Kuszenie Pana Boga

Skąd się biorą ciągłe opory przeciwko komunii "na rękę"?
Czyta się kilka minut

Samuel pomylił głos Boga z głosem człowieka. Dopiero Heli pomógł mu te dwa głosy odróżnić. Z nami dzieje się podobnie. Utożsamiając nasze poglądy z poglądami Boga, łatwo doprowadzić do tragedii. Znamy przecież takich religijnych przywódców, którzy porywali za sobą tłumy tylko po to, żeby zbić interes finansowy, psychiczny, społeczny czy religijny, nie mówiąc o politycznym, a potem, by tych wykorzystanych i siebie samych doprowadzić do zagłady. Zwykle wielkie nieszczęścia zaczynają się od drobnych przyjemności lub twardych przekonań, jak choćby sposób przystępowania do Stołu Pańskiego.

Nieprzyjmujący Chleba „na rękę” uzasadniają swoją niechęć obawą przed profanacją Ciała Pańskiego, świętokradztwem, zamachem na odwieczną tradycję, choć wiadomo, że przez tysiąc lat w ten sposób przystępowano do Stołu Pańskiego. Odrzucają też argumentację natury medycznej, estetycznej i etycznej. Powołują się za to na opinię pseudospecjalistów i na prywatne objawienia, zapominając, że nawet te potwierdzone przez Kościół nie należą do depozytu wiary i nikt nie musi w nie wierzyć.

Prących wszelkimi sposobami do postawienia na swoim, czyli przyjmowania Chleba wprost do jamy ustnej, chciałbym prosić o postawienie się w miejsce szafarza, prezbitera czy świeckiego. Choćbym nie wiem jak się starał, mało kiedy udaje mi się uniknąć obślinienia palców. Proszę sobie teraz wyobrazić, że takimi palcami podaję Hostię czyjemuś dziecku lub schorowanemu, starszemu człowiekowi. Albo odwrotnie, wyobraź sobie, że podaję Hostię tobie. Proszę, nie każcie mi wierzyć w cudowną moc Ciała i Krwi Pańskiej, bo taka wiara jest niczym innym, jak tylko kuszeniem Pana Boga, ja naprawdę mam dosyć swoich starych i nowych grzechów i nie chcę dokładać jeszcze jednego. Przecież Jezus wciąż przypomina, że: „To ludzie źli i wiarołomni domagają się znaku, ale będzie im dany jedynie znak proroka Jonasza”. Ten znak, cud, został nam już dany, po co szukać jeszcze czegoś więcej?

Myślę, że wielu z nas ma już dość stania w takim liturgicznym, a przede wszystkim moralnym rozkroku. Wybór między przyjmowaniem hostii do ust czy na rękę nie jest wyborem między większym i mniejszym dobrem, dobrym i lepszym sposobem komunikowania. W ostatecznym rozrachunku jest to wybór między życiem i śmiercią. Uważajmy, żeby nie sprawdziły się na nas słowa Jezusa: „Ten lud czci Mnie wargami, ale ich serce jest daleko ode Mnie. Daremnie jednak cześć Mi oddają, głosząc pouczenia, które są ludzkimi nakazami. Odrzucając przykazanie Boże, trzymacie się ludzkiej tradycji. Dalej mówił im: »Zręcznie uchylacie przykazanie Boże, aby tworzyć własną tradycję«”. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 3/2021