uważać za „skalane”), wywołuje skojarzenie z opisem stworzenia (Rdz 1, 24). Korneliusz jest Bożym stworzeniem. To znaczy, że jest przez Boga nie tylko odwiecznie powołany do istnienia; jest przez Boga w swoim istnieniu ciągle – na bieżąco, w każdej chwili, tu i teraz – podtrzymywany (creatio continua). Żyje, myśli, oddycha, gdyż Pan ma w nim upodobanie – chce go, potwierdza, działa w jego życiu, wyznacza jego sens. Po prostu go kocha (jak każdego z nas, skoro istniejemy). Tak jak Piotr, Korneliusz jest stworzony, i nieustannie stwarzany, na obraz i podobieństwo Boga. To wyznacza jego podstawową, nieusuwalną godność.

Drugi wymiar kryje się w kilku informacjach, jakich 10. rozdział Dziejów udziela na temat Korneliusza. Dowiadujemy się, że ów Rzymianin modli się o godzinach wyznaczonych żydowską obserwancją. Daje także – jak wierzący żydzi – obfite jałmużny. Tak więc, choć nie przynależy do Ludu Bożego, praktykuje niektóre z jego pobożnych postaw. Może jest ich niewiele; może większość z nas oceniłoby takie zachowanie jako minimum minimorum... Bóg jednak owego minimum nie lekceważy. Przeciwnie: przyjmuje je jako obiecujący początek. Na ten moment Bogu to wystarcza: tymi – wydawać by się mogło mizernymi – kanałami wlewa w duszę Korneliusza prawdziwy potop swojej łaski.

To wszystko Piotr musiał pojąć – i przyjąć – zanim wyruszył w drogę. I to jest prawdziwy przełom zadany również nam. By pójść do jakiegokolwiek człowieka ze Słowem Boga, trzeba go najpierw po Bożemu zobaczyć! Zobaczyć go nie jako niewierzącego i nieprzyjaznego „obcego”, ale jako kogoś, w kogo życiu Pan już działa. Jeśli chcesz pójść do człowieka z Ewangelią, nie nazywaj go „skalanym”. Odkryj w nim dobro dokonywane przez Boga łaską stworzenia, a także taką czy inną religijnością. Wtedy ogłoś mu Jezusa Chrystusa. A zobaczysz w jego życiu Pięćdziesiątnicę. Która nawróci również ciebie. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2017