Reklama

Kiedy przegra PiS

Kiedy przegra PiS

22.12.2015
Czyta się kilka minut
Odpowiedzią na faktyczną próbę likwidacji demokracji liberalnej nie może być działanie na wzór jej przeciwników.
Gdańsk, 19 grudnia 2015 r. Fot. Przemek Świderski / EAST NEWS
W

Właściwie to, co będzie dalej, jest na swój przewrotny sposób nużąco przewidywalne. Mimo obecnego rozedrgania emocji, zużycia chyba wszystkich ostrych słów oburzenia i wyczerpania metafor – sytuacja będzie się rozwijała ze swoją niezmienną logiką. Wszystkie karty są na stole i nikt nie może powiedzieć, że nie sposób przewidzieć przyszłości.

Polska bez konstytucji

Jarosław Kaczyński będzie nadal z żelazną konsekwencją i wbrew wszystkim (także części PiS) realizował swój zamysł. Jego zręby zostały już wyraźnie zarysowane w kampanii wyborczej, a teraz przechodzimy przez kluczowy okres wykonania.

Co równie ważne: prezes PiS wyłożył swoje prawdziwe intencje. Trochę może emocjonalnie, ale wreszcie szczerze: ci, którzy rządzili Polską (i ci, którzy na nich głosowali) przez ostatnie lata, są nie do zaakceptowania. Są na równi ze współpracownikami...

11022

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Na wstępie pozwolę sobie wyrazić zadowolenie, ze pan Sienkiewicz stracił stanowisko rządowe, znalazł więc czas na skrobniecie tekstu do TP:))) A wracając ad rem: chyba rysując problem (co zrobić po zmianie władzy) nie zastanowił się Pan nad sprawa ważniejszą: na jakiej drodze PiS straci władzę. Nie sadzę, aby stracił ja na drodze demokratycznej. Podobnie jak nie mogła na tej drodze stracic władzy PZPR. Tak wiec jeśli dojdzie do przejecia władzy, nastapi to na drodze rewolucyjnej (mam nadzieje, ze bez ofiar). A kiedy wchodzimy już na te droge, to nasze następne kroki są o wiele łatwiejsze. Po prostu kreujemy rzeczywistość polityczną wedle uznania. Ale w tym celu jest nieodzowna delegalizacja partii PiS jako partii antysystemowej, czyli zwyczajnie antypaństwowej i wywrotowej. Wsadzamy też do paki najbardziej niebezpiecznych przywódców odebrawszy im wcześniej prawa obywatelskie. Żartuje oczywiście, niemniej nie mogę się zgodzić do końca z Panem, że nie należy jeść kanibali. Oczywiście, ze ich nie zjemy, bo sa z pewnoscią obrzydliwi w smaku, a nawet trujacy. Ale można ich izolować od społeczeństwa i wyeliminować z przestrzeni publicznej. I proszę pamiętać, ze partia PiS od lat domagała się przywrócenia kary śmierci, co wkrótce, jak sadze, nastapi. I tu moja obawa: w momencie odsuwania PiS-u od władzy może nastąpić powtórka z rozrywki, z jaka mielismy do czynienia na Ukrainie. W obronie władzy PiS-u wystapi Matuszka Rossija, w interesie której jak najbardziej lezy władza PiS. Pytanie, czy niektórzy liderzy tej partii już wcześniej nie nawiązali współpracy ze służbami najlepszymi z najlepszych:(((

ale ucieszyć z faktu, że umoczony w aferę przedstawiciel byłego rządu znajduje pismo, które nie zważa na takie zaszłości z niedawnej przeszłości. Tylko jak zatem w naszej polityce polityk ma być rozliczony z błędów, nawet jeśli są mniejsze niż innych, skoro wystarczy trochę przeczekąć? To media od lat "rozgrzeszają" tych "speców" zapraszając ich jako "ekspertów" - głownie robią to promujące myślową papkę tv informacjne. Szkoda, że teraz też TP. Może niebawem p. Tusk lub p. Sławomir "Pan Tik-tak" Nowak będzą recenzować i umoralniać PiS? KA-BA-RET :) Co nie zmienia faktu, że p. Sienkiewiczowi szacun należy się Ośrodek Studiów Wschodnich.

Pan red. Sienkiewicz był wcześniej i dłużej autorem TP niż ministrem. Jest Pan tu zapewne "nowy", więc Pan nie wie. Ja natomiast wiem, jestem od lat wierna czytelniczka pana redaktora i bardzo zalowałam, ze został ministrem i porzucił pisanie. Natomiast pozostałe pańskie uwagi sa z cyklu: słyszałem, ze dzwonią, tylko nie wiem, w którym kościele. Otóż z satysfakcja Panu komunikuje, ze pan redaktor w charakterze ministra zjadł obiad w naszpikowanej "pluskwami" knajpie z innym ministrem, który to obiad składał się z frutti di mare i dobrego wina zamiast z mielonego kotleta, kartofli i smażonej kapusty podanej z piwem marki "Królewskie". Panowie przy tym winie rozmawiali uzywajac swobodnego jezyka, jakim mówilo się w czasach naszej młodości, rzucajac od czasu do czasu wyrazami uznanymi powszechnie za "brzydkie". Podsłuch założono na zlecenie gangsterów z PiS-u, którzy zamiast pojść siedzieć w pace za ten numer, zasiedli w Sejmie. A najinteligentniejsi ministrowie rządu pani Kopacz podali się do dymisji. Otóż póki w naszym pięknym kraju będzie taka hierarchia wartości i takie następstwo zdarzeń, dobrze nie będzie.

