Kto zyska na nowym programie mieszkaniowym

Przy ograniczonej podaży (w Polsce nie istnieje budownictwo komunalne, a deweloperzy dbają o to, by liczba oddawanych do użytku mieszkań nie dogoniła popytu) programy wsparcia przy zakupie nieruchomości skutkują jedynie drożyzną.
Czyta się kilka minut
Budowa bloku mieszkalnego w Gdańsku, kwiecień 2023 r. / Fot. Piotr Hukalo / East News
Budowa bloku mieszkalnego w Gdańsku, kwiecień 2023 r. / Fot. Piotr Hukalo / East News

W przypadku gospodarstw jedno- i dwuosobowych oprocentowanie wyniesie 1,5 proc. W gospodarstwie trzyosobowym – 1 proc., a czteroosobowym – już 0,5 proc. Pary z trójką dzieci mogą cieszyć się kredytem bez oprocentowania. Warunkiem uzyskania pomocy od państwa będzie jednak kryterium dochodowe: w przypadku singli może to być maksymalnie 10 tys. zł brutto. W gospodarstwie dwuosobowym – do 18 tys. zł brutto. 

Z poprzedniego programu mogły korzystać osoby do 45. roku życia bez własnej nieruchomości. Nowy projekt zakłada obniżenie tego progu wiekowego aż o 10 lat. Rodziny 2+3 będą jednak mogły ubiegać się o kredyt mając już mieszkanie. Rząd chce w ten sposób pomóc im w zamianie lokalu.

Na pierwszy rzut oka nowa wersja programu wsparcia dla osób marzących o własnym mieszkaniu różni się od poprzedniej. W praktyce różnice są jednak niewielkie. Trudno odpowiedzieć też na pytanie, jakie cele społeczne ma realizować „Na start”. Progi dochodowe, które rząd wpisał do nowego programu, de facto zawężają grono jego beneficjentów do grupy podatników przekraczających lub bliskich przekroczenia drugiego progu podatkowego – a więc osób, które zazwyczaj mają już własne mieszkanie. Jeśli intencją pomysłodawców było także stymulowanie dzietności Polaków, to „Na start” również w tym obszarze wydaje się być skazany na porażkę, bo największe wsparcie przewiduje dla rodzin mających już trójkę dzieci.

Kto zatem zyska na nowej propozycji? Z pewnością osoby, które mają już mieszkania. Rząd ponownie sięga po narzędzie, które musi doprowadzić do kolejnego wzrostu popytu na nieruchomości. Przy ograniczonej podaży (w Polsce nie istnieje budownictwo komunalne, a deweloperzy dbają o to, by liczba oddawanych do użytku mieszkań nie dogoniła popytu) programy wsparcia przy zakupie nieruchomości skutkują jedynie drożyzną. W ub. roku rząd oczekiwał, że zainteresowanie programem „Bezpieczny kredyt 2 proc.” oscylować będzie na poziomie 10 tys. wniosków. Ostatecznie złożono ich ponad 10 razy więcej, a liczba zawartych umów sięgnęła na koniec ubiegłego roku 60 tys. W większości dużych miast zanotowano skok cen mieszkań o co najmniej 20 proc. „Na start” także pod tym względem nie będzie się różnić od poprzednika. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 2/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Dla kogo te kredyty?