Lekcja wychowawcza

Protesty polskiej młodzieży przeciwko liderowi jednego z ugrupowań, który wytargował dla siebie podczas negocjacji koalicyjnych stanowisko ministra edukacji narodowej, raczej nie staną się "przeżyciem pokoleniowym, porównywanym z tym z roku '68. Prędzej utwierdzą młodych w przekonaniu, że jeśli coś im się nie podoba, mają prawo to powiedzieć, nawet wychodząc na ulice, skoro inaczej ich głos nie byłby wystarczająco głośny.
Czyta się kilka minut

Można domniemywać, że takie motywacje zdecydowały pod koniec 2004 r. o demonstrowaniu w obronie wolnej Ukrainy, a w marcu 2006 r. - wolnej Białorusi. Chęć zamanifestowania szacunku dla autorytetu przyczynił się z kolei do zapalania zniczy i organizowania czuwań w kościołach po śmierci Papieża.

Ale nie o nazwy tu chodzi. Raczej, jak powtarzał Jacek Kuroń, który nieprzypadkowo przez wiele lat podpisywał się słowem "wychowawca", o metodę działania: jeżeli pojawiają się problemy, nikt ich za nas nie rozwiąże - musimy zająć się nimi sami. Dlatego młodzi pojawili się pod budynkiem ministerstwa, dlatego chcieli rozmawiać o nie tylko ich zdaniem kontrowersyjnych pomysłach: wprowadzenia matury z religii czy przedmiotu "wychowanie patriotyczne". Dociekanie, kto za nimi stoi (czy aby nie lewica?) albo czy młodzi mają pozwolenie na demonstrację, jest wyłącznie przejawem arogancji władzy, która krzyki niezadowolonych najchętniej uciszyłaby pytaniem z gatunku: "Lekcje odrobione?!". Z demokracji i społeczeństwa obywatelskiego - jak najbardziej. Niepotrzebne więc było wysyłanie do młodych manifestantów policji, wystarczyło mieć odwagę zmierzenia się z pytaniami, jakby nie było obecnego lub przyszłego elektoratu. Na tym chyba właśnie polega dojrzała demokracja, którą budujemy od 17 lat: mamy prawo protestować przeciwko władzy i mamy obowiązek z nią dyskutować, oczekując, że doczekamy się rozmowy, a nie lekceważenia.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29,90 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz
1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru TP 26/2006