...kogoś jeszcze innego.

Nie wiem, czy myslimy o tym samym "podmiocie", jeśli tak, to osobiście uważam, że ów "podmiot" działa w Polsce za pośrednictwem PiS-u

I pan panie Miś Uszatek czyta Tygodnik Powszechny?

I tak, za sprawą jednego wpisu (wyglądającego na uczyniony na zamówienie), zjechaliście Państwo z dyskusji o mądrym, w moim mniemaniu, tekście Bartłomieja Sienkiewicza, d dyskusji zupełnie nieistotnej o kulinariach i języku rozmowy kolesi przy wódce Dosyć łatwo udało się "osobie zamówionej" was wykiwać. Wróćcie Państwo do artykułu. Sprawy w nim zawarte warte są dyskusji i zastanowienia.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby to właśnie Pan podjął watek poruszony przez Autora: jeśli ktoś cie uderzy, ty nadstaw drugi policzek. A który ja formułuje inaczej: jeśli ktoś ci splunie w twarz, powiedz, ze deszcz pada. Takie postepowanie, wszystko jedno, jak sformułowane, uważam za niewłaściwe.

Tak, zawsze mnie to zastanawia, dlaczego oni czytają Tyg Pow, gazetę.pl. W końcu mają swoją g.polską i inne ich dzienniki :( Ale, jak pomyśleć, jest to celowe działanie, brużdżenie, sianie nienawiści

powyższy tekst odpowiada standardowi pracy większościowego sejmu tzn my władza: - nie słuchamy innych ( tutaj widzimy tytuł "pozwolę sobie nie czytać artykułu " ); - ale wiemy że ci co mówią (piszą) błądzą lub są zmanipulowani; - przywołujemy grzechy poprzedniej władzy ( opluwamy parę nazwisk ) po to by wytłumaczyć że to co robimy i będziemy robić nie jest niczym nowym; - traktujemy myślących nie tak jak pan prezes za niemyślących ( znaczy zmanipulowanych idiotów ) taki to standard dyskusji wg PIS. A by the way nick MiśUszatek pasuje do tekstu powyżej:)

Śmieszne są słowa "umoczony w aferę" - w domyśle: podsłuchową. Umoczony - bo go podsłuchali. Na tej zasadzie "umoczony w kradzież" to ten, komu coś ukradli, a "umoczony w zabójstwo" - ten, kogo zabili. A może warto zwrócić uwagę, że Sienkiewicz oprócz kilku niecenzuralnych bon motów wygłosił do mikrofonu "kelnerów" całkiem rzeczową analizę stanu państwa, którego los najwyraźniej przejmował go głębokim niepokojem. I ten niepokój rośnie, co widać z powyższego artykułu.

Chyba wróciliśmy z dalekiej podróży.. Niedawno myśleliśmy o doganianiu Niemców, a teraz myślimy, czy uda nam się dogonić samych siebie..

Pomysł z nową konstytucją jest dobry taktycznie. Kłopot jest taki, ze możemy mieć pięć konstytucji, albo skopiować jedną z najlepszych na świecie, ale to nie zmieni faktu, że za jakiś (dość krótki) czas znowu znajdzie się garstka ludzi, którzy ją podepczą, a naród strzeli focha i im przyklaśnie. Jesteśmy peryferium łacińsko-germańskiej cywilizacji prawa i postępu, możemy ją naśladować mniej lub bardziej udolnie gdy ta cywilizacja ma siłę atrakcji, ale będziemy odchodzić w szarą strefę anarchii przerywanej despotyzmem gdy centrum cywilizacji będzie słabło, lub gdy poczujemy się trochę pewniej wobec niego. Anglicy w ogóle nie mają formalnej nowoczesnej konstytucji, ale to nie przeszkadza im pielęgnować państwa prawa, bo zamiast formalnych prawnych protez mają zakodowane poczucie równości wobec prawa: "if one doesn't, nobody doesn't". Pierwszy angielski dokument o randze prawa podstawowego nazywał się: Magna Carta Libertatum, a polski: Nihil Novi. Warto zrobić refleksję nad tymi nazwami bo wiele mówią. Belgowie przez wiele miesięcy nie mieli rządu w ogóle, kraj nie był zagrożony z zewnątrz, a oni byli skupieni na ciepłej wodzie w kranie i pilnowaniu swoich prywatnych dochodów. Brak rządu nie doprowadził do anarchii prawnej. My właśnie fundujemy sobie prawną anarchię dzięki rządowi. Zamiast się dorabiać, budować kapitał i przewagę ekonomiczną, wolimy ścigać smoleńskie mity. Nie wygląda to dobrze. Możliwe, że okno czasowe wspólnoty zdolnej do przyjęcia nowej konstytucji minęło i raczej będziemy tylko lepiej lub gorzej kontrolować chaos. O dołączeniu do jądra cywilizacji zachodniej możemy zapomnieć. Polska nierządem stoi. Chyba wylałem trochę żalu :). Napiszcie proszę, że się mylę!

