Reklama

Między Apokalipsą a kreskówką

Między Apokalipsą a kreskówką

31.07.2007
Czyta się kilka minut
Kino Hala Hartleya jest dla nas odkryciem: wrocławska retrospektywa wydarła je z niszy zaludnianej przez szczęśliwców z dostępem do zagranicznych DVD. Wspaniale było obcować z filmami prezentującymi tak spójną wizję artystyczną.
Parker Posey i Hal Hartley na planie filmu "Fay Grin" (2006)
U

Urodzony w 1959 r. Hartley to - razem z Jarmuschem, choć debiutował 10 lat po nim - emblematyczna postać amerykańskiego kina niezależnego. W przeciwieństwie do wielu twórców zaliczanych do tej kategorii nie podryfował w stronę działalności noszącej choćby pozory komercji. I o ile wspomniany Jarmusch, Spike Lee czy David Mamet pozostają wierni sobie, nawet współpracując z wielkimi gwiazdami, o tyle Hartley nigdy nie zbliżył się do kina, którego głównym magnesem byłyby nazwiska aktorów. Są widzowie, którzy idą na "Broken Flowers", by zobaczyć Billa Murraya. Na film Hartleya zawsze idzie się ze względu na niego samego. Jak napisał David Thomson: "To jeden z tych przypadków, kiedy twórca jest zaskakująco podobny do własnego bohatera i vice versa".

Świat Hartleya - intensywniej, niż ma to miejsce w przypadku innych reżyserów - jest wypadkową inspiracji, które...

6796

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]