Reklama

Natchnienie dla Tryptyku

Natchnienie dla Tryptyku

23.06.2009
Czyta się kilka minut
W epilogu "Beskidzkich rekolekcji" Wanda Półtawska opisuje historię powstania ostatniego poetyckiego utworu Jana Pawła II: "Tryptyku Rzymskiego". Jeszcze na biwakach w Beskidzie wytworzył się zwyczaj czytania na głos książek. Zwyczaj ten przeniósł się na wakacyjne spotkania w letniej rezydencji Papieża w Castel Gandolfo.
W

We wrześniu 2002 roku na życzenie Jana Pawła II Półtawska czytała na głos książkę "Nieznany kraj" Zofii Kossak-Szczuckiej. Znalazło się tam opowiadanie pt. "Poetyckie wzloty" o historii starego księdza, uwięzionego przez zaborców za uczenie dzieci polskiej mowy. Na tych przymusowych "wakacjach" ogarnęła go "nieprzemożna chęć pisania wierszy". "Zżymał się na tę zachciankę, drwił sam z siebie boleśnie, upokarzająco - daremnie. Chęć silniejsza była niż autokrytyka" - pisze Kossak-Szczucka. "To zupełnie jak ja" - zareagował Papież. Wtedy, namówiony przez Półtawską, wziął pióro i zaczął pisać.

"Tryptyk - poetycka synteza myśli Karola Wojtyły i wiersz o strumieniu - wiemy, gdzie jest ten górski strumień" - komentuje autorka "Beskidzkich rekolekcji".

Nietrudno jest go zidentyfikować. "Zatoka lasu", zstępująca "w rytmie górskich potoków", to prawie pionowa kilkudzisięciometrowa ściana Olzy. Samą górę od północy i południa opływają górskie strumienie. Południowe zbocze dość stromo spada w kierunku wąskiego skalnego kanionu, w którego łożysku wartko płynie strumień opisany przez Papieża w "Tryptyku". Wpada on do Wisłoka malowniczą, pięciometrową kaskadą - trudno jej nie zauważyć od strony rzeki z prawej strony ściany Olzy. Pionową skałę wodospadu porastają mchy, tworząc niezwykłe, czarne tło dla śnieżnobiałej, spienionej wody - "srebrzystej kaskady potoku".

Po prawej stronie wodospadu jest skalna ścieżka, którą można wejść do kanionu. Łożysko strumienia jest wąskie - miejscami nie ma więcej niż dwa metry szerokości. Rdzawe i brązowe kamienie są bardzo śliskie - trzeba iść ostrożnie. Ściany kanionu porastają paprocie i skalne kwiaty. Dostępu do tego bajkowego miejsca bronią powalone w poprzek strumienia omszałe stare drzewa.

Dzięki wspomnieniom Wandy Półtawskiej mamy niezwykły przywilej dotarcia do źródeł natchnienia papieskiej poezji. Możemy z tekstem "Tryptyku" w ręku wspiąć się wzdłuż strumienia: "iść do góry, pod prąd". "Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj...".

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”. Ur. 1966 r., absolwent Wydziału Mechanicznego AGH, studiował filozofię na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie i teologię w Kolegium...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]