Jakoś nie potrafię zaprzeczyć. Poza tym za bardzo, w tej chwili, nie wiem jak mielibyśmy odebrać władzę aktualnie rozrabiającym i przekazać ją komuś innemu. Chociaż, czytając piękny artykuł Stefana Chwina uświadamiamy sobie, że do wydarzeń politycznych bardzo znaczących potrzeba garstki ludzi, nie całego narodu.

Chyba dożyliśmy chwili gdy już bardziej demokratycznym i praworządnym państwem jest Ukraina. W tej chwili PiS uzyskał już pierwszy poważny przyczółek medialny - radio i telewizję publiczną, ale czy ta ich władza absolutna i rosnący apetyt w miarę jedzenia nie spowoduje, że i za chwilę nie połaszą się na zniszczenie lub przejęcie mediów prywatnych, w tym tego oto tygodnika nie będącego "prawdziwe katolickim pismem" ? Niestety chyba nam i byłym demoludom jak Węgry czy byłe NRD tęskno do rządów silnej ręki. Proszę zauważyć, że tylko 3 regiony - Górny Śląsk, Wielkopolska i Pomorze należały w przeszłości do bardzo praworządnego i zorganizowanego w pełni europejski sposób państwa. Cała reszta należała albo do despotycznego Cesarstwa Rosyjskiego albo pozostawionej samej sobie gdzieś na dalekich kresach Monarchii Habsburgów - Galicji,gdzie w większości nie wykształciła się taka praworządność i europejska mentalność jak w zaborze pruskim. Nie liczę tu wprawdzie poniemieckich Ziem Odzyskanych lecz zamieszkiwanych w zdecydowanej większości przez potomków Kresowiaków. Właśnie to pogranicze niemieckiej praworządności i rosyjskiego samodzierżawia sprawia, że do dziś nie możemy się stać w pełni europejskim i praworządnym społeczeństwem.

Aby napisać coś ku pokrzepieniu serc dodam, ze wielce znaczącym w dziedzinie podstawowych praw obywatelskich polskim aktem prawnym było prawo Neminem captivabimus nisi iure victum, które zostało wydane w wieku XV. Magna Carta Libertatum, to wiek, o ile się nie myle - XIII! Dlatego raczej zwróciłabym baczniejsza uwagę na różnicę czasową w rozwoju demokracji polskiej i angielskiej. Idac na skróty w rozumowaniu - stad również kolosalna różnica kultury politycznej w obu naszych krajach. Czy w związku z tym mamy, brzydko mówiąc przechlapane? Inni mają gorzej, a jednak się nie dają. My tez z tego wyjdziemy. Wprawdzie pokancerowani, ale dostaniemy kolejna szansę. Musimy tylko zadbać, o ile mamy pielęgnować "władzę ludu", aby to nie była ochlokracja. Bo tylko dzięki porazającemu poziomowi uświadomienia obywatelskiego wyborców mamy, co mamy. No i musimy bronic własności prywatnej jak niepodleglosci.

Tyle, ze Kaczyński to raczej tradycja rosyjskiego samodzierżawia. Sam chwalił się tym, że jego przodkowie byli wysokimi stopniem oficerami w armii carskiej i pochodzili z okolic Odessy. Owszem kiedyś rządy PiS się skończą nie wiadomo czy za 4 lata czy później czy może dopiero jak umrze Kaczyński. Pewne jest to, że będziemy długo naprawiać szkody ekonomiczne, polityczne i ustrojowe poczynione przez PiS. Do tej pory nie usunęliśmy wszystkich skutków PRL ile zatem zajmie nam sprzątanie po PiS ?

Otóż to...Zwazywszy mój wiek, nie będzie to już moje zmartwienie. Dlatego twierdze, ze trzeba te sytuacje przerwac jak najszybciej.

rzeczy?

że rok 2015 to był rok Kukiz 15 a rok 2016 to będzie rok Kaliny 16 :)

Eeeeee tam....różaniec i za piec:(((

Absurdalnie, po tchórzowsku i bezmyślnie nie doprowadzono pana Liczebnika przed ten Trybunał. Myślę, że gdy szarańcza opadnie, zasługujący na prawo i sprawiedliwość, zostaną przed nim postawieni, osądzeni. Kto wie (bo trudno wyrokować o wyroku), może na trwale pozostaną z piętnem hańby po wsze czasy.

