"Największa mutacja"

Rozważania o kapłańskim powołaniu i tajemnicy Zmartwychwstania, a zarazem sprawy bieżące: opublikowanie "Ewangelii Judasza i polityczne napięcia na Bliskim Wschodzie - tak upłynęła pierwsza Wielkanoc za pontyfikatu Benedykta XVI.

18.04.2006

Czyta się kilka minut

Watykan, Wielki Piątek 2006 / fot. KNA-Bild /
Watykan, Wielki Piątek 2006 / fot. KNA-Bild /

Przygotowania do świąt rozpoczęły się od uroczystości dotychczas niepraktykowanych: we wtorek wieczorem papieski penitencjarz większy, kard. James Francis Stafford, przewodniczył nabożeństwu pokutnemu. W konfesjonałach Bazyliki św. Piotra zasiedli spowiednicy czterech rzymskich bazylik patriarchalnych. Jednocześnie Papież zrezygnował z dwóch zwyczajów poprzednika: w Wielki Czwartek nie ogłosił listu do kapłanów, w Wielki Piątek nie spowiadał wiernych.

Rano, w pierwszy dzień Triduum, celebrował Mszę Krzyżma. Zgromadzeni w Bazylice św. Piotra kardynałowie, biskupi i księża odnowili przyrzeczenia złożone niegdyś podczas święceń kapłańskich. Właśnie kapłaństwu Benedykt XVI poświęcił homilię: "Tajemnica kapłaństwa Kościoła polega na tym, że my, ubogie istoty ludzkie, mocą sakramentu możemy wypowiadać jego Ja: in persona Christi. On chce wypełniać swe kapłaństwo poprzez nas". Benedykt XVI przypomniał rytuał święceń: "Pan nałożył na nas ręce i teraz chce naszych rąk, aby w świecie stały się Jego rękami. Chce, aby nie były już narzędziem brania rzeczy, ludzi, świata dla siebie, aby objąć nad nimi posiadanie, lecz żeby przekazywały Jego boski dotyk, oddając się na służbę Jego miłości". Papież przyznał, że do jego ulubionych modlitw należą słowa wypowiadane tuż przed Komunią: "Nie pozwól, bym kiedykolwiek oddalił się od Ciebie".

Benedykt XVI podkreślił, że świat potrzebuje Boga, jednak "nie byle jakiego boga, lecz Boga Jezusa Chrystusa, Boga, który stał się ciałem i krwią, który umiłował nas aż do śmierci za nas, który zmartwychwstał i w samym sobie stworzył przestrzeń dla człowieka. Ten Bóg musi żyć w nas, a my w Nim. Oto nasze kapłańskie powołanie". Na zakończenie przytoczył słowa ks. Andrei Santoro, włoskiego misjonarza zamordowanego przed dwoma miesiącami w Turcji: "Jestem tutaj, ażeby mieszkać pośród tych ludzi i pozwolić na to Jezusowi, użyczając mu mego ciała... Człowiek zdolny jest do ocalenia tylko wtedy, gdy daje własne ciało. Należy nieść zło tego świata i dzielić cierpienie, biorąc je na własne ciało aż do końca, jak to uczynił Jezus".

Po południu Benedykt XVI odprawił w Bazylice św. Jana na Lateranie Mszę Wieczerzy Pańskiej. Zgodnie z tradycją obmył nogi dwunastu mężczyznom. Tym razem zaproszono ubranych w białe tuniki świeckich członków ruchów kościelnych. Media znów wyśledziły drobną różnicę w porównaniu do Jana Pawła II: następca nie całował umytych stóp. W homilii mówił o Stwórcy, który miłuje człowieka nawet w upadku: "Bóg nie jest Bogiem dalekim, zbyt odległym i zbyt wielkim, aby zajmować się naszymi drobnostkami. Ponieważ jest wielki, może zainteresować się także sprawami małymi".

