Konstelacje bliskości

Kantemir Bałagow pyta o miejsce dla indywidualizmu w świecie opartym na silnych więzach rodzinnych i plemiennych, a jednocześnie opowiada o tworzonych przez nie pułapkach.
Czyta się kilka minut
Kadr z filmu „Bliskość” / NOWE HORYZNONTY
Kadr z filmu „Bliskość” / NOWE HORYZNONTY

Wobec „Niemiłości” Andrieja Zwiagincewa ten film sytuuje się na antypodach. Nie tylko dlatego, że rzecz dzieje się bardzo daleko od Moskwy, w rzadko odwiedzanej przez filmowców Republice Kabardyno-Bałkarii. Debiutujący w pełnym metrażu Bałagow opowiada o międzyludzkiej bliskości we wszystkich jej wymiarach: rodzinnej i wspólnotowej, erotycznej i etnicznej.

Aż nie chce się wierzyć, że reżyser miał zaledwie 26 lat podczas kręcenia tego filmu, nagrodzonego w zeszłym roku przez krytykę na festiwalu w Cannes. Urodzony w Nalczyku i wyedukowany przez samego Aleksandra Sokurowa, który kilka lat temu w kaukaskiej stolicy próbował rozkręcić szkołę filmową, twórca „Bliskości” osadził swoją historię w rodzinnym mieście. Inspirując się zdarzeniami zapamiętanymi z dzieciństwa, przeniósł się w czasie do 1998 r., kiedy to Północny Kaukaz znajdował się pomiędzy jedną a drugą wojną czeczeńską. Niewyraźne echa tych waśni docierają do bohaterów jakby mimochodem – w jednej ze scen kabardyjska młodzież ogląda „dla rozrywki” drastyczne wideo z egzekucji rosyjskich żołnierzy. Brutalność jest wpisana w codzienność głównej bohaterki i jej rówieśników. Na początku filmu brat Ilany i jego narzeczona zostaną uprowadzeni przez nieznanych sprawców.

Żeby zwiększyć temperaturę pod etniczno-religijnym kotłem, Bałagow zwrócił obiektyw na społeczność kaukaskich Żydów. Oczywiście w Nalczyku znacznie łatwiej usłyszeć głos muezina niż dźwięk szofaru, tym bardziej więc rodzina Ilany może liczyć w kryzysowych chwilach jedynie na własną wspólnotę. Widzimy, jak miejscowy rabin natychmiast organizuje zrzutkę na okup dla porywaczy, choć znajdą się i tacy, którzy spróbują wykorzystać rodzinną tragedię, by przejąć zakład należący do ojca Ilany. Oliwy do ognia dodaje fakt, że dziewczyna spotyka się potajemnie z Kabardyjczykiem. Młody reżyser gdzie indziej jednak umieszcza węzłowe dla filmu konflikty. „Bliskość” stawia pytania o miejsce dla indywidualizmu w świecie opartym na silnych więzach rodzinnych i plemiennych, a jednocześnie opowiada o pułapkach egoistycznie rozumianej bliskości.

Żeby jeszcze bardziej skomplikować te wszystkie zależności, Bałagow umieszcza graną przez Darię Żownier główną bohaterkę w rozmaitych konstelacjach emocjonalnych. Trudno zresztą wyobrazić sobie dziewczynę bardziej niepasującą do tradycyjnej obyczajowości Kaukazu. Ilana jest chłopczycą, która lepiej niż w kuchni czuje się w warsztacie samochodowym, ma palce wiecznie ubrudzone smarem, a w sukience wygląda jak przebrana. Swoją buńczuczną naturą wyłamuje się z przypisanych jej ról, przez co na każdym kroku przynosi wstyd rodzinie. Z czasem domyślamy się, że gwałtowne i prowokacyjne zachowanie dziewczyny jest w dużej mierze odpowiedzią na niesprawiedliwą miłość, jaką matka obdarza dwójkę swoich dzieci – tutaj zdecydowanie lepiej być synem niż córką. Przychodzi moment, gdy rodzice, żeby ratować porwanego jedynaka, są gotowi „przehandlować” Ilanę.

Tytuł filmu wskazuje na więź łączącą bohaterkę z matką, ojcem, bratem, z kabardyjskim chłopakiem, lecz szybko okazuje się, że ta bliskość nie tylko zbliża, ale także przydusza (tytuł oryginalny oznacza: „ciasnotę”, „ścisk”). Łączy się z chęcią posiadania, z potrzebą kontroli, ze spełnianiem własnych wyobrażeń na temat drugiej osoby. Wolność, która zrazu wydaje się ucieczką od tak rozumianej bliskości, przychodzi jednak dopiero wtedy, gdy Ilana samodzielnie przejmuje odpowiedzialność za bliskich. Bałagow robi wszystko, byśmy na własnej skórze tę bliskość odczuli: pracuje na zbliżeniach twarzy, zamyka bohaterów w ciasnych kadrach, skupia się na ich wzajemnym dotyku. Wreszcie – rozszerza to pojęcie do wymiaru plemiennej przynależności. Ilana nosi dżinsową kurtkę z Lwem Judy na plecach. W należących do bohaterów samochodach dyndają symbole religijne. Wspólnota, która definiuje się głównie przez opozycję wobec innej wspólnoty, daje siłę, ale i ogranicza. Sprawia, że robi się ciasno, coraz ciaśniej.

Zrobiony za niewielkie pieniądze, mówiony po rosyjsku i kabardyjsku film Bałagowa stara się wyprowadzać przemoc poza kadr. Równocześnie potrafi ją dostrzec nie tylko w oczywistych antagonizmach, ale również tam, gdzie żyje się razem, mówi tym samym językiem i wyznaje tego samego Boga. ©

BLISKOŚĆ (Tesnota) – reż. Kantemir Bałagow. Prod. Rosja 2017. Dystryb. Stowarzyszenie Nowe Horyzonty.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 12/2018