Reklama

Kościół bez duchowieństwa?

Kościół bez duchowieństwa?

29.06.2020
Czyta się kilka minut
Wśród pierwszych chrześcijan nie było wyróżnionej grupy kapłanów. Jakie to może mieć znaczenie dla przyszłości katolickiej wspólnoty?
EZRA ACAYAN / GETTY IMAGES
P

Pandemia i spowodowane przez nią zmiany nie pozostają bez wpływu na życie religijne. Wciąż nie wiadomo, jak głęboki będzie ów wpływ i na czym będzie konkretnie polegał. W przypadku katolicyzmu z pewnością dotyczył będzie funkcjonowania wspólnoty i roli, jaką w niej pełnią tzw. duchowni – biskupi, księża, diakoni. Ciekawą analizę tej kwestii przedstawił ks. Andrzej Draguła w tekście „Kapłańska futurologia” („TP” nr 25/2020). Zatrzymał się jednak – by tak rzec – w pół drogi.

Przemiany społeczne

Ks. Draguła zaczyna od odniesienia się do licznych głosów, że rozmaite pandemiczne ograniczenia zakwestionowały panoszący się w Kościele katolickim klerykalizm. Zauważa przy tym, że nie jest oczywiste, „czy to jest kuracja z klerykalizmu, czy może z kapłaństwa”. I dodaje: „To istotne rozróżnienie”. Przywołuje badania...

15350

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Spotkałem się również z uwagą, że wykształcenie się odrębnej grupy kapłanów chrześcijańskich było spowodowane w dużej mierze wpływem religii starożytnego Izraela. Zważywszy na to, ile chrześcijaństwo od niej przejęło, brzmi to również prawdopodobnie. Być może przy obcowaniu z tekstami Starego Testamentu zaczęły się wykształcać pewne nawyki myślowe i utożsamianie starego z nowym.

kapłani to jedyna przyczyna degradacji katolicyzmu do aktualnego stanu ponurej farsy z ewangelii

Kiedy pojawiły się pieniądze i majątki, wpływy pojawiły się kłamstwa. Walki między kościołami, zborami. Walka o manipulacje ludźmi przez kłamstwa , które jest pochlebnym życzeniem. Historia i upływ czasu je demaskuje. Kościół przeprasza za kłamstwa i błędy, krzywdy i dalej karmi ludzi innym kłamstwem, innymi błędami, dokonuje nowych krzywd. Człowieka poważnego historia uczy i uczy się na błędach. Czy kościół się nauczył czegoś. Niczego!! Prześciga się w starych i nowych kłamstwach. Stara się po kompromitacji wcisnąć nową bajeczkę. I za kilka dziesięcioleci. Znowu będzie przepraszał ( I tak dalej i tak dalej do końca świata). I wymyślał nowe bajeczki i kłamstwa (wymyśli nową manipulację). Czasem ta manipulacja jest tak śmieszna i tak głupia, że zastanawiam się czy oni są normalni. Bo debilizmem i głupotą sięgają nieba. Kościół nie poradzi sobie bez ingerencji Boga. Bóg ma do wyboru dać zniszczyć kościół czy udowodnić swoje istnienie. Udowadnianie jego istnienia spowoduje utwierdzenie gatunku w kłamstwach. I to jest jego dylemat.

to raczej o plebanach tekst, ale nie szkodzi :)

Więc czyich bajdurzeń słuchasz, biedny człowieku?

Usytuowanie (edukacyjne, socjalne) wiernych i kapłanów kiedyś i dzisiaj. Dawniej między kapłanami i "wiernym ludem" istniała olbrzymia różnica w wykształceniu i wiedzy o świecie. Dzisiaj niekiedy poziom edukacji kapłanów jest niższy niż wiernych. Zmieniły się też relacje między nimi w społecznej układance. To też ma wpływ na kształt zmian.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]