Media skoncentrowały się jednak na fragmentach dotyczących Judasza. Marco Politi uznał w dzienniku "La Repubblica", że Papież wdał się w polemikę z ogłoszoną niedawno "Ewangelią Judasza" i "obalił wszystkie rewizjonistyczne hipotezy na temat roli Zdrajcy". Benedykt XVI zacytował Ewangelię św. Jana: "Wy jesteście czyści, ale nie wszyscy" (13, 10). W tym kontekście analizował "mroczną tajemnicę odrzucenia, którą uobecnia historia Judasza". Ta historia niesie naukę: "Miłość Pańska nie zna granic, ale człowiek może wyznaczyć jej granicę". Judasz ocenia bowiem "Jezusa w kategoriach władzy i sukcesu: dla niego rzeczywistość stanowią tylko władza i sukces, miłość się nie liczy. I jest zachłanny: pieniądze są ważniejsze od komunii z Jezusem, ważniejsze od Boga i Jego miłości. W ten sposób staje się również kłamcą, który prowadzi podwójną grę; człowiekiem, który żyje w kłamstwie i tym samym zatraca sens najwyższej prawdy, sens Boga. W ten sposób staje się twardy, staje się niezdolny do nawrócenia, do ufnego powrotu syna marnotrawnego i marnuje zniszczone życie".

Początek wielkopiątkowego nabożeństwa w Bazylice św. Piotra: Benedykt XVI - chociaż w miejscu, gdzie miał uklęknąć, przygotowano poduszkę - położył się krzyżem przed głównym ołtarzem. Kazanie wygłosił o. Raniero Cantalamessa. Również kaznodzieja Domu Papieskiego skrytykował sensacje sprowokowane opublikowaniem "Ewangelii Judasza", a także nadchodzącą premierą filmu "Kod Leonarda da Vinci": "Chrystus dziś sprzedawany jest nie przywódcom Sanhedrynu za trzydzieści srebrników, lecz wydawcom i księgarzom za miliony dolarów". O. Cantalamessa przyznał, że obie sprawy wydają się nie zasługiwać, żeby "mówić o nich w tym miejscu i w tym dniu, nie możemy jednak pozwolić, aby milczenie wierzących wzięte zostało za ich zakłopotanie, a dobra wiara, łatwowierność milionów osób była w prostacki sposób manipulowana przez media, nie podnosząc krzyku protestu nie tylko w imię wiary, ale także rozumu i zdrowego rozsądku".

Późnym wieczorem Papież poprowadził Drogę Krzyżową w Koloseum. Krzyż niósł przy stacji I oraz XIV (prosty krucyfiks dźwigali kolejno m.in. kard. Camillo Ruini, przedstawiciele rodzin rzymskich, seminarzysta z diecezji dla obrządku ukraińskiego w USA, młody Meksykanin, dwóch franciszkanów z Ziemi Świętej, Koreanka, mieszkanki Angoli i Nigerii). Autorem tegorocznych rozważań był papieski wikariusz dla Watykanu abp Angelo Comastri. Teksty przypominały nieco tamte sprzed roku, pióra kard. Josepha Ratzingera: abp Comastri ostro krytykował upadek moralny społeczeństw. W pamięć zapadły jednak przede wszystkim słowa przy XII stacji, gdy Jezus umiera na krzyżu: "Z krzyża wyrasta nowe życie Szawła, z krzyża wyrasta nawrócenie Augustyna, z krzyża wyrasta szczęśliwe ubóstwo Franciszka z Asyżu, z krzyża wyrasta promieniująca dobroć Wincentego á Paulo, z krzyża wyrasta heroizm Maksymiliana Kolbe, z krzyża wyrasta cudowna miłość Matki Teresy z Kalkuty, z krzyża wyrasta odwaga Jana Pawła II, z krzyża wyrasta rewolucja miłości: dlatego krzyż nie jest śmiercią Boga, ale narodzinami Jego miłości w świecie".

