Reklama

Kod człowieka

Kod człowieka

08.04.2019
Czyta się kilka minut
To nie jest tak, że pewnego dnia zniknie nienawiść. Ale każdy powinien wykonać ten krok, na który go stać.
T

To słowa o. Ludwika Wiśniewskiego, wypowiedziane w sobotę 30 marca podczas gali Nagrody Znaku i Hestii im. ks. J. Tischnera. „Szanowni państwo, niech was nie ciągnie do miejsc, które są pełne zawiści, pełne złej mocy – wtórował mu Jerzy Owsiak. – Ludzie mają jakąś manię: »Wiesz, jaką wstrętną rzecz widziałem w internecie? Chodź, to ci pokażę«. No kurczę blade, po co mi to pokazujesz, po co mnie wprawiasz w zły nastrój?!”.

Ten motyw osobistej odpowiedzialności za to, jak wygląda świat, przewijał się przez wszystkie spotkania 19. Dni Tischnerowskich oraz towarzyszącej im Strefy Tischnera. 23 marca, na tydzień przed galą, z Dworca Głównego w Krakowie wyruszył „Pociąg do Tischnera”. Na kilka godzin wagon siódmy składu, który zmierzał do Sopotu, zmienił się w miejsce dyskusji o poznawaniu świata, o zjawiskach, które budzą obecnie największy niepokój, i o tym, jak można im przeciwdziałać. Wagonem podróżowali laureaci Nagrody Tischnera z lat ubiegłych: Wojciech Jagielski, Miłosz Puczydłowski, Jerzy Sosnowski i Kuba Wygnański. Pytania zadawała m.in. młodzież z VII Liceum Ogólno­kształcącego w Krakowie. „Czy warto pracować nad sumieniem?” – zapytała jedna z uczennic. „Tak – odpowiedział Puczydłowski – bo życie jest walką, przede wszystkim walką z samym sobą”.

„Człowiek. Nowe wyzwania” – tak brzmiał temat tegorocznych Dni Tischnerowskich (27-30 marca). Mowa była szczególnie o trzech: wyzwaniu, jakim dla etyki jest postęp technologiczny, zwłaszcza w medycynie; wyzwaniu, jakim jest silna emocjonalizacja życia publicznego i coraz bardziej przemocowy język; oraz wyzwaniu, przed którym stanęła współczesna filozofia: czy jest możliwe zbudowanie adekwatnej antropologii, która pozwoliłaby zrozumieć, co właściwie dzieje się z człowiekiem i między ludźmi?

„W naszym kraju przestaliśmy się rozumieć. Przestaliśmy właściwie ze sobą rozmawiać. Umiemy się nie kłócić, bo tego nie umiemy, lecz tylko się obrażać” – mówił rektor UJ prof. Wojciech Nowak, otwierając w czwartek 28 marca debatę zatytułowaną „Tischnera myślenie o człowieku”. Jej uczestnicy, filozofowie Marek Drwięga, Adam Workowski i Wojciech Załuski, zastanawiali się nad tym, czy Tischnerowska filozofia dramatu przystaje do naszych czasów i jak wygląda na tle innych współczesnych propozycji filozoficznych.

„Żeby mówić o wolności czy demokracji, trzeba mieć jakąś koncepcję antropologiczną. I tak jest u Tischnera: wszystko zostaje odniesione do człowieka” – stwierdził Załuski. Z kolei Drwięga zwrócił uwagę, że Tischner potrafił połączyć indywidualistyczne i dialogiczne ujęcie człowieka, mówiąc, że człowiek jest „bytem dla siebie poprzez drugiego”. A według Workowskiego charakterystyczną cechą myślenia Tischnera było podkreślanie, że w życiu „chodzi o wielką stawkę: można wszystko wygrać albo wszystko przegrać”.

Temat wyzwań etycznych płynących z osiągnięć w nauce i technice podjął gość główny tegorocznych Dni, chirurg i transplantolog Marek Krawczyk. W swoim wykładzie zwrócił uwagę, że transplantacja od początku „należy do najbardziej kontrowersyjnych zabiegów medycyny klinicznej”. Kontrowersje budziło i budzi zarówno pobieranie organów od osób nieżyjących, jak i od żywych dawców; w tym drugim przypadku lekarz podejmuje bowiem działania skutkujące pogorszeniem zdrowia dawcy, co jest sprzeczne z zapisaną w kodeksie etyki lekarskiej zasadą dobroczynności.

