Miasteczko czasu wojny

Wielka wojna obecna jest w naszej literaturze – u Żeromskiego, Struga, Kadena-Bandrowskiego, Wittlina.
Czyta się kilka minut

Takiego jej obrazu jak w „Szmuglerach” jednak nie znamy, choć akcja tej powieści toczy się właśnie w ostatnim roku wojny w nienazwanym miasteczku niedaleko Warszawy. Bo wojny tu właściwie nie ma – ziemie dawnej Kongresówki okupują Niemcy, front przesunął się daleko na wschód – jest natomiast wywołana przez nią i pogłębiająca się wciąż nędza. By jej zaradzić, grupa Żydów – miasteczko jest w przeważającej części żydowskie – postanawia zająć się szmuglem żywności ze wsi do Warszawy. Proceder rozwija się znakomicie (choć nie bez wpadek) – szmuglerzy wspomagani przez trzy polskie prostytutki bogacą się, a równocześnie czują się coraz mniej związani zasadami wyniesionymi z pobożnych domów... Ta naturalistyczna powieść o dynamicznej narracji pełna jest mocnych obrazów, erotyzmu i brutalności, choć także liryzmu i humoru. W żywych i dosadnych dialogach jidysz miesza się z polszczyzną i wtrętami niemieckimi czy rosyjskimi. Wyraziste są też ilustracje autorstwa Józefa Seidenbeutla (1894–1923), starszego brata dwóch innych malarzy – bliźniaków Efraima i Menaszego, zamordowanych podczas II wojny światowej.

Urodzony w Sochaczewie Ojzer Warszawski (1898–1944) był prozaikiem, malarzem i krytykiem sztuki. Powieść „Szmuglerzy” („Szmuglars”) ukazała się w 1920 r. w Warszawie, została świetnie przyjęta i miała kilka wznowień – na polski nie została jednak przetłumaczona. Jej autor wyjechał wkrótce do Berlina, by w końcu osiąść w Paryżu. Przyjaźnił się z Chagallem, napisał mniej udany ciąg dalszy „Szmuglerów”. Po klęsce Francji przedostał się na południe kraju, potem został ewakuowany do Rzymu, a stamtąd deportowany do Auschwitz, gdzie zginął. Ostatnia, powstała podczas wojny powieść „Rezidencn” to, jak pisze Natalia Krynicka, „utrzymane w kafkowskim stylu wstrząsające przeczucie katastrofy”. W „Tygodniku” przypomniał Warszawskiego w 2007 r. Jacek Kubiak; wspominając o uznaniu, jakim pisarz cieszy się we Francji, kończył: „W Sochaczewie pozostaje obcym i nieznanym”. To się szczęśliwie zmieniło, bo do polskiego wydania „Szmuglerów” doszło właśnie dzięki sochaczewskim społecznikom. Dziękujemy! ©℗

Ojzer Warszawski, Szmuglerzy, przełożyły z jidysz Monika Adamczyk-Garbowska i Magdalena Ruta. Stowarzyszenie „Nad Bzurą” i Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, Sochaczew-Lublin 2018, ss. 308.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Jerzy Skakun dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 31/2018