Propozycja Pana Redaktora (projekt nowej konstytucji ogłoszony przed następnymi wyborami) na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo trafny. Mam jednak wątpliwości czy w naszych, krajowych realiach jest on możliwy. - Dzisiaj wszyscy, którzy nie akceptują wizji Polski realizowanej przez PiS, wydają się mówić jednym głosem. Są jednak zauważalne drobne kuksańce rozdzielane pomiędzy siebie przez te partie i organizacje, które mają inną niż PiS wizję naszego państwa. Za 3.5 roku zacznie się kampania wyborcza i wtedy mogą ujawnić się (a raczej na pewno się ujawnią) chęci pokazania się każdego z tych ugrupowań startujących w wyborach jako lepszych gwarantów naprawy Polski. I wtedy, nawet po tym jak wcześniej wspólnie ogłoszą projekt, zaczną się między sobą mniej lub bardziej podgryzać, utwierdzając wyborców w przekonaniu, że się ze sobą nie dogadają w nowym parlamencie. - W kampanii wyborczej 2015 kandydatka na premiera RP wymachiwała przed kamerami grubą księgą z projektami ustaw. Lecz nie opublikowała ich nigdzie w Internecie. Teraz wiele z tych ustaw, które ponoć już były gotowe do masowego wejścia na ścieżkę szybkiej legislacji, jest przeznaczone do "szerokich" konsultacji społecznych lub - co bardziej intrygujące - w trakcie prac w parlamencie zyskuje masę poprawek (i to nawet zgłaszanych przez osoby ze stopniem profesorskim). - W trakcie tejże kampanii z oficjalnej strony PiS zniknął projekt nowej konstytucji, który ta partia od kilku lat firmowała swoim autorstwem. - Wobec tego, czy wyborcom, którzy jesienią 2018 roku pójdą do urn by zdecydować o losach naszego kraju na kolejne kilka lat potrzebna będzie publikacja projektu nowej konstytucji. Konstytucji, która może liczyć 100 czy nawet 200 artykułów. - A przecież dzisiaj wielu Polaków ma kłopot by zrozumieć i zinterpretować kilka jej artykułów dotyczących TK. A partia, która w kampanii 2014 nie pokazała żadnych konkretów ponad hasło o "dobrej zmianie" otrzymała największą liczbę głosów wyborców. - Czy zatem warto pracować nad projektem nowej konstytucji i jeśli skutecznie uda się takowy przygotować, to czy warto go publikować przed ogłoszeniem wyniku wyborów ? Pozdrawiam - PS. Czy ktoś może podpowiedzieć jak w naturalny sposób dodać pusty wiersz pomiędzy akapitami komentarza ?

Obawiam się mimo wszystko, ze pańska analiza sytuacji w 2018 roku pójdzie na marne. PiS władzy nie odda i wolne wybory w przewidzianym terminie nie odbeda się. Będą przeprowadzone zmiany w ordynacji wyborczej, które pozwolą te władze zachować. Obecny system prawny możemy już złożyć do mauzoleum, powinnismy wiec zastanowić się, jakie jeszcze niespodzianki nas mogą czekać i co w tej sytuacji będziemy musieli zrobić, aby ocalić strzepy naszej wolnej egzystencji.

Z nowym projektem konstytucji warto zastosować rozwiązanie z Islandii. Tam obywatele mogli przez internet zgłaszać swoje pomysły co do zapisów nowej Konstytucji potem specjaliści z prawa konstytucyjnego tworzyli z tego projekt Konstytucji potem znowu obywatele zgłaszali swoje uwagi do takiego projektu. Po zgłoszeniu i uwzględnieniu uwag poddano ją pod referendum (niewiążące). Warto wykorzystać ten pomysł konstytucji bez polityków, a obywateli i konstytucjonalistów.

