Andrzej Duda mówił, że „lex Czarnek” dzieli społeczeństwo, „a tego dziś musimy unikać”. Komentatorzy zwracali uwagę, że prezydent w tym samym czasie wsparł inny ważny projekt obecnego ministra edukacji i nauki – kontrowersyjny plan powołania Akademii Kopernikańskiej (instytucja, punktują krytycy, może zdublować Polską Akademię Nauk).
Andrzej Duda zasugerował wprawdzie, że są w „lex Czarnek” rozwiązania, które mu się nie podobają, ale zrobił to chyba zbyt nieśmiało, by przekaz dotarł do ministra. Przemysław Czarnek oświadczył w publicznym radiu, że prezydent nie ma merytorycznych zastrzeżeń do ustawy, co pozwoli wrócić do projektu w lepszym czasie.
Andrzej Duda stracił w ten sposób szansę, by nazwać ewidentne patologie projektu: przyznanie władzy kuratorom oświaty kosztem autonomii szkół (w myśl nowelizacji łatwo by było kuratorowi odwołać dyrektora placówki) czy zadekretowanie faktycznej cenzury na działalność w szkołach organizacji pozarządowych (kurator mógłby ją nałożyć nawet wbrew rodzicom).
W tej sytuacji śmierć projektu „lex Czarnek” wydaje się dziś być równie ostateczna, co wymarzona przez prezydenta zgoda narodowa. ©℗
Czytaj także: O co chodzi w „lex Czarnek”
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