Do tych zasadniczych dylematów z czasem dołączyły kolejne. Prof. Krawczyk mówił m.in. o zjawisku turystyki transplantacyjnej i sprzedawaniu organów przez obywateli z ubogich krajów zamożnym biorcom. „Czy nie byłoby bezpieczniej, gdyby istniał uregulowany prawnie system takich transakcji?” – pytał. Obecnie dawca (sprzedawca) nie ma żadnych zabezpieczeń medycznych. Z drugiej strony – czy wprowadzenie takich regulacji nie zachwieje relacjami pacjent–lekarz?

Wśród nowych wyzwań prelegent wymienił też chirurgię robotową, mało inwazyjną i dlatego bardzo cenioną, stawiającą jednak w nowym kontekście problem odpowiedzialności za ewentualne błędy. Te i podobne tematy pojawiły się później w „Jaskini filozofów”, w której obok wykładowcy zasiedli etycy s. Barbara Chyrowicz i Piotr Grzegorz Nowak oraz psychiatra prof. Bogdan de Barbaro.

O trzecim ze wspomnianych wyzwań dyskutowano podczas panelu „Jak przerwać spiralę nienawiści?”. Rozmowa, w której uczestniczyli założycielka Fundacji Mimo Wszystko Anna Dymna, Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej, animator działań społecznych Kuba Wygnański oraz kapelan więzienny ks. Józef Krawiec i dyrektor Zakładu Karnego w Sierakowie Śląskim ppłk Janusz Zdobylak, dotyczyła sytuacji, w których między ludźmi pojawiają się „krzywe zwierciadła”, zniekształcające obraz jednej i drugiej strony, i w efekcie pobudzające nastroje wrogości. „Naturalną reakcją w sytuacjach zagrożenia jest izolacja, a następnie próba porozumienia się wewnątrz swojej wspólnoty, takie myślenie bardziej ławicowe – mówił Wygnański. – Ale siłą człowieka jest to, że może wznieść się ponad naturę”.

Anna Dymna, mówiąc o ludziach z niepełnosprawnością intelektualną, którzy wciąż nie mogą się doczekać uznania w oczach innych, dodała: „Powinniśmy im pomagać, bo oni kiedyś będą nas ratować. Oni mózgami nie niszczą uczuć, bo nie potrafią. Mają w sobie kod człowieczeństwa. W naszym świecie my coraz mniej patrzymy się w oczy. My nawet nie musimy mieć »krzywych zwierciadeł«, ponieważ my nie patrzymy na drugiego człowieka”.

Podobnych spostrzeżeń padło w trakcie 19. Dni Tischnerowskich wiele. Zarówno podczas opisanych spotkań, jak i pozostałych – choćby dyskusji wokół artykułu Tischnera „Darowane pięć minut”, przeczytanego przez Roberta Więckiewicza (aktor wyznał, że z tekstami Tischnera zetknął się, gdy zaczął poszukiwać Boga i „szukał obejścia”, pozwalającego ominąć to, co mu w Kościele przeszkadzało).

Zwieńczeniem refleksji nad naszą odpowiedzialnością i możliwością zmiany były słowa, które padły podczas wspomnianej gali. Obok o. Wiśniewskiego oraz Lidii i Jerzego Owsiaków, Nagrodę Znaku i Hestii im. ks. J. Tischnera odebrał w tym roku młody historyk Łukasz Garbal. Dziękując za wyróżnienie, przypomniał postać Jana Józefa Lipskiego, „prezydenta” antykomunistycznej opozycji: „Mam głębokie przekonanie, że on mówiłby dzisiaj o roli inteligencji, o tym, że są pewne zobowiązania tradycyjne, które trzeba sobie przypomnieć, o tym, że tę inteligencję trzeba doceniać (władza to też powinna robić), i o tym, żeby nie pozwolić dzielić się przez jakieś uprzedzenia, nienawiści. Lipski mówił, że patriotyzm jest z miłości i do miłości ma prowadzić”. ©

Autor artykułu

Wojciech Bonowicz / Fot. Grażyna Makara
Poeta, publicysta, stały felietonista „Tygodnika Powszechnego”. Jako poeta debiutował w 1995 tomem „Wybór większości”. Laureat m.in. nagrody głównej w konkursach poetyckich „Nowego Nurtu” (...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]