1. Nam, ludziom, którzy nie akceptują obecnych zmian, często puszczają nerwy. I wtedy albo sami się pogrążamy w pesymistycznych prognozach (czasem i mnie takie zwątpienie dosięga), lub co gorsza zioniemy ogniem, który dla autorów "dobrej zmiany" oraz ich niepokornych żołnierzy w piśmie jest jak paliwo rakietowe. Napędza ich i pozwala im kierować do swych sympatyków niezmienny przekaz o ludziach gorszego sortu, języku nienawiści i takie tam inne slogany. Trzeba ich od tego paliwa odciąć, zmusić do własnej kreatywności słowa pisanego i wypowiadanego przed kamerami i mikrofonami. ------------- 2. Przed nami 3.5 roku funkcjonowania państwa. A to przecież nie tylko najważniejsze sprawy ustrojowe (dostrzegane jednak przez znikomy procent wyborców), sześciolatki, gimnazja, prezesi mediów publicznych, służba cywilna, referenda, wschodnia flanka NATO i tym podobne, ważne dla wielu Polaków obszary aktywności rządzących. Bez mała 40-milionowy kraj - zamieszkały przez ludzi z coraz większymi oczekiwaniami ekonomicznymi - to przede wszystkim gospodarka. A jak na razie rządzący niewiele przez te 2 miesiące pokazali. Pozwólmy im podnosić ten kraj z "ruiny" i cieszmy się smakując powoli "efekty" ich działań. A czekają na nie miliony ludzi :-) Górnicy z KGHM już wiedzą, że nie będzie zwolnienia z podatku od kopalin. Górnicy ze śląskich kopalń jeszcze nie zdematerializowali zapasu opon na wypadek gdyby jakieś kopalnie zostały zamykane. Służba zdrowia i pielęgniarki. Konsekwencje makroekonomiczne podatku bankowego i od sklepów wielkopowierzchniowych. Miliony uchodźców sunących do Europy, którzy także do Polski trafią. Takich smaczków można podać wiele. Czekajmy spokojnie i cieszmy się jak sejmowa większość będzie sobie z tym radzić. -------------- 3. Wicepremier odpowiedzialny za gospodarkę jako jedyny członek obecnego rządu NIE podał swego oświadczenia majątkowego. Chwilowo tłumaczę go tym, że ma teraz wiele pracy szykując nowe ustawy gospodarcze i czasu mu brakło na takie bzdety jak formalne obowiązki. O tym media ludzi gorszego sortu powinny trąbić codziennie, to powinno być przedmiotem zapytań poselskich. -------------- 4. Mamy nowego Pierwszego Myśliwego RP. Kiedyś był nim złośliwie okrzyknięty prezydent Komorowski. Dzisiaj ta rola przypadła jednemu z ministrów. I to ten sam człowiek, który w poprzedniej kadencji lobbował za przyjęciem korzystnych regulacji dla Polskiego Związku Łowieckiego (np. udział dzieci w polowaniach). W obecnym projekcie ustawy PiS wykreślono nawet zapis o tym, że PZŁ nie podlega prawu o stowarzyszeniach. -------------- 5. Demokracja to rządy parlamentarnej większości. Nie ma tu miejsca na nasze smutki i argumenty, że to tylko niecałe 19% wyborców i łaskawość ordynacji wyborczej dla wygranych. Nie dam wiary w to (i to źródło mego optymizmu), że w 2019 nie będzie wolnych wyborów bez względu na to jak bardzo obecna większość będzie majstrować przy ordynacji i ułożeniu okręgów wyborczych. Jestem przekonany, że za cztery lata będzie takie samo pospolite ruszenie jak w 2007 roku :-) -------------- 6. Gdyby jednak to Pani obawy się ziściły, to trudno. Jednak każda władza kiedyś się kończy. Greków pokonali barbarzyńscy wojownicy z Rzymu. Rzym uległ barbarzyńcom z Północy, a Bizancjum legło pod turecką potęgą. Czasy barbarzyńskich zwycięstw przerwali m.in. Sobieski pod Wiedniem i aliancki desant w Normandii. Teraz zwycięstwo jest w urnach wyborczych i (niestety) w rękach specjalistów od politycznego PR. Zatem bądźmy dobrej myśli i smakujmy to co z pewnością przyniosą nam decyzje gospodarcze obozu rządzącego. I obserwujmy jak długo "geniusz" jednego człowieka utrzyma w obozowej dyscyplinie monolit 235 wybrańców :-)

Ci ludzie sobie z pewnoscia nie dadzą rady, po pierwsze dlatego, ze sa dyletantami, a po drugie - stawiają niemądra ideologie przed prawami ekonomii i polityki. Polityke zagraniczna położą, co już widać na horyzoncie, obawiam się, ze polożą tez gospodarkę. Mówiąc wprost - zrujnują państwo gospodarczo, a także popsują tak stosunki wewnętrzne, ze już nikt poza starymi ludźmi nie będzie pamiętał, jak powinno być. Dlatego trzeba nie tyle złorzeczyć (co ja robie), ale zastanowić się, jak ten pucz obalić tak, żeby nie zrobić sobie wstydu w UE i USA stosowaniem metod rodem z Majdanu.

