Ludzie ważniejsi od procedur. Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy

Renata Durda, „Niebieska Linia”: Nawet najlepsze przepisy antyprzemocowe zawiodą, jeśli będą realizowane przez niekompetentnych ludzi.
Czyta się kilka minut
„Marsz sprawiedliwości” po śmierci ośmioletniego Kamila. Częstochowa, 14 maja 2023 r. / MACIEJ KUROŃ / AGENCJA WYBORCZA.PL
„Marsz sprawiedliwości” po śmierci ośmioletniego Kamila. Częstochowa, 14 maja 2023 r. / MACIEJ KUROŃ / AGENCJA WYBORCZA.PL

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: W zeszłym tygodniu zaczęła obowiązywać uchwalona kilka miesięcy temu nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy. Co się zmieniło?

RENATA DURDA: Po pierwsze, samo nazewnictwo: wcześniej była mowa o przemocy w rodzinie, teraz – o przemocy domowej. W obecnym kontekście politycznym nie sposób tego czytać inaczej niż jako próbę zdjęcia z rodziny pewnego odium.

To korekta symboliczna, ale jest też zmiana realna.

Skonsumowano wreszcie dwunastoletnie doświadczenie w realizowaniu procedury „Niebieska Karta”. Ta pomocowa co do zasady, a nie karna procedura wszczynana jest przez rozmaite instytucje, gdy powezmą one podejrzenie, że w danej rodzinie stosowana jest przemoc. Zaczyna się wtedy interdyscyplinarna praca – i na rzecz sprawców, i w stosunku do pokrzywdzonych – która ma tę przemoc zatrzymać.

Zmian jest kilka, począwszy od przyjaźniejszych formularzy, przez usprawnienie samej procedury, która teraz ma się zaczynać od dokładnej diagnozy rodzinnej sytuacji, żeby nie strzelać z armaty do wróbla, aż po wprowadzenie restrykcji wobec osób podejrzewanych o stosowanie przemocy, które teraz będą obligowane, pod groźbą konsekwencji, do pewnych działań. Nowelizacja zmusi też odpowiedzialne za przeciwdziałanie przemocy samorządy powiatowe, by prowadziły na swoim terenie programy antyprzemocowe, co obecnie robi tylko około połowa z nich.

Zmienia się prawo, ale zjawisko przemocy jest nadal częste: w 2022 r. wypełniono ponad 61 tys. formularzy „NK”, a w stosunku do ponad 71 tys. Polaków i Polek powzięto podejrzenie, że zostali pokrzywdzeni. Czego jeszcze brakuje, by z tym zjawiskiem walczyć skuteczniej?

Inwestowania w kompetencje ludzi. Trzeba lepiej szkolić tych, którzy pracują w terenie: dzielnicowych, asystentów rodziny, pracowników socjalnych. I efektywniej kształcić kandydatów do zawodów takich jak wyżej wymienione, ale też pedagogów czy nauczycieli. Nawet najlepsze przepisy i procedury zawiodą, jeśli będą realizowane przez niekompetentnych ludzi. ©℗

RENATA DURDA jest kierowniczką Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, superwizorką i specjalistką ds. przeciwdziałania przemocy. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 27/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Ludzie ważniejsi od procedur