Na Pana odpowiedzialność, europośle Migalski

Szanowny Panie europośle, czy ugrany populizmem procent w sondażach wart jest, Pana zdaniem, każdej ceny?
Czyta się kilka minut

Pańska partia PJN proponuje zmiany w kodeksie drogowym: jazdę szybszą (np. w nocy w obszarze zabudowanym 70 km/h, na autostradach bez limitów), bez pasów, rozmawiając przez komórkę i bez kursu na prawo jazdy. „Chciałbym, żeby dorośli Polacy mogli samodzielnie decydować o tym, co uważają za bezpieczne” – tak tłumaczył Pan, Panie europośle, w programie „Tak jest” w TVN24, dlaczego jest przeciw nakazowi zapinania pasów.
Otóż, Panie europośle, bezpieczeństwo nie jest kwestią uważania, przekonania ani decyzji (zwłaszcza politycznych), lecz faktów. Takich na przykład, że przy prędkości 50 km/h samochód na suchym asfalcie zdoła wyhamować przed dostrzeżonym z odległości 36 m pieszym (statystycznie z takiej odległości w obszarze zabudowanym najczęściej zauważa się pieszego), a przy 70 km/h potrąca go z prędkością 43 km/h. Że przy 30 km/h ryzyko śmierci potrąconego pieszego wynosi 10 proc., przy 50 km/h ponad 80 proc., a przy Pańskich 70 km/h śmierć jest pewna. Albo że głowa kierowcy, który nie zapiął pasów, po 0,068 sekundy od kolizji uderza w deskę rozdzielczą z siłą 6 ton, a ciało niezapiętego człowieka siedzącego z tyłu, podczas zderzenia przy prędkości zaledwie 64 km/h, miażdży przedni fotel wraz z pasażerem tak, jakby ważyło 2,5 tony (wszystkie dane za Krajową Radą Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego).
W Polsce, Panie europośle, jeszcze długo nie będziemy jeździć bezpiecznie z przekonania – jak np. w Szwecji, gdzie przy restrykcyjnych ograniczeniach (nawet 30 km/h w mieście) ruch toczy się – z polskiej perspektywy – zaskakująco płynnie i bezpiecznie. W Polsce przestrzega się przepisów dlatego, że na poboczu stoi znienawidzony fotoradar, a w krzakach wyśmiewany radiowóz. Polacy właśnie dostali autostrady i zachowują się na nich jak pierwszaki wpuszczone do sklepu z bronią. Niech się Pan przejedzie autostradą, Panie europośle. Zobaczy Pan, że my nie umiemy nawet korzystać z lusterek wstecznych, a co dopiero oceniać bezpieczną prędkość. My się jeszcze długo musimy uczyć, Panie europośle. Niech PJN zajmie się jakością szkolenia kierowców, programami edukacyjnymi już w podstawówkach. Niech Pan stanie pod szkołą i rozdaje dzieciom odblaski, Panie europośle, a nie podlizuje się piratom drogowym kosztem naszego bezpieczeństwa.
Bo ruch drogowy, Panie europośle, to taka sytuacja, w której bezpieczeństwo użytkownika drogi nie zależy tylko od niego samego, lecz też od innego kierowcy. Tego kierowcy, którego być może Pan właśnie przekonał, że można przez źle oświetloną wieś bezpiecznie jechać nocą 70 km/h. Doświadczył Pan kiedyś, jak późno zauważa się w nocy pieszego na poboczu? Pewnie nie. I pewnie nie widział Pan też nigdy ofiary wypadku, która nie miała zapiętych pasów. Niech Pan, Panie europośle, zapyta policjantów. Może pokażą Panu zdjęcia, może zabiorą na miejsce wypadku, może poproszą, żeby pojechał Pan z nimi powiadomić rodziny ofiar. Ciekawe, co wtedy powie Pańskie polityczne sumienie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 34/2013