W pełni podzielam Pani opinię :-) To, co i w jaki sposób nowa władza robi napełnia mnie optymizmem. Fakt, że krew mnie często zalewa, że tak wszystko depczą i wstyd Polsce przynoszą. Krajowa gospodarka jest już w większości w prywatnych rękach - nie tak łatwo ją popsuć. Jestem pewien, że tak jak kiedyś legendarny i obrzydliwy gad wypił za dużo wody z Wisły po czym przestał dręczyć gród Kraka, tak i teraz będziemy świadkami podobnego wydarzenia. Niech więc nowa ekipa nasyci się tą pełnią władzy i wtedy skończy tak jak tamten smok. --------- Ich twardy elektorat swego zdania nie zmieni. Lecz 81% wyborców miało inne zdanie. Połowie z nich było obojętne jaka będzie Polska. Dla nas, którzy chcą normalności, to jest pole do działania. Rozmawiajmy, dyskutujmy, przekonujmy. Kupujmy, prenumerujmy mądrą prasę, niech ich redaktorzy wiedzą, że na ich głos rozsądku i sprzeciwu liczymy i czekamy. Tym pismom - wbrew prorokom tamtej strony - nie grozi brak reklam ze strony państwowych molochów. A swym udziałem w manifestacjach potwierdzajmy, że nikt nie musi finansować nam autokarowych wycieczek byśmy swój masowy sprzeciw wyrazili. I nie dajmy pyskaczom pożywki do kolejnych ataków. ---------- Będzie dobrze. Pamiętamy jeszcze hasło "przeżyliśmy potop szwedzki, przeżyjemy i radziecki". Pewnie lada dzień ktoś zaproponuje nowy, bardziej współczesny rym :-)

Właśnie zakończyła się emisja na TVP Historia 1 odcinka serialu "Historia faszyzmu". Dzieje narodzin włoskiego ruchu faszystowskiego, do którego przystąpili ludzie upośledzeni społecznie, a polityczne elity nie zareagowały wystarczająco wcześnie, powinny dać nam do myślenia. Bo miłe złego początki.

Poprzedniej ekipie się to przecież udało. Aż się wierzyć nie chce, że takich idiotów mieliśmy u sterów. http://wpolityce.pl/gospodarka/271169-prof-modzelewski-o-lobbystach-umozliwiajacych-wyludzenia-vat Aha, proszę nie liczyć na współczucie Niemców. Oni mają dość własnych problemów. Na własne życzenie zresztą. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/poruszenie-w-niemczech-po-serii-atakow-na-kobiety/we81wc

Dosyć to żałośnie wygląda, kiedy czyta się podobne Pańskim brednie o 'Polsce w ruinie', a potem np. takiego Morawieckiego, wicepremiera i ministra, który nie może się nachwalić stanu polskiej gospodarki odziedziczonej po rządach PO. Stan schizofrenii, w jaki drogą medytacji smoleńskiej i toruńskich mantr pisowska bolszewia z upodobaniem się od lat wprawiała najwyraźniej przeszedł w fazę permanentną.

@kalina16: No to wytoczyła Pani duży kaliber zagrożeń. Rozumiem Pani obawy lecz uważam, że nie mamy powodów aż do takich obaw. Niemcy z początkiem lat 30. ub. stulecia byli ledwie kilkanaście lat po przegranej I wojnie światowej. I mieli niejako wspólnego wroga - tych z którymi przegrali. I byli wygłodzeni jakichkolwiek sukcesów. Dlatego jeden oszołom mógł porwać za sobą tak wielkie masy, ponieważ tylko nieliczni zrozumieli jakie są jego realne plany czy też przeczytali do końca tę małą książeczkę, którą ów oszołom oficjalnie napisał. A u nas - projekt konstytucji autorstwa PiS, który ta partia od kilku lat miała na swej oficjalnej stronie www - nagle zniknął i przecież to nie hakerzy go usunęli. Czy taka perełka w postępowaniu nowej władzy nie powinna nas cieszyć? -------- Dzisiaj Polska jest bardzo podzielona, nawet jeśli pominąć te 50% wyborców, którzy nie głosowali. To znacząca różnica. Istnieją prywatne media (prasa, radio, telewizja), które nie będą głosić panegiryków na temat rządzących. Nie spodziewam się też rewolucji po nastaniu nowych władz w tzw. "mediach publicznych" . Szkoda będzie kilku programów i ich autorów, lecz oni trafią do innych mediów i tam swoją publicystykę dalej będą dla nas realizować. -------- Co do elit - jest już miły gest: Kapituła Orderu Orła Białego. Został w niej tylko "Wielki Mistrz". -------- Nowe prawo, jakie jest tworzone na szybko ponieważ w sto dni nowy rząd miał ileś tam obietnic zrealizować, często jest kąskiem dla satyryków i poważnych gremiów prawniczych. Pierwszy z brzegu przykład - sztandarowe 500zł na drugie i kolejne dziecko. Ma być obowiązujące dla wszystkich Polaków, ale wicepremier (a nie żaden satyryk) już poucza, że ci bogatsi, których stać na więcej dzieci, skompromitują się gdy z tej ustawy (czyli zgodnie z prawem) skorzystają. --------- Nowelizacja ustawy dotycząca m.in. Polskiego Związku Łowieckiego, którą niedawno PiS przygotował - została wycofana i ponoć w tej postaci nie będzie dalej procedowana (czyżby nowa władza uległa protestom zainteresowanych tym organizacji). ---------- Jestem pewien, że takich ciekawostek będzie więcej i coraz większe rzesze Polaków zrozumieją co się w kraju dzieje i gdzie nowa władza prowadzi. ---------- I pewnie nikt już nie ma wątpliwości (o ile jeszcze tacy byli) kto u nas jednoosobowo kieruje całym krajem nie mając z tego tytułu żadnej konstytucyjnej odpowiedzialności. Gdyby jakiś węgierski portal nie napisał, że Viktor Orban jedzie do Polski to u nas kot z kulawą nogą o tym by nie wiedział. I to jest jeden z tych smaczków - premier Węgier jedzie do Polski NIE na urlop (urlop może być nieoficjalną podróżą), lecz na spotkanie ze ZWYKŁYM posłem partii rządzącej. I jednocześnie nie spotyka się ze swym odpowiednikiem w 38 milionowym kraju, nasza premier była na tym spotkaniu ... nieobecna - nie trzeba tu nic komentować. ---------- Ja cierpliwie czekam na kolejne takie smaczki - będzie się z czego pośmiać :-)

