Kazania sejmowe

Ostatnia sesja Sejmu (26 lipca) była bardzo ładna. Chodziło o ustawowe ogłoszenie 16 października dniem Jana Pawła II. Kolejni posłowie wychodzili na mównicę i kolejno udowadniali, że Papież wielkim człowiekiem był. Niektórzy późniejsi w kolejce przyznawali, że trudno już powiedzieć coś, czego nie powiedzieli poprzednicy, ale - jak któryś z nich stwierdził - że w Sejmie się przemawia, swoje teksty wygłaszali.
Czyta się kilka minut

Słuchając tych wystąpień odczułem nawet ukłucie zazdrości, bo zdałem sobie sprawę, że tak pięknego kazania nigdy nie wygłoszę. To nic, że ktoś pomylił rok wyboru Karola Wojtyły na papieża (żelazna zasada kaznodziejska mówi, że prędzej czy później wpadka jest nieuchronna, jeśli się podaje daty albo cytuje jakieś teksty z głowy), bo na szczęście posłanka Beger błąd natychmiast zauważyła i do protokołu prostowała. Nieco klimat ogólnego wzruszenia i wzniosłości popsuł poseł Lepper, który mówił (bez kartki!) jak Wernyhora. Zaraz potem jednak marszałek Ujazdowski, ze wzrokiem utkwionym w przestrzeń, by nikogo nie dotknąć, przypomniał, że według Jana Pawła II Polski nie da się zbudować na złorzeczeniach i wyzwiskach. Nie pamiętam podobnej wypowiedzi Zmarłego, ale jestem pewien, że takie rzeczywiście było jego głębokie przekonanie. Wyróżnił się przedstawiciel SdPl: nie wygłosił kolejnej laudacji, ale ograniczył się do oświadczenia, że jego partia będzie głosowała “za". No i Liga Polskich Rodzin, która wnioskowała, by papieski dzień był dniem wolnym od pracy, “dniem skupienia i refleksji". Jak wiadomo, Polacy wolą dni wolne od pracy spędzać w supermarketach niż w skupieniu, ale w końcu zawsze można uchwalić, że tym dniu supermarkety się zamknie.

Poznawanie i pogłębianie znajomości nauki Jana Pawła II warte jest wszelkiej promocji, choćby dlatego, że jest to poznawanie i pogłębianie chrześcijaństwa. Ale słaba nadzieja, że jakoś w tym pomoże ustawowe wprowadzenie Dnia Papieskiego albo odbudowa Pałacu Saskiego. Od lat działają przecież odpowiednie instytuty, a nawet wydziały na wyższych uczelniach, od lat ukazują się stosowne publikacje. Cała dokumentacja pontyfikatu jest zebrana, uporządkowana i dostępna w Rzymie na Via Cassia. Rzecz więc chyba nie tyle w odbudowie jakiegoś pałacu, co w przygotowaniu kompetentnych ludzi, którzy dorobek Jana Pawła II uprzystępnią i będą promowali. Tyle że oni już są i już to robią. Bez ustawy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2005