Natchnienie dla Tryptyku

W epilogu "Beskidzkich rekolekcji" Wanda Półtawska opisuje historię powstania ostatniego poetyckiego utworu Jana Pawła II: "Tryptyku Rzymskiego". Jeszcze na biwakach w Beskidzie wytworzył się zwyczaj czytania na głos książek. Zwyczaj ten przeniósł się na wakacyjne spotkania w letniej rezydencji Papieża w Castel Gandolfo.
Czyta się kilka minut

We wrześniu 2002 roku na życzenie Jana Pawła II Półtawska czytała na głos książkę "Nieznany kraj" Zofii Kossak-Szczuckiej. Znalazło się tam opowiadanie pt. "Poetyckie wzloty" o historii starego księdza, uwięzionego przez zaborców za uczenie dzieci polskiej mowy. Na tych przymusowych "wakacjach" ogarnęła go "nieprzemożna chęć pisania wierszy". "Zżymał się na tę zachciankę, drwił sam z siebie boleśnie, upokarzająco - daremnie. Chęć silniejsza była niż autokrytyka" - pisze Kossak-Szczucka. "To zupełnie jak ja" - zareagował Papież. Wtedy, namówiony przez Półtawską, wziął pióro i zaczął pisać.

"Tryptyk - poetycka synteza myśli Karola Wojtyły i wiersz o strumieniu - wiemy, gdzie jest ten górski strumień" - komentuje autorka "Beskidzkich rekolekcji".

Nietrudno jest go zidentyfikować. "Zatoka lasu", zstępująca "w rytmie górskich potoków", to prawie pionowa kilkudzisięciometrowa ściana Olzy. Samą górę od północy i południa opływają górskie strumienie. Południowe zbocze dość stromo spada w kierunku wąskiego skalnego kanionu, w którego łożysku wartko płynie strumień opisany przez Papieża w "Tryptyku". Wpada on do Wisłoka malowniczą, pięciometrową kaskadą - trudno jej nie zauważyć od strony rzeki z prawej strony ściany Olzy. Pionową skałę wodospadu porastają mchy, tworząc niezwykłe, czarne tło dla śnieżnobiałej, spienionej wody - "srebrzystej kaskady potoku".

Po prawej stronie wodospadu jest skalna ścieżka, którą można wejść do kanionu. Łożysko strumienia jest wąskie - miejscami nie ma więcej niż dwa metry szerokości. Rdzawe i brązowe kamienie są bardzo śliskie - trzeba iść ostrożnie. Ściany kanionu porastają paprocie i skalne kwiaty. Dostępu do tego bajkowego miejsca bronią powalone w poprzek strumienia omszałe stare drzewa.

Dzięki wspomnieniom Wandy Półtawskiej mamy niezwykły przywilej dotarcia do źródeł natchnienia papieskiej poezji. Możemy z tekstem "Tryptyku" w ręku wspiąć się wzdłuż strumienia: "iść do góry, pod prąd". "Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj...".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2009