Mnie do śmiechu nie jest, jakkolwiek nie porównywałabym naszej obecnej sytuacji do sytuacji Niemiec po I wojnie, ale raczej do Włoch, które były przecież państwem zwycięskim, ale spoleczenstwo było zubożałe i totalnie zdemoralizowane, jak zresztą w całej Europie. Ten element frustracji społecznej zadziałał i w Polsce w momencie wyborów i utrzymuje się nadal mimo, jak nam się wydaje naiwnie, kompromitacji władzy. Dla nas to kompromitacja, dla innych - wreszcie właściwe postepowanie z "tłustymi kotami", "świńmi odstawionymi od koryta" etc. Polska składa się z dwóch części, a ja osobiście nie widzę szans na porozumienie i zgode miedzy nimi, ponieważ w moim przekonaniu jest to konflikt cywilizacyjny, a nie polityczny, czy społeczny. Co do prawa łowieckiego - głowe dam, ze zadziałał Prezes nad i pod Głównodowodzacy, który przy wszystkich wadach zwierzęta kocha i, jak pamiętam, deklarował chęć strzelania do myśliwych. Żeby tak jeszcze pokochał lasy, a zwłaszcza Puszczę Białowieską...

Polska od 2007 roku jest rozdarta pomiędzy dwa plemiona. I to jest podział ze względu na wizję Polski, tak jak Pani napisała - to wybór cywilizacyjny. Nie ma żadnych szans na przekonywanie, na merytoryczną debatę. Sympatycy i funkcjonariusze obecnej władzy nie przyjmują żadnych argumentów. I dlatego szkoda tracić czas i energię by im cokolwiek tłumaczyć. A im więcej będziemy do nich czy z nimi "pyskowali" tym bardziej emocjonalne i negatywne będzie ich warczenie. ----- Co moim zdaniem warto robić? Stale obnażać i eksponować ich kłamstwa. Dbać o społeczny entuzjazm, który skłonił tysiące ludzi do wyjścia na ulice w proteście. Dbać o solidarność, która ludziom podpowiedziała by pośrednio przez datki na WOŚP (brawo Jurek) pokazać obecnej władzy gest Kozakiewicza. A przede wszystkim trzymać kciuki by partie opozycyjne nie walczyły pomiędzy sobą. ------ Do kolejnej kampanii wyborczej zostało nie więcej niż 3.5 roku. To długi czas, w którym obecne wzburzenie i ten entuzjazm mogą się rozmyć. A bez nich nie da się poderwać ludzi do masowego ruszenia do urn wyborczych jak to było w 2007. ------ Z niecierpliwością czekam na efekty ustaw gospodarczych i realizację kluczowych zapowiedzi z kampanii wyborczej PiS. Ta partia nie ma w swych szeregach tysięcy doświadczonych menedżerów i urzędników, którzy mogliby na tak wielu frontach kierować ogromnymi zmianami (bez względu na to jakie to są "zmiany"). I tu przykład Włoch może się przydać. Gdzieś czytałem, że po II wojnie światowej nowe rządy przez kilka lat utrzymywały państwowych, w zdecydowanej większości faszystowskich urzędników, do czasu aż wykształciły i przygotowały nowe kadry. A te nowe kadry mogły następnie ewolucyjnie zamienić urzędników Mussoliniego bez ryzyka rozwalenia nowego państwa jakie po 1945 roku należało zbudować od nowa. I to była odpowiedzialność za nowe, wspólne państwo - tak różna od naszych obecnych rządzących, którzy rekrutują na zasadzie typowej łapanki.

Nie trzeba było szukać daleko - TP w numerze 3/2016 jako liczbę tygodnia podaje 25 (dwadzieścia pięć). Tyle lat ma nowy szef rady nadzorczej Agencji Mienia Wojskowego. Nazwisko znane w Polsce.

