Reklama

Koniec z małpowaniem

Koniec z małpowaniem

10.07.2017
Noworodki wcale nie imitują – ogłosili autorzy największego w tej dziedzinie eksperymentu. Stawia to pod znakiem zapytania wiele koncepcji wyjaśniających wyjątkowość człowieka.
CAIA IMAGE / SCIENCE PHOTO LIBRA / AFP / EAST NEWS
N

Na tle innych zwierząt zdolność do współpracy wyróżnia nas do tego stopnia, że biolog i matematyk z Uniwersytetu Stanforda Martin Nowak wraz dziennikarzem naukowym Rogerem ­Highfieldem określili ludzi mianem „super-kooperantów”. Podobnie jest z komunikacją: zwierzęta „dogadują się” na różne sposoby, ale tylko człowiek, jak mawiał Jürgen Habermas, posiada „rozum komunikacyjny”.

Biolodzy i psycholodzy ewolucyjni od dawna wskazują, że korzenie kooperacji i komunikacji językowej tkwią w naszych genach. Jednak bez wątpienia zdolności te wspierane są również przez „wynalazki” kulturowe.

Mówi się wprawdzie o występowaniu przekazu kulturowego nie tylko u ludzi, ale również u niektórych naczelnych (np. u makaków japońskich rozpowszechnił się zwyczaj mycia batatów), a nawet owadów (trzmiele potrafią przekazywać sobie wyuczone podczas eksperymentów zachowania), jednak tylko ludzie...

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Komentarze

widać tylko tytuł.

że najpierw uaktywnia się u niego ręka. Ani chybi, nad ranem słyszało dłońmi i dopiero później w ciągu dnia ośrodek słuchu wędrował wyżej. Dodatkowo zawsze była to ręka spoczywająca na wierzchu, co jest całkiem logiczne, ponieważ dźwięk dochodził niestłumiony. Mówiąc poważnie, podstawowym i w zasadzie nieusuwalnym problemem badań noworodków i niemowląt jest mapowanie wielu wartości zmiennych do jednej zmiennej wyjściowej. Zdolność imitowanie wyciągania języka, ale już nie nadymania policzków wynikać może z bezpośredniego związku pierwszej czynności z językiem, podczas gdy do nadęcia policzków trzeba uruchomić nie policzki, lecz płuca. Być może zatem noworodek naprawdę ma wrodzony instynkt naśladowania wszystkiego, ale dopiero dzięki rozwojowi kognitywnemu, bardziej nawet nie fizycznemu, jest w stanie te chęci w pełni zrealizować. Z drugiej strony, rozwijając się intelektualnie, uczy się, że nie wszystko naśladować trzeba i warto, co rzecz jasna bardzo utrudnia pracę badaczom. Ta właśnie problematyczność interpretacji sygnałów wysyłanych przez niemowlęta sprawia, że np. autyzm można wiarygodnie zdiagnozować dopiero w wieku dwóch, trzech lat, podczas gdy dziecko prawdopodobnie "nosi" go w sobie od samego początku. Gdyby ryzyko autyzmu dało się ocenić np. za pomocą tomografii mózgu noworodka, byłby to epokowy postęp w terapii ASD. W tym roku były jakieś optymistyczne doniesienia na ten temat (w Science chyba), ale to inna historia...

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]