Reklama

Lekcja dla Europy

Lekcja dla Europy

14.10.2019
Czyta się kilka minut
Turecka armia zaczęła inwazję na kurdyjskie parapaństwo w Syrii. Byłby to doskonały odcinek bliskowschodniego thrillera politycznego.
Demonstracja poparcia dla Kurdów w Marsylii, 12 października 2019 r. / BORIS HORVAT / AFP / EAST NEWS
S

Są wyraziste postacie: autorytarna i neoimperialna Turcja, która chce zniszczyć mały i bohaterski naród po przejściach (lewacka i terrorystyczna przeszłość PKK), na przekór wszystkim budujący oazę lepszego świata. Jest tragedia jednostek i społeczności: śmierć pokazywana na Twi­tterze, uchodźcy uciekający na pustynię. Jest mocarstwo (USA), które czy to z cynizmu, czy z zapaści wewnętrznej w niesławie opuszcza sojuszników (Kurdów), albo też pozostaje tragicznie wierne sojuszom (tj. NATO­-wskiej Turcji). Są zwroty o 180 stopni (Kurdowie zamieniają USA na Asada) i powrót Rosji jako rozgrywającego szwarccharakteru z poprzednich serii.

Tylko to życie, nie serial. I nie jest to koniec, a nawet początek końca, lecz co najwyżej koniec początku, jak mawiał Churchill. Lejąca łzy i trzymająca się za portfel Europa nie będzie siedzieć na widowni – będzie musiała zjawić się na scenie.
Tylko z czym? Trump niegrzecznie, ale trafnie powiedział, że uchodźcy, terroryści i sąsiedztwo to problemy Europy, nie USA. Amerykanie wycofują się i nie mają do kogo wracać na Bliski Wschód. Turcja, przez dekady bufor, a ostatnio filar walki z kryzysem migracyjnym, dziś straszy Unię milionami uchodźców. Groźby sankcji (jedyny instrument), unijnych czy amerykańskich, utopiłyby Turcję, uderzając w Europę. Bierność i pohukiwania są zachętą do kolejnych blefów Ankary, Teheranu, Moskwy... Trzeba będzie sporo rzeczy poustawiać na nowo w Brukseli, Paryżu, Berlinie, Atenach, odrabiając tę lekcję. I będzie to bolesne.       ©

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]