Cieszę się z tego powodu, że powoli znikają z publicznego dyskursu tematy tabu tak przecież dla III RP typowe. Nawet wybitne i zacne tytuły jak Tygodnik Powszechny nie dotykały takich drażliwych kwestii jak choćby "kolonialna struktura naszej gospodarki". Minister Morawiecki przedstawił w swoim wywiadzie dla TVN wyliczenia, z których wynika, że w formie różnego typu dywidend wyprowadza się z Polski rocznie około 90 mld złotych. Nie wiedzieć czemu dla polskich mediów ciekawszym tematem był zawsze kot prezesa Kaczyńskiego. Takich ważnych, a niestety skutecznie przemilczanych tematów jest sporo. Mam nadzieję, że nowa Telewizja Publiczna podejmie merytoryczną dyskusję o rzeczywistych szansach i zagrożeniach przed którymi stoi Polska. A minister Gowin jest w dobrej formie. Ostatnio dokonał celnego porównania demokracji polskiej i niemieckiej. "W Polsce policja chroni antyrządowe demonstracje, w Niemczech policja antyrządowe demonstracje rozpędza".

A propos pana ministra Morawieckiego. Wszyscy zastanawiali sie, jak rozsądny facet mógł zamienić pensję bangstera na drobne urzędnika państwowego. Otóż sprawa wygląda nieco inaczej. Minister ogłosił, że połączy 3 największe polskie firmy paliwowe : ORLEN, LOTOS i PGNiG. Argumentem ministra jest,że nowy superkoncern będzie bogaty, silny i będzie mógł zdziałać coś na rynkach światowych. Majstersztyk w białych rękawiczkach ! Pani premier Szydło, Prezydent i Prezes zajęci rozdawaniem kiełbasy wyborczej pewnie w to uwierzyli. Proszę państwa : W tych trzech koncernach Skarb Państwa ma następujące udziały:Orlen 27,5%,Lotos 53 %, PGNiG 72,4%. Można powiedzieć, że właścicielem 2 koncernów Lotosu i PGNiG jest jeszcze polski Skarb Państwa. Po połączeniu tych i zsumowaniu ich nominalnej wartości w nowym koncernie Skarb Państwa będzie miał udział tylko 40,3 %. Państwo polskie straci więc kontrolę nad najważniejszą gałęzią gospodarki. Pozostali właściciele pochodzą od Ameryki Północnej, poprzez Europę, Azję, aż do Nowej Zelandii. Pan wicepremier to bankster i lis bardziej przebiegły niż panowie Balcerowicz, Lewandowski i Petru do kupy wzięci. On nawet nie sprzedaje za czapkę gruszek naszej gospodarki. On rozdaje za frico. Ide o zakład, ze wkrótce pakiet wiekszosciowy będzie miał Gazprom.

Pani Kalino, powyżej mój komentarz do Pani celnego strzału w środek tarczy punktowania tych, którzy prosty lud chcą omamić, a swe kieszenie napełnić - widać, że dla (niektórych) z nich to może naprawdę "dobra zmiana". Byłoby super gdyby ten wątek podnieśli redaktorzy pism, które jeszcze zachowują trzeźwy osąd tego co PiS wyprawia. To trzeba nagłośnić - niech się rządzący zajmą czymś konkretnym. Czas igrzysk skończył się już wiele tygodni temu! Dla mnie jest szokujące, że wicepremier rządu praktycznie NIE występuje w mediach. Czy to znaczy, że taki zajęty pracą nad ustawami? Nie dam wiary w to, że nie umie publicznie występować.

PiS to najbogatsza partia w Polsce. Jej majatek pochodzi jeszcze z przekrętów, które robilo Porozumienie Centrum. Trudno rozpracowywać te sprawę nie znając szczegółów i nie majac wglądu w dokumenty. Niemniej poznajemy ich "po owocach". A owoce sa takie, ze wypuszcza się do ciemnego ludu harcowników, którzy sa zwykłymi demagogami, ale sprawnie prowadzonymi przez znakomitych PR-owców, a za ich plecami krecą lody z konfiturami kombinatorzy z najwyższej półki. A ze najlepsza metoda w takich przypadkach jest "łapaj złodzieja", wiec sugeruje się opozycji "koryta", "futra z norek" i inne luksusy - w domysle - z przekrętów. Osobiscie nie ruszają mnie żadne "koryta", ani PO-wskie, ani PiS-owskie. Natomiast nie mogę patrzyć spokojnie, jak po długich latach prób wyzwolenia się z zaleznosci gospodarczej od Rosji, znów pakuje się Polskę w ten kanał. Powtarzam po raz n-ty: to sa rosyjscy skorumpowani agenci.

Właśnie został podpisany aneks do umowy pomiędzy Grupą Lotos, a Rosnieftem - dotyczy podwojenia ilości ropy, która była zakontraktowana dla rafinerii w Gdańsku. Teraz połowa ropy dla Gdańska będzie pochodzić ze wschodu. Szkoda było kasy na ten gazoport - ciekawe kiedy powstanie nowa komisja śledcza do zbadania zasadności tej inwestycji i czy już mają winnych, jakich ta komisja ma wskazać w tej sprawie ?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]