Reklama

Nawróceni w świecie korporacji

Nawróceni w świecie korporacji

11.10.2015
Czyta się kilka minut
Są młodzi, odnoszą sukcesy, mogliby mieć wszystko. Wolą pomagać sobie i innym.
Fot. Jonathon Williams / GETTY IMAGES
S

Spotykają się regularnie i gadają. Straszne rzeczy potrafią mówić (straszne, bo szczere). To jedna z idei ich grupy – żeby swoimi problemami, czarnymi myślami dzielić się ze sobą, wspólnie je przepracowywać.

Inny pomysł: pomagać. Na przykład uchodźcom, dla których zebrali 20 tys. zł, i których zaprosili do swojego miasta.
W niedzielę można ich spotkać w kościele na poznańskich Jeżycach. Przychodzą na mszę do ks. Radosława Rakowskiego, który patronuje całej grupie. Zwykle siedzą w jednej ławce, ramię przy ramieniu. Kilkunastu dorosłych chłopów, a mówią, jakie to fajne tak ze sobą posiedzieć.

„Nawiedzeni” – mówią o nich niektórzy.

Do grupy – którą sami nazwali „Dwunastką” – niełatwo się dostać. Castingów nie robią. Nowi członkowie muszą najpierw przyjść, posłuchać, pogadać. Przekonać się, czy to dla nich dobre.

Na początku, dwa lata temu, było ich...

9175

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Klucz do "sukcesu": spotkanie, dialog, szczerość, zaufanie = Miłość, na rozne sposoby mówi o tym Platon, Arystoteles, Seneka, Budda, Mahomet, Jezus Chrystus, św. Augustyn, św. Tomasz. Tylko chcieć iść drogą miłości.

Ale ci panowie jak na menedżerów i biznesmenów to jeszcze dzieci! Opowieści o przeszłym życiu rozwiązłym, jakby chodziło o starych grzeszników, a tymczasem z wyznań 24-letniego pana wynika, że szalał przez niecały 1. rok studiów. Bo potem "5 lat bez seksu". Forma artykułu każe oczekiwać nawróconych starych korporacyjnych wyjadaczy, a tymczasem to klub absolwentów świeżo po studiach.

I w ogóle ma się wrażenie, że głównym przedmiotem nawrócenia i pracy duchowej tych panów jest seks. Może jestem skrzywiona, ale tak to odczytuję.

Zacni wyjadacze, biznesmeni z wieloletnim stażem w korpo, 24-25 lat na karku to najwyższy czas na opamiętanie, Borneo fiu, fiu. Studia się skończyły, koledzy rozeszli, i założyli męskie kółko dyskusyjne przy parafii. Należy pochwalić. Poznań już dał świadectwo, a co ze złotą młodzieżą z Warszawy?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]