O tych świętych i błogosławionych, a także o Janie Pawle II, mówił również Benedykt XVI w zaimprowizowanym przemówieniu przed końcowym błogosławieństwem. Idąc dziś Drogą za umierającym Jezusem - ostrzegał Benedykt XVI - nie można "być Piłatem, a więc sceptycznym intelektualistą, który próbował być neutralny i pozostawać na zewnątrz, a w rzeczywistości sprzeciwił się sprawiedliwości, opowiadając się za konformizmem i własną karierą". W świetle Krzyża zobaczyć można obecne cierpienia ludzkości, dzieci porzuconych i wykorzystywanych, zagrożenia rodziny, podział na bogatych i biednych. Ale "widzieliśmy też stacje pocieszenia: Matkę, która pozostaje wierna aż do śmierci, a nawet po niej; odważną niewiastę nie lękającą się okazania solidarności z cierpiącym Chrystusem, i Szymona Cyrenejczyka, Afrykańczyka". Dlatego też "Droga Krzyżowa nie jest po prostu nagromadzeniem ciemnych stron historii i tego świata, nie jest zwykłym krzykiem protestu, który nic nie zmienia, ale jest drogą miłosierdzia i zbawienia, które stawia tamę złu, a którą ukazywał nam i której nauczał nas Jan Paweł II".

W Wielką Sobotę w Bazylice św. Piotra Papież przewodniczył liturgii Wigilii Paschalnej. Udzielił sakramentów chrztu, bierzmowania i Komunii św. siedmiu katechumenom z Albanii, Kolumbii, Peru, Kamerunu, Japonii i Korei Płd. W homilii podkreślił, że zmartwychwstanie - używając języka teorii ewolucji - jest "największą mutacją", "bezwzględnie decydującym skokiem w całkowicie nowy wymiar jakiego nie znały długie dzieje życia i jego rozwoju, skokiem w całkowicie nowy porządek".

W tym roku z Wielkanocą zbiegły się 79. urodziny Benedykta XVI. W Niedzielę Zmartwychwstania na plac św. Piotra przyszło sto tysięcy wiernych. Papież odprawił uroczystą Mszę, potem wygłosił orędzie: "Od Chrystusa zmartwychwstałego oczekują nadziei, czasem nawet bezwiednie, ci wszyscy, którzy nadal są uciskani przez więzy cierpienia i śmierci". Benedykt XVI prosił, aby Zmartwychwstały przyniósł ulgę i bezpieczeństwo mieszkańcom Darfuru i regionu Wielkich Jezior, licznym "ludom Afryki, które pragną pojednania, sprawiedliwości i rozwoju". Wspomniał o przemocy w Iraku oraz konflikcie w "Ziemi Świętej, wzywając wszystkich do cierpliwego i wytrwałego dialogu, który usunąłby dawne i nowe przeszkody, pomagając uniknąć pokusy odwetu i wychowując nowe pokolenia do wzajemnego szacunku. Wspólnota międzynarodowa, która potwierdza słuszne prawo Izraela do jego istnienia w pokoju, niech pomoże narodowi palestyńskiemu przezwyciężyć niestabilne warunki życia, w których żyje, oraz budować swoją przyszłość i zmierzać do ustanowienia swego prawdziwego państwa". Papież wskazał także na Amerykę Łacińską, aby tam "poprawiły się warunki życia milionów obywateli, wykorzeniona została odrażająca plaga porwań osób i umocnione zostały instytucje demokratyczne". Chociaż nie wymienił wprost Iranu, mówił o kryzysach "związanych z bronią jądrową". Życzył "osiągnięcia honorowego rozwiązania ich wszystkich na drodze poważnych i lojalnych rokowań". Następnie udzielił błogosławieństwa "Urbi et Orbi" (Miastu i światu) i złożył życzenia w 62 językach.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Były dziennikarz, publicysta i felietonista „Tygodnika Powszechnego”, gdzie zdobywał pierwsze dziennikarskie szlify i pracował w latach 2000-2007 (od 2005 r. jako kierownik działu Wiara). Znawca tematyki kościelnej, autor książek i ekspert ds. mediów. Od roku… więcej

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2006