Reklama

Kres

Kres

01.07.2019
Czyta się kilka minut
A zatem stało się i krów już za płotem nie ma.
S

Sąsiad szwagra sprzedał w końcu wszystkie swoje zwierzęta, duże stado, poczciwe Maliny i Krasule, w biało-czarne łaty, które obserwowaliśmy zza płotu, gdy patrząc na nas łagodnym wzrokiem, gryzły trawę (kręcąc mordą). Dzień przed sprzedażą szwagier wpadł do niego na plotki, a sąsiad wskazał głową krowy idące do obory i powiedział: „Dziś jest ostatni dzień tego wszystkiego”. Brzmiało to na tyle poważnie, że szwagier nieco struchlał, bojąc się o dobrostan psychiczny sąsiada, ale okazało się, że nie o samobójstwo szło, ale o coś przeciwnego – o odzyskanie życia na powrót.

Od 30 lat każdy dzień sąsiada i jego żony wyglądał dokładnie tak samo. Wstawali bladym świtem (bladym wyłącznie latem, bo zimą rzecz jasna czarnym jak smoła) i szli oporządzać krowy. Gdy wracali do domu, nikogo w nim już nie było, bo dzieci się porozchodziły do okolicznych szkół, szli więc spać na chwilę, by...

4950

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Cóż wiejskich głupków jest coraz mniej, dziś nawet biedakom nie chce się kłusować, zbierać jagód, grzybów. Po co się męczyć gdy z socjalu można się napić. Nigdy na wsi nie brakowało do pracy ludzi mało rozgarniętych, nie do końca sprawnych fizycznie. Dziś maja renty, zasiłki, a i rolnik nie zatrudni byle kogo, bo sprzęt skomplikowany i drogi. Mleko z kartonika, mięso z Biedronki, a jak rolnik na pole z gnojem jedzie, to każdy zatyka nos i odwraca głowę. Przestaliśmy kojarzyć jedzenie z polem i chlewem, poddaliśmy się presji propagandy pseudohumanitarnej. Pieski na łańcuchu nie mogą pilnować obejścia, koniki do schroniska, a nie do rzeźni. Jak kogut za głośno pieje z rana, albo gdy sąsiad zobaczy, że zarżnąłeś kurę na rosół, zadenuncjuje jak prawdziwy chrześcijanin. Dość mocno oderwaliśmy się od pługa i tego co zwierzętom gospodarskim leci z pod ogona. Dziś wszyscy wynajdujemy sobie szlachetnie urodzonych przodków, takich co dla ojczyzny i świata zasłużeni, którzy się pracą w chlewie nie parali. Ja się tymi sprawami nie zamartwiam, po co mi to, raz jest moda na jedno, a innym razem na co innego. Tak czy inaczej, brzuszek trzeba napełniać regularnie, wszystko jest kwestią kosztów.

Powiedzmy sobie wprost: opisywane przez Autorkę problemy są nie są problemami rolnika vel chłopa - w znaczeniu takim, w jakim rozumieli to słowo fizjokraci i romantycy - lecz kapitalistycznego pracodawcy, który chce kupić siłę roboczą tanią, wydajną i wykwalifikowaną. Niestety, co najwyżej dwa z tych trzech warunków (w dowolnej kombinacji) mogą być spełnione jednocześnie. No, chyba żeby uciec się do przymusu bezpośredniego (pańszczyzna, niewolnictwo) lub pośredniego (wysokie bezrobocie bez zabezpieczeń socjalnych). Średnia powierzchnia gruntów rolnych w gospodarstwie waha się od 4,10 ha w Małopolsce do 30,78 ha w zachodniopomorskiem (prawdopodobnie dlatego, że prawdziwa reforma rolna nastąpiła tam stosunkowo niedawno w wyniku parcelacji PGRów). W skali kraju jest to 10,81 ha i przypadkiem mniej więcej tak duże było przeciętne gospodarstwo na wielkopolskiej wsi, znanej mi z dawno minionego dzieciństwa. Tyle można obrobić samemu z pomocą najbliższej rodziny przy rozsądnym nakładzie pracy, chociaż nie będzie z tego dużo gotówki na dobra, jakich w gospodarstwie się nie produkuje. Rozumiem obawy Autorki, że wycofanie się sąsiada szwagra z agrobiznesu na 50 ha (nie z żadnego "rolniczego stanu") jest symptomem zmian, w wyniku których polska wieś staje się mniej romantyczna i malownicza, ale katastrofa żywnościowa na pewno nie nastąpi z tego powodu. Dowodem kraje, które produkują najwięcej żywności, zatrudniając jednocześnie w rolnictwie najmniejszy odsetek populacji. Gdyby ktoś jednak pragnął żeby było romantycznie i tanio, to niech sam się zatrudni za 3 tys. brutto bez wolnych niedziel, a nie prawi o wspólnym lęku.

Gdy z małżonką jedziemy gdzieś na wywczas, to jedziemy z nawigacją po takich zadupiach raczej. Zapewniam, tam jest romantycznie, nie to co przy autostradach, czy drogach lepszego sortu. Od czasu do czasu majaczy skromny pawilon handlowy, nieopodal ławeczka, czasem nawet stolik i grono wielbicieli piwa, wina z kartonika. To mi dzieciństwo przypomina. Czasem jedziesz dziurawą drogą pól godziny i żywej duszy nie uświadczysz, ani pojazdu nijakiego. Mam wtedy taki lek z tyłu głowy, ukrywany przed małżonka. Boże myślę sobie, tylko żeby auto nie nawaliło, gdzie ja w ogóle jestem. Korki mam na co dzień, nic mnie nie ruszają, a tam w tych zadupiach adrenalina, a jak się człowiek cieszy, że do cywilizacji powrócił.

Ja to bym z Anią powymijał na parkiecie w Sopocie !!! Krówki to trochę nudny temat. =====> https://www.youtube.com/watch?v=Hh7LZ3DOT80

Przyglądałeś się krowie? Mają śliczne oczy. Kozy też, choć te prostokątne źrenice tak nieco demonicznie się kojarzą :))) https://www.youtube.com/watch?v=uB2IVlsByrw

Obawy zasadne, nawet rolnictwo staje się korporacyjne z wszystkimi tego konsekwencjami. Alternatywy jednak brak, tkwienie w uporze przez jednostkowych rolników niczego dobrego im nie przyniesie. Nie są w stanie sprostać konkurencji. Ewentualnie urabiając się po łokcie staną się jedynie lokalnym folklorem produkującym głównie na własny użytek do czasu pierwszego lepszego pomoru który ich zrujnuje.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]